Czyli co warto wiedzieć o podróżach z maluchami przed wzniesieniem się w powietrze?
Jeżeli wybierasz się w podróż z brzdącem, który nie skończył 2 lat, nie musisz szykować wielkich pieniędzy na bilet. Linie lotnicze zrzeszone w IATA, czyli Międzynarodowej Organizacji Przewoźników Lotniczych – a należy do niej większość linii – stosują standardową zniżkę za przelot dla dzieci w wieku 0–2 lata. Wynosi ona 90 proc., co oznacza 10–15 proc. ceny biletu „dorosłego”. Uwaga! Zawsze lepiej to sprawdzić, bo może się zmieniać w zależności od liczby przesiadek oraz opłat obowiązujących w różnych krajach. Niektóre linie przewożą maluchy za darmo.
Zła wiadomość jest taka, że nie przysługuje im oddzielne miejsce siedzące (a w niektórych liniach także „infantowy” bagaż). Dorosły musi trzymać malucha na kolanach. Kiedy już zajmiemy miejsce w samolocie, powinniśmy poprosić obsługę o specjalny pas dla dziecka, którym przypniemy je do własnego pasa bezpieczeństwa.
W dużych samolotach linii rejsowych mogą być dostępne miejsca typu bulkhead. Są to miejsca siedzące zaraz przy ściance (parawanie, kotarze) rozdzielającej poszczególne sekcje samolotu. W wielu typach maszyn jest tam większa przestrzeń na nogi i na bagaż podręczny. Na ściance są też często zainstalowane specjalne kołyski, w których można umieścić niemowlę na czas lotu. Takich udogodnień niestety nie ma w samolotach tanich przewoźników.
W przypadku linii rejsowych i niektórych tanich linii lotniczych istnieje możliwość wykupu miejsca siedzącego dla niemowlęcia, na którym można je umieścić w specjalnym foteliku samochodowym. Jeśli nie jesteście pewni, czy posiadany przez was fotelik spełnia wymagania, najlepiej skontaktować się z Telefonicznym Centrum Obsługi Klienta i zapytać o szczegóły.
Jeśli podróżujesz z małym dzieckiem, masz prawo do zabrania wózka bez dodatkowych opłat. Wózka nie nadajemy podczas odprawy bagażowej, lecz oddajemy obsłudze dopiero przed wejściem na pokład samolotu. Zwrot także następuje po opuszczeniu samolotu.
Starszym dzieciom (między 2. a 11. rokiem życia) przysługuje oddzielne miejsce w samolocie. Zapłacimy za nie ok. 2/3 wartości „dorosłego” biletu. Mali podróżnicy mają prawo do własnego bagażu – mogą zabrać go tyle co dorośli (limit zależy od linii lotniczej).
Dobrym pomysłem jest zabranie do samolotu przenośnego odtwarzacza DVD, elektronicznej gry lub każdej innej zabawki, która potrafi zaabsorbować dziecko na dłuższy czas. Wtedy będziecie mogli chwilę odpocząć – odprawa z dzieckiem nie należy przecież do najłatwiejszych! Nie pozwalajcie dziecku chodzić po samolocie. Może to być groźne ze względu na niespodziewane turbulencje. Malec nie zdąży się chwycić siedzenia podczas wstrząsów.
Przed lotem opowiedz dziecku, jak będzie wyglądała podróż. Nie denerwuj się. Stres się udziela. A przecież lecicie na wakacje.
WEŹ ZE SOBĄ
Oto lista najbardziej przydatnych rzeczy:
Mały koc, którym można okryć dziecko i osłonić je przed chłodnym powietrzem z klimatyzacji.
Ciepłe skarpety ochronią jego stopy przed zmarznięciem.
Ulubiona zabawka, książeczka lub przytulanka.
Pieluchy, bielizna na zmianę i nawilżane chusteczki.
Smoczek i buteleczka z ulubionym napojem.
Przy pakowaniu tych przedmiotów pamiętaj o restrykcjach wagowych bagażu podręcznego, zwłaszcza w tanich liniach lotniczych. Nie zapomnij o wygodnym ubraniu dla siebie i dla dziecka, zwłaszcza jeżeli lot będzie trwał wiele godzin. Dziecko przewija się w toalecie – spytaj stewardesę, która toaleta jest wyposażona w przewijak. Przed podróżą dobrze jest zaserwować maluchowi lekki posiłek i zadbać o to, aby był wyspany i wypoczęty. Zabierz ze sobą słoiczek (o pojemności do 100 ml) z jedzeniem dla młodszego dziecka i kanapki dla starszego: porcje serwowane w samolocie na pewno nie nasycą apetytu małego podróżnika (a w tanich liniach w ogóle ich nie ma). Na czas startu i lądowania należy przeznaczyć dwie dodatkowe porcje picia (w przypadku gdy matka nie karmi dziecka piersią). Najmniej przyjemne momenty dla maluchów to – oczywiście – start i lądowanie. Zmiany ciśnienia powodują ucisk w uszach. Dorosłym pomaga przełykanie śliny, jednak dzieci nie potra? ą tego robić na zawołanie. Dlatego daje im się pić. Stewardesy zalecają także ewentualne podanie maluchowi kilku kryształków cukru.
Uwaga! Nie zapomnij o tymczasowych dowodach osobistych lub paszportach dla swoich pociech. Przewóz dzieci bez ważnego dokumentu ich tożsamości nie jest możliwy.

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

Bliskość lasu, nadmiar kwiatów, świerszcze, dawno niesłyszane kukułki i pianie koguta...

Jest wiele atrakcyjnych miejsc, w które można zabrać dzieci. W tekście przedstawiamy parki rozrywki - tam nasze pociechy na pewno nie będą się nudzić.
A urodzić dwójkę dzieci w dwa tygodnie?... Człowiek zapracowałby na przyzwoitą, ciepłą, herbatę...Pozdrawiam, i pozdrawiam dzieci...Miłego dnia.
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.