Nigdy nie zobaczymy już żywego nosorożca białego północnego. Sudan, ostatni samiec, miał 45 lat.

45-letni Sudan cierpiał od dawna z powodu zakażenia, które wdało mu się w nogę. Dyrekcja rezerwatu Ol Pejeta w Kenii, gdzie przebywał, zdecydowała się na eutanazję. 

- Był ambasadorem swojego gatunku i zostanie zapamiętany za to ile zrobił by podnieść świadomość zagrożeń, przed którymi stoją nie tylko nosorożce, ale tysiące innych gatunków w obliczu wyginięcia z powodu działalności człowieka - powiedział agencji AP dyrektor rezerwatu Richard Vigne.

Nosorożec biały północny był jednym z dwóch podgatunków Ceratotherium simum. Ze względu na różnice w budowie niektórzy uznawali go zresztą za osobny gatunek Ceratotherium simum cotton. Ich nieszczęście polegało na tym, że zamieszkiwały tereny niespokojne politycznie. W Sudanie, Demokratycznej Republice Konga, Republice Środkowoafrykańskiej czy Ugandzie siedlisk było dla nich coraz mniej, a te, które wciąż dawały zwierzętom schronienie, budziły zainteresowanie kłusowników.

Z Sudana pobrano materiał genetyczny w nadziej, że dzięki nowoczesnej biotechnologii w przyszłości może uda się przywrócić gatunek do życia

Z pewnością nosorożec pozostanie symbolem tego jak mocne ludzkość powinna mieć wyrzuty sumienia.

Źródło: AP