Ciesz się winem

7 kwiecień 2009
Ciesz się winem

Specjalistyczne sklepy winiarskie wyrastają u nas jak grzyby po deszczu. Mimo że na tle innych krajów wypadamy ciągle dość blado, pijemy coraz więcej wina i chcemy wiedzieć o nich coraz więcej.

Nie trzeba być sommelierem – profesjonalnym znawcą wina, by cieszyć się tym trunkiem i samodzielnie szukać ciekawych połączeń z potrawami. Winnice są otwarte na turystów – obok specjalistycznych sklepów to najlepsze miejsce, by degustować wino. Warto pamiętać, że w rozkładaniu tego trunku na czynniki pierwsze bardzo pomaga siorbanie – mimo że jest nieeleganckie, sprawia, że wyraźniej czujemy aromaty wina, czyli jego bukiet.

Winne nuty

Każde wino ma odmienny bukiet, ale pewne nuty się powtarzają. Sommelierzy zapamiętują je poprzez skojarzenia ze znanymi smakami, np. czekoladą, owocami porzeczki, wędzonej śliwki. Ćwiczą w ten sposób „pamięć zapachową”. Skojarzenia mogą być niezwykłe i w pierwszej chwili niezrozumiałe – jak np. „lizanie konia czystej krwi arabskiej po Wielkiej Pardubickiej” wypowiedziane przez Tomasza Prange-Barczyńskiego podczas degustacji libańskiego wina Chateau Musar. Trunek nie ma, oczywiście, żadnego związku z wyścigami konnymi, poza tym że pojawiają się w nim „zwierzęce” nuty – sierściowe i skórzane.

Dla osób, które dopiero zaczynają poznawać wina, łatwiejsze w odbiorze będą zapewne trunki pochodzące z tzw. Nowego Świata, czyli krajów pozaeuropejskich – są owocowe, skoncentrowane, gładkie, mniej taniczne. Poszczególne roczniki nie różnią się tak bardzo między sobą jak w Europie, ponieważ producenci w Kalifornii czy Chile nie muszą się martwić o pogodę – słońce świeci tam niemal cały czas. Każdy kraj ma swoje charakterystyczne szczepy, które najlepiej udają się w jego warunkach klimatycznych. I tak, na przykład, Argentyna słynie ze szczepów malbec oraz torrontez, Nowa Zelandia z pinot noir i sauvignon blanc, Australia z shiraz, Urugwaj ze szczepu tannat, zaś RPA z pinotage.

Generalnie łatwiej też odczytać etykiety win z Nowego Świata. Są one bardziej przejrzyste – szczep nie jest ukryty w nazwie apelacji. Na etykietach win z Bordeaux można się zgubić w gąszczu informacji. Na przykład przy nazwie wina Château Bernadotte pojawia się „Haute-Médoc”, które jest bordoską apelacją oznaczającą, że wino zostało wyprodukowane z winogron cabernet sauvignon z domieszką cabernet franc i merlot, które rosły na glebie żwirowej na lewym brzegu estuarium Żyrondy. Inna bordoska apelacja, Saint-Emilion (najstarszy region winny Bordeaux), obejmuje winnice w miasteczku o tej samej nazwie i 8 pobliskich miejscowościach leżących w dolinie rzeki Dordogne, rosnące na podłożu wapienno--gliniastym, na którym uprawia się szczepy merlot i cabernet franc. Każdy kraj europejski produkujący wina ma własny system apelacji, nieraz bardzo skomplikowany, który ściśle określa zasady uprawy winorośli i technologii produkcji wina. Na przykład we Francji apelacje obejmują m.in. takie zagadnienia jak: tereny, gdzie można zakładać winnice, szczepy, które mogą być tam uprawiane, sposób przycinania i zbioru winogron, ich wydajność z hektara, a nawet zasady projektowania etykiet na butelki. Trudno więc na początku znać wszystkie apelacje – trzeba się ich po prostu nauczyć.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-03-29 19:06

    Popieram

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • Andrej23
  • Dita

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się