Za kierownicą terenówki znikają prawie wszystkie ograniczenia i pojawiają się nowe możliwości, jak wyprawa do górzystej Rumunii albo Maroka. Turystyka off-roadowa pozwala dotrzeć w miejsca niedostępne zwykłym autom. Jej walory dodatkowo docenią miłośnicy jazdy samochodem.
Zanim jednak wyruszy się w drogę, trzeba pamiętać o wskazówkach instruktorów: „Na wyprawie zdawaj sobie sprawę ze swoich ograniczeń, nie przeceniaj swych możliwości. W off-roadzie najważniejsze są otwarta głowa i doświadczenie”. By naprawdę dobrze jeździć, nie wystarczy wiedza, jak pokonać bród i wydostać się z głębokiego piachu albo w jaki sposób postąpić, gdy z gorąca zaklei się chłodnica.
– Trzeba nauczyć się biegle czytać mapy fizyczne, przypomnieć sobie ze szkoły, co to były warstwice i poziomice, oraz umieć na podstawie roślinności rozpoznawać cechy podłoża – przyznaje Andrzej Derengowski, organizator maratonu Transgothica. Takie „czytanie z terenu” staje się umiejętnością bezcenną, gdy trzeba szybko ocenić, czy grunt, po którym mamy przejechać, jest grząskim bagnem czy też suchą łąką. Warto także zaznajomić się z podstawowymi zasadami życia kempingowego i survivalu.
Off-road to również nauka pokory. – Jeśli w trasie przeholujemy, trzeba umieć schować dumę w kieszeń i pójść do chłopa z prośbą, żeby wydostał nas ciągnikiem na drogę – dodaje Derengowski. Niby prosta sprawa, a wielu kierowców ma z tym problemy. Mało kto potrafi przyznać się do błędu.
OSTRA JAZDA
Sportową wersję jazdy terenowej poznaję na nocnym odcinku przeprawowym Pucharu Polski. Ciemność rozświetlają reflektory – to samochody klasy travel spokojnie pokonują przeszkody. Na osobnym torze z terenem walczy nieco bardziej zadziorna klasa adventure.
Tymczasem na torze extreme na stromym leśnym stoku wąwozu, ryczą silniki, na wyciągarkach wiszą samochody. Za nimi po zboczu zsuwają się następne i w ich ślady idą kolejne. Wokół nich biegają przejęci ludzie w kaskach z mikrofonami i słuchawkami, lawirując między korzeniami oraz linami rozpostartymi po ziemi. Setki widzów, strażacy patrolują teren, służby ratownictwa medycznego w pełnej gotowości. Istne pandemonium.
Teraz widzę, jak ważne są technika jazdy, rozpoznanie terenu i znajomość auta: tę samą przeszkodę jedni pokonują w pół minuty w normalny sposób, czyli „na kołach”, a inni męczą się kwadrans, by w końcu zakopać się w błocie. Gdy samochód się niebezpiecznie przechyla albo nie może się wydostać z jakiejś opresji, zawodnicy z drużyn konkurencyjnych spieszą mu na ratunek. Lepiej pomóc koledze, aby nie blokował drogi, niż za nim utknąć. Drużyny miały w sześć godzin pokonać kilkanaście kilometrów górzystego terenu, jednak nie było łatwo: niektóre samochody wróciły do bazy dopiero o 7.00 rano!
W rajdach startują głównie mężczyźni. Pełen przekrój wiekowy, różnorodność zawodów: mechanik, biznesmen i lekarz ortopeda. Kobiety są w zdecydowanej mniejszości, ale gdy się zaangażują, zwykle okazują się wybitne.
Zespół zawsze jest dwuosobowy. Kierowcy towarzyszy pilot. Podczas trudnych przepraw nie siedzi on na fotelu – większość czasu spędza na bieganiu dokoła auta. Wdrapuje się po błocie na strome wzniesienia, by znaleźć miejsce do zamocowania liny wyciągarki. Podpina samochód taśmami asekuracyjnymi, żeby się nie przewrócił, a kiedy to nie wystarcza, dociąża go, zawisając na taśmie na rękach. Brodzi po pas w zimnych wodach rzeki, szukając bezpiecznego przejazdu. Z kierowcą utrzymuje stałą łączność radiową i przez mikrofon w kasku mówi mu, w którym momencie skręcić koła, na jakim przełożeniu, ile dodać gazu albo kiedy włączyć wyciągarkę. Muszą się znać na mechanice, ponieważ są zdani tylko na siebie, gdy auto „klęknie” (uszkodzi się) w trasie.
TUNING OSTRY I ŁAGODNY
Samochodów biorących udział w rajdowej rywalizacji w klasie extreme nie kupuje się w salonie. Żeby osiągnęły pożądane parametry, zmniejsza się ich awaryjność, usuwając znaczną część elektroniki, dostosowuje napęd, zmienia nadwozie na lżejsze i bardziej wytrzymałe (seryjna maska waży około 30 kg, a wykonana z karbonu – zaledwie 5 kg), zdejmuje palne elementy tapicerki oraz montuje się rajdowy osprzęt. W samochód niektórzy inwestują setki tysięcy złotych.
Uwaga dla zbyt ambitnych: ostry tuning robią tylko wybrańcy losu, którzy zaprzedali off-roadowi duszę. Gdy początkujący chce mieć auto bardziej wszechstronne niż to z salonu, powinien po prostu kupić używaną terenówkę w niezłym stanie (za jakieś 25 tys. zł) i drugie tyle przeznaczyć na niezbędne modyfikacje w warsztacie. Warto zasięgnąć rady doświadczonego kierowcy i mechanika, bo zwykle coś, co ładnie wygląda, w terenie jest zbędne. Posiadacze efekciarskich aut w korku przy sopockim Monciaku może i wzbudzają zainteresowanie, ale przez fachowców traktowani są z wyższością.

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...
redaktor National Geographic

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...

„Kto chce trud obradowania z dobrym jadłem i swawolami połąc...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...

Nigdy nie przypuszczałam, że podróż po Kornwalii przeniesie ...
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.