Okrążamy skały do białości wypalone promieniami słońca. Linia Wzgórz Tebańskich osłaniających wąską dolinę kształtem przypomina piramidy. Może z tego powodu faraonowie uznali to miejsce, nazwane później Doliną Królów, za odpowiednie na wieczny spoczynek. Oddalona od siedzib ludzkich, zabójcza z powodu temperatur i otoczona kordonem wojska miała zapewnić bezpieczeństwo królewskim mumiom. Przez setki lat w skałach wydrążono setki korytarzy, dziesiątki sal, wyryto miliony scen i ukryto bogactwa, jakich nie znał świat. Bilet wstępu pozwala na zwiedzanie czterech z ponad 60 grobowców. Zaczynam od grobowca Ramzesa III, w którym przetrwały kolorowe reliefy, a kończę na grobowcu Tutmozisa III. Aby się tam dostać, muszę pokonać kilkadziesiąt schodków. Niestety, obrabowane wnętrza i puste sarkofagi przygnębiają (jedynie w grobowcu Tutanchamona znajduje się mumia władcy). Panuje w nich potworny zaduch, więc pocąc się i dysząc, zwiedzam je raczej z obowiązku niż dla przyjemności.
Czyż nie byłoby miło zostać w Luksorze i przechadzać się po promenadzie, mając po jednej stronie Nil, a po drugiej piękną świątynię wzniesioną przez Amenhotepa III? Potem mogłabym się zagubić na pobliskim bazarze i poczuć niczym gwiazda filmowa ścigana przez paparazzich w osobie zdeterminowanych sprzedawców wszystkiego. Tymczasem jadę w konwoju do Abydos, miejsca kultu boga śmierci Ozyrysa. Tutaj niczym muzułmanin do Mekki chciał odbyć pielgrzymkę każdy Egipcjanin przed śmiercią. Podobno w okolicy świątyni znajdowało się wejście do podziemnego królestwa. W Abydos zachowały się najpiękniejsze płaskorzeźby, jakie do tej pory widziałam, oraz tzw. galeria królów, czyli lista 34 faraonów – poprzedników fundatora świątyni Setiego I. Twórcy spisu pominęli kilka osób, zapewne karząc ich za nieprawomyślne poglądy: Hatszepsut zawiniła, gdyż była kobietą, Echnaton z powodu swoich herezji, a faraonowie nubijscy, bo nikt nie lubi, jak pokonują go sąsiedzi.
Moja przygoda ze starożytnym Egiptem kończy się w Dandarze – na świątyni Hathor – bogini miłości. Wizerunki Hathor, pucułowatej kobiety z krowimi uszami, dostrzegam wszędzie. Największe emocje zwiedzających wzbudza jednak „coś”, co znajduje się w wąskim korytarzu. Patrzę na relief, który Daniken uznał za prototyp żarówki, a inni za bakłażan. No cóż, po tym, co zobaczyłam, związki starożytnych Egipcjan z kosmitami nie wydają mi się takie oczywiste.
Wracamy do HURGHADY, by nareszcie odpocząć. Mój apartament składa się z olbrzymiej sypialni, olbrzymiego salonu, olbrzymiego łóżka, wielkiej wygodnej kanapy i dużych telewizorów w każdym pomieszczeniu. Wzrusza mnie biel ręczników, ścian, a nawet zapach mydła. Po prostu luksus.
Szwedzki stół na śniadanie, szwedzki stół na obiad. Człowiek z miejsca zapomina o diecie albo czasowo ją zawiesza. Po sutych posiłkach nie zostaje nic innego, jak godzinami leżeć na plaży. Problem w tym, że ja należę do wąskiego grona ludzi, którzy na plaży są w stanie wytrzymać najwyżej 10 minut, a potem zaczynam się nudzić. To właśnie nuda podsunęła mi pomysł, aby udać się na szaloną kilkugodzinną eskapadę na quadach przez pustynię, połączoną z jazdą na wielbłądach i odwiedzinami w wiosce Beduinów, w której jednak Beduinów nie było.
Dlaczego w opisie pominęłam jedną z największych atrakcji Egiptu, jaką jest rafa koralowa Morza Czerwonego? Może dlatego, że postój na koralowej wyspie zamiast godzinę trwał 15 minut, że na statku panowało przenikliwie zimno, a fale na morzu były tak wysokie, że machając jak szalona wszystkimi kończynami, miałam wrażenie, że płynę w miejscu. (Tym prawdopodobnie wypłoszyłam wszystkie ryby). Są ludzie, którzy byli w Hurghadzie wiele razy i nigdy nie widzieli piramid, ja cieszę się, że będąc w Egipcie, widziałam wszystko, co chciałam, no może poza rybkami.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...
Świetny artykuł! Czułam się, jakbym tam była naprawdę! ~Paulina

Środek dnia, mocne słońce oświetla kolorowe kamienice przy r...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Zakochani chętnie celebrują tu zawarcie małżeństwa, spragnie...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.