Jedna z legend mówi, że jeżeli tutejszy kanonik albo wikary znajdzie na swoim krześle w katedrze białą różę, w ciągu trzech dni opuści ten padół łez. W XIX wieku popularna była opowieść o młodym księdzu, który otrzymał złowróżbny kwiat, a chcąc zmienić wyrok, położył różę na krzesło najstarszego kanonika. Na nic zdał się podstęp – nim minął przepisany termin, dzwony żegnały młodzień- ca odprowadzanego na ostatni spoczynek.
Do tych legend pasuje romantyczna opera „Gioconda” Ponchiellego, którą wystawiono w plenerze przed trzema laty. Scenę wybudowano na barkach przy bulwarze Włostowica. Odra obsadzona w roli Canale Grande zagrała doskonale.
Są jednak takie miejsca we Wrocławiu do których turyści trafiają tylko przypadkiem. To dawne przedmieścia, zabudowane XIX-wiecznymi czynszówkami. Żadne miasto w Polsce nie ma ich tylu. Większość już rozsypuje się, ale uważne oko wypatrzy ślady dawnej urzekającej urody. Wielu fanów ma malownicza ulica Traugutta (stróże porządku też muszą tu często zaglądać). Jest częścią Przedmieścia Oławskiego, starej dzielnicy przemysłowej. Od ulicy wznoszono tam budynki administracyjne z mieszkaniami właścicieli, a w głębi – fabryczki.
Ja najbardziej lubię okazałą kamienicę przy Traugutta 97, gdzie kiedyś mieszkał doktor Heymann, weterynarz. W dzie-dzińcu budynku mieściła się wypożyczalnia ekwipaży. I do wypożyczalni, i do właściciela pasowały ozdoby na frontonie kamienicy: końskie głowy.
Turyści z fantazją powinni jednak zajrzeć po numer 102–104. Mieściła się tu wytwórnia wódek Carla Schirdewana. Od strony Traugutta pięciokondygnacyjna kamienica, a z tyłu budynki produkcyjne, stajnie i wozownie zamknięte w czworobok. Znalazło się nawet miejsce na zadbany ogród. Schirdewanowie produkowali znane w całych Niemczech likiery: Mondura, Rettib, Kumbucca.
Podobno można to sprawdzić na własnych kubkach smakowych, bo okoliczni mieszkańcy twierdzą, że pod posesją Schirdewanów ciągną się podziemne magazyny pełne alkoholu. Od blisko 60 lat czekają na Indianę Jonesa. Nie musi być z Wrocławia.
NO TO W DROGĘ – WROCŁAW
NOCLEGI
- W hotelach – od 350 zł w czterogwiazdkowych tuż przy Rynku do 100–150 zł w dwugwiazdkowych w centrum (ceny za pokój jednoosobowy).
- W hostelach – ok. 45–60 zł za noc od osoby.
- Więcej informacji:
www.wroclaw.pl
www.wroclaw.plan.pl
wroclaw.naszemiasto.pl
www.itwroclaw.pl
WARTO ZAJRZEĆ
- Last Minute Summer Fest, 8–9 września, Wyspa Piaskowa. Wystąpi 16 zespołów, m.in. Lao Che, Pustki, Armia, Habakuk, Hurt oraz zespoły z Czech. Słowacji, Węgier i Bułgarii.
- Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego, ul. Rynek-Ratusz 27, tel. 071 343 42 67, www.grotcenter.art.pl. 25–31 sierpnia – warsztaty starożytnych tańców ćhau i gotipua, elementy sztuki walki kalarippayattu oraz praca nad tradycyjnymi pieśniami baulów.
- Wrocławski Teatr Lalek, Pl. Teatralny 4, tel. 071 344 12 16, www.teatrlalek.pl .
W sierpniowe weekendy na scenie przed teatrem działa „Scena letnia". W piątki i niedziele – koncerty, m.in. Bente Kahan i The Gipsy Four czy Tymona Tymańskiego z Transistors. W soboty przedpołudniami spektakle Wrocławskiego Teatru Lalek dla dzieci, po południu – dla dorosłych. Wstęp wolny.
NA OBIADOWYM SZLAKU
- Amatorzy blinów i kulebiaka z kapustą i grzybami zwykle zachodzą do „Sankt Petersburga” przy ul. Igielnej 14/15 (tuż przy Rynku).
- Wielbicieli „Samych swoich” można spotkać w „Karczmie Lwowskiej” (Rynek 4) na gołąbkach-kresówkach i flaczkach po lwowsku.
- Za to „Pod Gryfami” (Rynek 2) jest kosmopolitycznie. Znakomity bogracz, czyli węgierska zupa gulaszowa albo zupa rybna z szyjkami rakowymi są równie dobre jak cielęcina alla romana.
- Na aqua cotta z grzybami (zupa z borowikami z chrupiącym nakryciem z kruchego ciasta) trzeba się wybrać do „Splendido” (ul. Świdnicka 53). Zbieracze bibelotów nie będą się tu nudzić. Jest na co popatrzeć.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...
Najpiękniejsze miasto w Polsce
byłam w wrocławiu i niestety nie udało mi się wszystkiego zobaczyć w dwa dni , co bym chciała. interesujący artykuł. pozdrawiam
Mieszkam tu od urodzenia i nie zamienię tego miejsca na żadne inne. Wrocław naprawdę przyciąga wyjątkową atmosferą i tolerancją kulturową. Zapraszam wszystkich do odwiedzin tego niepowtarzalnego miasta.

Kiedy w maju dotarłem nad Rzekę Św. Wawrzyńca w Kanadzie, le...

To bajeczne egipskie miasto zbudowane na wyspach nazywane by...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Kiedy w maju dotarłem nad Rzekę Św. Wawrzyńca w Kanadzie, le...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.