Początkowo wszystko wyglądało prosto. Jestem w Etiopii, chce dojść do Kenii. Przed sobą mam 260 km pustyni.
Nie miałem mapy, kompasu, GPS-a, namiotu. Miałem – za ciężki plecak, 4-litrowy kanister na wodę, kij do podpierania się i jedno mango. Etiopska policja mnie ostrzegała – przez pustynie nie wiedzie żadna droga, mieszkają tam plemiona polujące na ludzi. Pod zakrwawionym bandażem, którym owinąłem sobie ramie, schowałem paszport, pieniądze i pożegnalne listy do rodziny. Wyglądałem jak ofiara wypadku – liczyłem na to, że nikt nie będzie że mnie zrywał opatrunku. Pierwszy dzień był najgorszy. Tak przynajmniej myślałem pierwszego dnia. Nie brakowało mi wody, nie byłem zmęczony, ale miałem świadomość, że zachowuje się jak idiota. Po dwóch miesiącach włóczenia sie po Etiopii postanowiłem zrobić coś nowego. Na przykład przejść przez pustynie do Kenii. Byłem ciekaw, czy nieprzygotowany człowiek to przeżyje.
Szedłem śladami nomadów. Każdy krok przybliżał mnie do Kenii, ale oddalał od wody, hotelu i bezpieczeństwa. Pierwszą noc spędziłem przy studni. Po brązową wodę przyszli nomadowie i z kanistrami na głowach odeszli w pustynie. Kolejne dni były gorsze. Już nie mogłem się cofnąć. Bałem się, że się zgubie, umrę z pragnienia i upału. Mango trzymałem jak ostatnia deskę ratunku. Na każdym postoju rozpinałem śpiwór miedzy plecakiem a wbitym w ziemie kijem i brałem łyk wody. Po jakichś pięciu dniach spotkałem Mojżesza. Chłopiec z jednego z pustynnych plemion wracał ze szkoły w Kenii. Zabrał mnie do wioski. Jego matka dała mi „red bulla” – mleko wymieszane z bydlęca krwią. Ja wyjąłem mango. Następnego dnia Mojżesz odprowadził mnie kilka kilometrów i powiedział, pokazując kierunek: – Tam Kenia. Jeszcze dwa dni. Jak mantrę odliczałem kolejne metry. Odwracałem myśli od pragnienia, ssać płaski kamyk. Aby nie dać się sparaliżować przez lek, myślałem o seksie. Pierwszego dnia po rozstaniu z Mojżeszem znalazłem wysychającą studnie. Do kanistra udało mi się zebrać trochę wody. Drugiego dnia woda się skończyła. Nie miałem już siły, z pragnienia szalałem. Chciałem zrzucić ciężki plecak i biec przed siebie. Upadłem przed potężną wydmą niemal zasłaniającą niebo. Musiałem się napić. Zacząłem sikać na dłoń. Ciemny, prawie czerwony mocz smakował strasznie – był gorzki, ale mokry. Płakałem ze strachu. Pusty kanister, pusty pęcherz. Według Mojżesza powinienem być juz w Kenii. A jeśli zabłądziłem i zamiast ścieżką ludzi poszedłem szlakiem zwierząt? Po godzinie gorączkowych majaków i leków wspiąłem się na wydmę. Za nią zobaczyłem budynki pierwszej chrześcijańskiej misji w Kenii.
Edi Pyrek
Podróżnik, dziennikarz, autor kilku książek. Jeździ po całym świecie, wydając możliwie najmniej pieniędzy. Imał się różnych zajęć, m.in. szkolił polityków.
Zobacz także: Pustynie, Oazy... - Relacje z wypraw, opowiadania podróżnicze

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

Do płaskowyżu San Rafael w stanie Utah dojedzie się autostradą I-70 z Denver. Ta sucha, pusta i niegościnna, ale za to bardzo malownicza kraina powstała około 60 mln lat temu. Stare, prekambryjskie skały liczące setki milionów lat zostały wówczas podźwignięte przez ruchy górotwórcze – te same, które doprowadziły do wypiętrzenia się całych Gór Skalistych.
Musnąłem Saharę. Fajny artykuł
Fajny artykulik, a część "z owocem mango..." naprawdę super:)
Faktycznie pustynia przeraża, ale też fascynuję... A co do artykułu, jest on dobry i pouczający, każdy powinien wiedzieć coś na temat różnych strefach klimatycznych ;)
Na rowerze pokonał cztery australijskie pustynie.

Była odwiedzana już przed drugą wojną światową, ale to amery...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...

Daleko od telewizora, samochodu, klimatyzacji, za to w blisk...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.