„Piękny, słoneczny dzień, bezchmurne niebo. Idealna pogoda na wyprawę motocyklową. Po długiej i mroźnej zimie największym marzeniem każdego motocyklisty jest wsiąść na ukochaną maszynę i zapomnieć o całym świecie. Ale jak tu zapomnieć, kiedy nagle staje przede mną z plecakiem moje ukochane dziecię i z uśmiechem na podekscytowanej twarzyczce pyta: „To co, jedziemy?”. Jak pogodzić marzenia moje i dziecka? Zostać w domu, czy raczej pojechać samochodem z całą rodziną? A może wyrwać się na chwilę na samotną jazdę na motocyklu? Jednak mina właściciela plecaka mówi wszystko: albo jedziesz ze mną na motorze, albo… będzie afera! I co teraz zrobić? Oczywiście spróbować
wyprawy z dzieckiem. Niejeden motocyklista w tym momencie popuka się palcem w czoło: z dzieckiem na motorze?! Szaleństwo i brak odpowiedzialności! Otóż nie – podróżowanie na dwóch kółkach z rodziną to wspaniały sposób wspólnego spędzania czasu i odkrywania świata.”
■ Przepisy są najważniejsze
Polski kodeks drogowy nie zabrania przewożenia nawet małych dzieci na motocyklach. Jednak jeśli pociecha ma mniej niż siedem lat, nie możesz jechać szybciej niż 40 km/godz.
■ Z głową w plastiku
Według polskiego prawa bez kasku jeździć nie wolno ani kierującemu motocyklem, ani pasażerowi. Kask powinien być dobrze dobrany. Gdy będzie za duży, zgodnie z prawem Murphy’ego natychmiast się przekręci – szybka znajdzie się z tyłu głowy i młody motocyklista nagle pogrąży się w całkowitych ciemnościach. Większość producentów kasków ma w swojej ofercie modele w małych rozmiarach.
■ Wszyscy nas wyprzedzają...
Gdy jedziesz z małym dzieckiem, lepiej wybrać krótką i malowniczą trasę, żeby nie zmęczyć podróżnika. Przy tej prędkości czasu na podziwianie krajobrazów na pewno nie zabraknie. A gdy pociecha zapyta Cię: „Dlaczego tak się wleczemy? Wszyscy nas wyprzedzają…”. Wówczas, jak mawia moja koleżanka motocyklistka, najlepiej szybko zjechać na boczną drogę, na której jest szansa spotkania zaprzęgu konnego. Albo rowerzysty. Wtedy można z gracją wyprzedzać! Powinno na chwilę pomóc.
■ Gdzie posadzić dziecko: z przodu? z tyłu?
Nie powinno się sadzać pasażera przed sobą. Maluchy wtedy niemal leżą na baku, próbując złapać oddech pod ciężarem mamy albo taty. To niebezpieczne. Kierujący motocyklem musi mieć swobodę ruchów, żeby wykonywać wszystkie manewry i reagować w nieoczekiwanych sytuacjach na drodze. Miejsce dla małego pasażera jest z tyłu, za kierowcą.
■ A może z boku kierowcy?
Wózek boczny jest wygodnym rozwiązaniem. Możesz, zgodnie z przepisami, umieścić w nim zwykły fotelik samochodowy i w nim przypiąć dziecko.
■ Jak nie zgubić małego pasażera?
Jeśli nie masz wózka bocznego, musisz bardzo pilnować swojej pociechy siedzącej z tyłu, bo może ona zasnąć podczas jazdy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak bardzo jest to niebezpieczne. Żeby uniknąć takiej sytuacji, najlepiej kupić specjalny fotelik montowany na tylnym siedzeniu motocykla. Nie wolno jednak przypinać dziecka pasami do fotelika, ponieważ w razie wypadku nie będzie mogło uwolnić się od pojazdu. Dobrze jest też mieć zainstalowany tylny kufer, o który dziecko może się oprzeć. Masz wtedy pewność, że przy ruszaniu pasażer nie spadnie do tyłu.
■ Stała kontrola
Wspólne śpiewanie piosenek to dobra metoda kontrolowania, czy dziecko nie śpi, ale warto mieć wówczas kask z interkomem działającym na zasadzie krótkofalówki aktywowanej głosem (bez konieczności używania rąk). W przeciwnym wypadku możemy nie usłyszeć się nawzajem spod naszych kasków. Dobrze jest też umówić się, że będziecie dawać sobie znaki. Na przykład: jeśli ja klepnę cię w nogę, ty musisz ścisnąć mnie kolanami. W ten sposób mamy pewność, że sen nie zmorzył podróżnika.
■ Rewia mody
Każdy motocyklista wie, jak ważne jest ubranie zabezpieczające ciało przed urazami w razie wypadku. Dzieci muszą mieć strój dobrany perfekcyjnie. Ich organizm szybciej się wychładza (mają mniejszą masę ciała), więc załóż na nie o jedną warstwę ubrania więcej niż na siebie. Na polskim rynku może być trudno kupić odzież motocyklową dla młodszych dzieci (poniżej 110 cm wzrostu), ale dla starszych już bez problemu znajdziesz spodnie i kurtki ze specjalnych materiałów ochronnych lub ze skóry.
■ But to podstawa
Obuwie powinno sięgać za kostkę. Tylko takie może ochronić dziecko przed zwichnięciem czy złamaniem kończyny w razie upadku oraz przed poparzeniem się o gorącą rurę wydechową motocykla.
■ Korzyść dodatkowa
Kiedy już udało się ubrać dziecko jak należy i przystosować motocykl, pora odpalić silnik stalowego rumaka i ruszyć w świat. Czas spędzony razem z dziećmi na motocyklu w rożnych, nieraz trudnych sytuacjach oraz wspólne pokonywanie setek kilometrów w nie zawsze komfortowych warunkach scala rodzinę i dostarcza wszystkim niezapomnianych wrażeń!
■ Droga do domku stojącego na głowie
Z Warszawy wyruszamy w sobotę o 6.00 rano. Ja jadę sama, mąż z naszym 13-letnim synem. Pierwszy dłuższy przystanek robimy po 141 km, w skansenie Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Czujemy się jak aktorzy filmu Chłopi. Po zwiedzaniu i 15 minutach ćwiczeń gimnastycznych (syn udaje twardziela, uparcie odmawia wykonywania skłonów) ruszamy dalej. Przejeżdżamy przez Rypin, jedno z najstarszych polskich miast, zatrzymujemy się na chwilę w Radzyniu Chełmińskim; w 1971 r. kręcono tu serial Pan Samochodzik i templariusze. Zachwycamy się ruinami gotyckiego zamku krzyżackiego i w drogę. Odwiedzamy miasteczko westernowe koło Jeziora Rudnickiego. Po pościgu za Indianami i prawdziwie kowbojskim obiedzie dosiadamy stalowych rumaków i jedziemy prosto do Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Parkujemy motory i biegniemy do domu stojącego „do góry nogami”. Wchodzimy do środka, błędnik szaleje, zataczamy się, głośno się śmiejąc. Wystarczy wrażeń na dzisiaj. Odpalamy motory i powoli jedziemy wśród kaszubskich lasów na nocleg do pensjonatu.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

Jest wiele atrakcyjnych miejsc, w które można zabrać dzieci. W tekście przedstawiamy parki rozrywki - tam nasze pociechy na pewno nie będą się nudzić.

Zawsze zakładaliśmy, ze przyjście na świat dzieci nie przeszkodzi nam w podróżowaniu – i tak się stało.
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.