Jego mury obronne miały 9 metrów grubości i 18 kilometrów długości. Po obu stronach Eufratu i wzdłuż jego brzegów ciągnęły się wspaniałe bulwary, z których jeden kończył się wysoką na 15 metrów bramą ku czci bogini Isztar. Fasady pałaców zdobiły podobizny lwów, byków i smoków. Tarasowa wieżowa budowla, piętnowana w Starym Testamencie jako ludzka zuchwałość, sięgała 91,5 metrów i  miała umożliwiać bogom zstępowanie z nieba na ziemię. 500 lat przed Chrystusem miasto było   większe, niż Paryż za Henryka IV w dwa tysiące lat później. Było miastem królewskim i emanowało mądrością Orientu i blaskiem kultury upadłej potęgi Wschodu. Jeszcze Aleksander Wielki chciał z niego uczynić stolicę swego imperium i w rezultacie zmarł właśnie w Babilonie w 323 roku przed Chrystusem. Miasto w swej legendzie słynie do dziś wieżą „pomieszania języków” i wiszącymi ogrodami, które stanowić miały jeden z cudów świata. Językiem babilońskim mówiono i rozumiano go na obszarze od Persji po Egipt, a używane tu pismo klinowe, będące skomplikowanym systemem sylabicznym pochodzenia sumerskiego, utrzymało się aż do pierwszego stulecia po Chrystusie. Zdobycie Babilonu przez władcę Persji, Cyrusa, w 539 roku przed Chrystusem, stanowiło początek końca  - porozpadały się świątynie, mury miejskie, bramy i pałace, gdyż cegły, z których zbudowane było miasto, skruszały na tyle, że zostało po nim znacznie mniej, niż po starożytnym Egipcie. Jego ruiny odsłonili na początku XX wieku niemieccy archeolodzy, Robert Koldewey i Walter Andrae, którym dalsze badania przerwała I wojna światowa. Obecnie inwazja Amerykanów w 2003 r. i przeciągające się walki w Iraku przyniosły tym cennym stanowiskom archeologicznym nowe zagrożenie – na historycznym terenie amerykańskie wojsko urządziło lądowisko dla śmigłowców, parkowało obok czołgi i wykopało rowy strzeleckie. Tekst: Małgorzata Sienkiewicz