Valais

8 marzec 2011
Valais

Ty, gruby, nie pchaj się! – chciałoby się powiedzieć. Ale jak tu się postawić tak ogromnemu stworowi, który rządzi całą wsią?!

Śmieszno i straszno

Nogi grube jak słupy, tułów okrągły jak u bałwana, tylko głowa mała, ale za to z wielkimi zębami. Ten dziwak nazywany jest tu,   w wiosce Evolene, na południu szwajcarskiego kantonu Valais, empaillés. To znaczy „zrobiony ze słomy”. I rzeczywiście pod workową „skórą” upchane są wielkie ilości słomy.

Kilkunastu  empaillés przechadza się po wiosce. Osobno lub parami. To pogrożą przechodniowi miotłą, to zaczną gonić za kimś, wydając groźne pomruki, lub przycisną jakąś dziewczynę wielkim brzuszyskiem do ściany domu. Lubią też wtarabanić się do karczmy   i naprzykrzać się gościom, aż dostaną kilka kieliszków napitku.

W Evolene konkurują z nimi peluches.   Wbrew nazwie (peluches po francusku to „pluszak”) nie wyglądają sympatycznie, wręcz przeciwnie. Na ich strój składa się drewniany pysk drapieżnika – wilka, niedźwiedzia lub dzikiego kota – i futro wywrócone włosiem na wierzch.

Futrzane okrycie i drewniana maska to także atrybuty tschäggättów. W nieodlełej dolinie Lötschental w Alpach Bereńskich, w niemieckojęzycznej części Valais, przetrwał zwyczaj przebierania się młodych mężczyzn w baranie i koźle skóry, zakrywania twarzy przerażającymi rzeźbionymi w drewnie maskami z rogami i przewiązywania się skórzanymi pasami z ogromnymi jak wiadra krowimi dzwonkami. W ręce każdy dzierży kostur.

Przez dwa tygodnie karnawału tschäggätty grasują w czterech miejscowościach doliny: Blatten, Wiler, Kippel i Ferden. Są agresywne, a ich poszturchiwania i wrzucanie niewiast w zaspy śnieżne wcale nie takie żartobliwe.

Kiedy w ostatnią noc karnawału zjeżdżają się na końcu doliny i ruszają w rytualny przemarsz przez wszystkie osady, tworzą oddział kudłatych, dzikich, złych stworów. Idą wśród gór, w ciszy od czasu do czasu przerywanej tylko gremialnym jazgotem dzwonków. Lepiej nie wchodzić im wtedy w drogę.

NO TO W DROGĘ: EVOLENE, LÖTSCHENTAL, SZWAJCARIA

Dojazd: samolotem do Zurychu, stamtąd pociągiem do kantonu Valais i na koniec autobusem do każdej miejscowości.

Waluta: frank szwajcarski = 3,1 zł.

Kiedy przyjechać: W tym roku tschäggätty pojawiły się 3–5 marca.

Warto wiedzieć: w dolinie Lötschental działa niewielki ośrodek narciarski. Wyciągi wwożą na 3111 m n.p.m. W Kippel jest muzeum tschäggättów, w Willer warsztat,  w którym od trzech pokoleń rzeźbione są tradycyjne maski.

Uważaj! Nie drażnić tschäggättów, bo można zostać natartym śniegiem! www.loetschental.ch

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Lagos

    Lagos

    Pierwsza edycja karnawału w Lagos, w Nigerii, odbyła się dopiero rok temu. Na szczęście odniosła ogromny sukces, więc w 2011 możemy liczyć na reedycję.

  • Artykuł

    Bazylea

    Bazylea

    Bum, bum! Tra, ta, ta! Poprzebierani muzycy ruszają ulicami Bazylei, dmąc w trąby i waląc w werble. Tak zaczyna się tu... Wielki Post.

  • Artykuł

    Nowy Orlean

    Nowy Orlean

    Żadnych zahamowań! Jazz miesza się z bluesem, a dziewczyny za sznur korali pokazują nagie biusty.

  • Artykuł

    Karnawały

    Karnawały

    W bikini czy w słomie, tańcząc czy strasząc? Oblicza karnawału zmieniają się wprost proporcjonalnie do szerokości geograficznej. Jest jednak wspólny mianownik: szalona zabawa do upadłego, głośna muzyka i brak miejsc hotelowych (dlatego rezerwuj już teraz!). Przed nami jeden z najdłuższych karnawałów. Oto imprezowy rozkład jazdy na najbliższe tygodnie!

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-03-14 05:27

    No, no., o tym karnawale nie słyszałem... Ciekawy artykulik. Pozdro :-)

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się