Samoa - informacje praktyczne

13 wrzesień 2009
Samoa - informacje praktyczneZdjęcie Shutterstock

Kilka informacji dla planujących podróż po egzotycznych wyspach.



  • Powierzchnia: ok. 3 tys. km2. Niezależne Państwo Samoa (tak brzmi dziś pełna nazwa) zajmuje część wulkanicznych Wysp Samoa w Oceanii (największe to Savaii i Upolu) oraz niezamieszkane mniejsze wysepki. Najwyższym szczytem jest Mauga Silisili na Savaii, liczący 1857 m n.p.m.
  • Liczba mieszkańców: 220 tys., z czego ok. 93 proc. to Samoańczycy, 7 proc. Euronezyjczycy (osoby z krwią europejską i polinezyjską); Europejczycy stanowią ułamek procenta mieszkańców.
  • Stolica: Apia.
  • Religia: prawdziwa mieszanka wyznań chrześcijańskich i innych. Najwięcej jest wyznawców Kościoła Kongregacyjnego Samoa (35 proc.), katolików (20 proc.), metodystów (15 proc.), Mormonów (ok. 13 proc.).
  • Języki: samoański, angielski.
  • Waluta: tala samoańskie (ST), które dzieli się na 100 sene; 1 ST = ok. 1,10 zł, 1 USD = ok. 2,85 ST.




  • Najlepiej w porze suchej, która trwa od maja do października. Wtedy odbywa się też większość tradycyjnych festiwali samoańskich. W porze deszczowej, czyli od listopada do kwietnia, rozwija się bujna tropikalna roślinność, ale istnieje ryzyko cyklonów. W Apii średnia najwyższych temperatur w lipcu i sierpniu wynosi ok. 29°C, najniższych ok. 23°C, zaś wilgotność względna ok. 75 proc.
  • W grudniu i styczniu na Samoa lata wiele osób z Nowej Zelandii, Australii i USA – w tym czasie ceny biletów do Apii gwałtownie rosną, a zrobienie rezerwacji może się okazać niemożliwe.




  • Na pobyt do 60 dni na wyspach Niezależnego Państwa Samoa (nie mylić z Samoa Amerykańskim, które jest terytorium zależnym USA) Polacy nie potrzebują wizy. Wszelkie formalności załatwia się na lotnisku Faleolo tuż po przylocie. Przy odprawie dobrze jest pokazać potwierdzenie rezerwacji hotelu w Apii albo w jednym z ośrodków wczasowych. Jeśli nie mamy rezerwacji, warto podać przynajmniej adres i nazwę tego, do którego chcemy dotrzeć.




  • Z Londynu do Apii latają bezpośrednio samoloty Air New Zealand. Bilet w obie strony kosztuje od ok. 750 funtów (wylot z lotniska London Gatwick).
  • Jeśli ktoś ma więcej czasu i apetyt na Nową Zelandię, może polecieć z Londynu do Auckland i spędzić tam kilka dni, a następnie kontynuować podróż do Apii samolotami linii np. Polynesian Blue (www.polynesianblue.com) czy Pacific Blue (www.flypacificblue.com) – ceny biletów nie są wygórowane, jeżeli kupuje się je ze znacznym wyprzedzeniem.




  • Autobusem: bilety są tanie, np. za przejazd z lotniska Faleolo do centrum Apii zapłacimy 2,5 ST od osoby. Podróż między wioskami odległymi od siebie o 10 km kosztuje od 3 do 5 ST. Może się zdarzyć, że kierowca poda nam zawyżoną cenę biletu – by uniknąć przepłacania, lepiej zapytać wcześniej mieszkańców o rzeczywisty koszt przejazdu. Dobrze jest też dopytać się o pory odjazdu autobusów, bowiem w niektórych miejscowościach Upolu i Savaii ostatni kurs wypada już wczesnym popołudniem.
  • Autostop to jedna z opcji podróżowania na Samoa, szczególnie gdy ucieknie nam autobus.
  • Rower nie jest tu popularnym środkiem transportu. Można starać się wypożyczyć go w jednym z ośrodków wypoczynkowych.
  • Rejs promem z Upolu na Savaii kosztuje 9 ST. Za przeprawę łodzią na wysepkę Manono zapłacimy 5 ST (nie zdziwmy się, gdy przewoźnik zażąda nawet 20 tala – nie zgadzajmy się, oczywiście, na taką kwotę).
  • Osoby wsiadające do przepełnionych autobusów mają zaskakujący zwyczaj usadawiania się... na kolanach pasażerów.
  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Ostatnio czytali

  • Gregolius
  • pierzgal
  • wyspiarz
  • Mastka
  • soltanifar
  • andbaj
  • AnnaMariaT.
  • bastex
  • jarek_witek
  • zeglarz

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się