Norwegia? Naturalnie!

30 grudzień 2010
Norwegia? Naturalnie!

Norwegia słusznie nazywana jest jednym z najdroższych krajów Europy. Tyle że naprawdę warta jest każdej wydanej korony.

Magia zaczęła się już w samolocie. Miałam szczęście – nordyccy bogowie pobłogosławili lotnisko w Oslo słońcem. Gdy zeszliśmy do lądowania, zobaczyłam kobierzec zieloności przetykany srebrnymi wstęgami fiordów. Tak, wiem, strasznie kiczowato to brzmi. Ale nic nie poradzę – lądowanie w Norwegii jest jak teleportacja na plan opowieści fantasy. Takiej, w której strzępiaste chmury zdają się leżeć na wyciągnięcie ręki, rusałki czeszą włosy nad wodospadami, a w powietrzu wciąż słychać echo wrzasków wikingów. Zwłaszcza nocami, choć szybko okazało się, że to tylko rozochocona młodzież, penetrująca zaułki Oslo. Prawie całkiem trzeźwa, co nie dziwi, zważywszy na ceny alkoholu (piwo kosztuje 20–30 zł). Tyle że tu, by być pijanym, wystarczy zanurzyć się   w przyrodę. Surowe krajobrazy i rześkie powietrze ( jedna trzecia kraju znajduje się za kołem podbiegunowym) uderzają do głowy, a widok fiordów nurzających się w krystalicznej wodzie naprawdę zapiera dech w piersiach. Podobnie jak, niestety, norweskie ceny. To nie jest kraj dla biednych ludzi. Za colę płaci się 11 zł, bilet na autobus miejski to 14 zł, a pudełeczko malin na miejskim targu 20 zł. Były to najdroższe, ale i najlepsze maliny w moim życiu – słynne moroszki z tundry. Bursztynowe, słodko-kwaśne, przepyszne! Zapakowane w schludne pudełeczko – ultraporządni Norwegowie nawet na targowisku pakują owoce, jakby to była apteka. Zresztą cały kraj jest aptecznie czysty. Żadnych śmieci, także wizualnych – dwie reklamy na krzyż, minimalistyczna architektura.   W ciągu tygodnia widziałam chyba ze sto domów, w których natychmiast chciałam zamieszkać – drewniane, prościutkie, czerwone z białymi okiennicami. Zazdrościłam połowie Norwegów – tyle tych szczęśliwców ma domy w górskich ostępach i spędza tam każdą wolną chwilę. Oni naprawdę kochają ten kraj, który ich przecież nie rozpieszcza, zimą bywa tu minus 50 stopni. Potomkowie wikingów nic sobie   z tego nie robią – dzieciaki mają w szkołach obowiązkowe dni jazdy na nartach, a drogi odśnieża się, używając nowoczesnych satelitarnych technologii. Ale także tych tradycyjnych – wbijając latem w ziemię koło szosy tyczki wysokości 5–7 m, zimą ich końce wystają nad zaspy i ułatwiają   nawigację pługom. I taka jest cała Norwegia – kraj, w którym tradycja gładko przeplata się z nowoczesnością, wódkę wysyła się w podróż dookoła równika, by nabrała mocy i zapachu dębowej beczki, morskie safari uprawia się z orkami, a zimą zamiast telewizji ogląda się zielone płomienie zorzy polarnej. No dobrze, przyznaję – ja też się zakochałam. W mgle nad fiordami. Koronkowych rzeźbieniach łodzi wikingów. Szacunku Norwegów do natury i ich małomówności (i tak nic nie rozumiałam, bo chyba brali mnie za swoją   i mówili do mnie po norwesku). Przeboleję nawet te ceny. I wrócę. Ha det bra, do zobaczenia, Norwegio!

Więcej informacji o Norwegii znajdziesz tutaj

10 NORWESKICH ATRAKCJI

PŁASKOWYŻ HARDANGERVIDDA

Największy w Europie, dla wielu Norwegów będący symbolem ich kraju. Księżycowy krajobraz nie do zapomnienia. Skały z porostami, polodowcowe jeziorka, karłowate drzewa, wiatr i przestrzeń, przestrzeń...

SOGNEFJORDEN

Najdłuższy na świecie fiord, który liczy sobie 204 km  i w najgłębszym miejscu ma 1308 m. By podziwiać jego 1000-metrowe zbocza zwieńczone czapami śniegu, najlepiej wybrać się w rejs statkiem docierającym we wszystkie zakątki fiordu.

BRIKSDALSBREEN

Z miejscowości Olden trzeba rozpocząć 45-minutową wędrówkę do jęzora lodowca Briksdalsbreen. Można iść pieszo lub podjechać specjalną autobryczką (kiedyś konną). Do lodowca można podejść na kilkadziesiąt metrów, tak że słychać hurgot odrywających się od niego fragmentów lodu. Co zapobiegliwsi zabierają ich kawałki do termosów i raczą się później whisky z lodem mającym setki lat.

HARDANGERFJORDEN

Najlepiej podziwiać z pokładu statku, promu lub rybackiej łódki. Warto odwiedzić te okolice zwłaszcza wiosną, gdy pobliskie wioski toną w kwiatach jabłoni – tutaj mieszczą się największe sady Norwegii.

LILLEHAMMER

Gratka dla wielbicieli sportu, którzy mogą tu odwiedzić park olimpijski i słynną skocznię. Można na nią wjechać kolejką lub wejść po 952 stopniach (nogi trzęsą się jeszcze dwa dni później). Znajdą tu coś dla siebie także wielbiciele historii – w Lillehammer znajduje się Muzeum Ludowe Maihaugen, czyli składający się ze 150 budynków skansen. To prawdziwy wehikuł czasu – czekają tu na gości „mieszkańcy” w strojach z epoki, którzy barwnie opowiadają o swoim życiu sprzed 100 czy 200 lat.

GEIRANGERFJORDEN

Jest uznawany za najpiękniejszy fiord w Norwegii. Najlepiej przepłynąć go statkiem z Hellesylt do Geiranger. W trakcie rejsu podziwia się wspaniałe wodospady i farmy położone na zboczach fiordu – tak stromych, że mieszkający w nich kiedyś ludzie przywiązywali na podwórkach swoje dzieci linami, by podczas zabawy nie zsunęły się po stromiźnie do wody.

BALESTRAND

Jeden z najpiękniejszych kurortów Norwegii, uwielbiany przez dziesiątki artystów, którzy od wielu lat uwieczniają go na obrazach. Stojący przy nadbrzeżu XIX-wieczny drewniany hotel Kviknes oferuje kolację z widokiem na majestatyczny fiord. Warto zajrzeć też do małej galeryjki ze szklaną kopułą i posłuchać, jak jej właścicielka, malarka Bjorg Bjoberg, pięknie opowiada o historii Balestrand i miłości, która romantyczną aurą spowija cały kurort.

BERGEN

Zachwyca wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO zabytkową dzielnicą Bryggen, składającą się z kilku kwartałów drewnianych, przytulonych do siebie domów kupców Hanzy. Wąskie zaułki, półmrok i atmosfera sprzed kilkuset lat... Trzeba wybrać się do muzeum Edwarda Griega, zobaczyć panoramę miasta z wzgórza Floyen, odwiedzić imponujące Akwarium z okazami norweskiej podwodnej flory i fauny. Albo też złowić osobiście kilka z nich podczas wyprawy rybackim kutrem.

FLAM

Maleńkie Flam nad brzegiem Aurlandsfjordu, ze słynną malowniczą kolejką Flamsbana, która na dystansie 20 km pokonuje różnicę wzniesień 864 m, 20 tuneli i 1 wiadukt. Po drodze pociąg zatrzymuje się przy ogromnym wodospadzie Kjosfossen, nad którym można zobaczyć taniec pewnej tajemniczej nimfy.

OSLO

Najbardziej słoneczna ze skandynawskich stolic, ponad połowę jej powierzchni zajmują lasy, parki i tereny rekreacyjne. Zobaczyć tu można także średniowieczne łodzie wikingów (muzeum Vikingskiphuset na półwyspie Bygdoy), słynny Krzyk Edwarda Muncha w Nasjonalgalleriet, muzeum Kon-Tiki, przedziwny Park Vigelanda, w którym stoi 212 rzeźb z kamienia i brązu przedstawiających 600 posta- ci, i prześliczne nabrzeże portowe Aker Brygge z mnóstwem urokliwych knajpek.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Norwegia - informacje praktyczne

    Norwegia - informacje praktyczne

    Porady praktyczne dla planujących nurkowanie z orkami w Norwegii.

  • Artykuł

    Oslo

    Oslo

    Skandynawskie stolice maja w sobie coś fascynującego, ale choć wiele je łączy, każda tworzy zupełnie inny klimat. Mnie najbardziej oczarował ten panujący w najstarszej z nich – norweskim Oslo.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-19 00:10

    A ilu z Was już tam było?:) Pozdrawiam...

  • Do moderacji
    2011-01-02 22:38

    Fajnie czytało się opis Norwegii - wbrew pozorom dość tanim sposobem podróżowania jest pociąg - chyba na każdej głównej linii oferowana jest ograniczona liczba biletów w promocyjnych cenach, tzw. minipris (w ten sposób można przejechać na trasie Oslo-Bergen lub Oslo-Trondheim za 199 koron, czyli niecałe 100 zł). Pozdrawiam

  • Do moderacji
    2011-01-01 08:49

    Wspaniale opisany Kraj Fiordów osławionego Eryka Rudego. Od razu człwieka ciągnie w tamte strony, choć rzeczywiście ceny mogą odstraszać... Pozdro :-)

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się