Fotograf, podróżniczka i dziennikarka. Ma za sobą 16 lat pracy jako informatyk w Polsce i tyle samo w Australii, dokąd wyjechała w 1981 r. Po przejściu na emeryturę odbyła roczną podróż po Afryce, czego owocem są książki Babcia w Afryce (nominowana do nagrody Traveler 2010) oraz Babcia w pustyni i w puszczy. W roku 2001 w Canberze otrzymała prestiżową nagrodę prasową za osiągnięcia w dziedzinie fotografii.
Z Barbarą Meder rozmawia Marcin Dzierżanowski
Marcin Dzierżanowski: Z tą „babcią” to żart?
Barbara Meder: Proszę pytać Wojtka Cejrowskiego. To on wymyślił tytuł mojej książki.
M.D.: Trochę przesadził.
B.M.: Bo babcia źle się kojarzy?
M.D.: Bardzo dobrze. Ale z niańczeniem wnuków, a nie podróżami dookoła świata.
B.M.: Czas to zmienić. Przed wydaniem książki rozesłałam e-mai-lem propozycję tego tytułu do moich znajomych. Efekt mnie zaskoczył. Wszyscy Polacy napisali, że to fatalny pomysł. Sto procent Australijczyków – że rewelacyjny.
M.D.: Posłuchała pani Australijczyków.
B.M.: I Wojtka Cejrowskiego, który powiedział, że chodzi o pozytywną prowokację. Miał rację, o czym przekonały mnie reakcje czytelników. Nie zapomnę, jak na spotkaniu autorskim podeszła do mnie pani, mniej więcej w moim wieku. Właśnie przeszła na emeryturę, miała z tym psychiczny problem. Dziękowała mi ze łzami w oczach. „Dotąd byłam przekonana, że świat się przede mną zamyka. Teraz zrozumiałam, że się otwiera”. Kilku młodych ludzi prosiło mnie o dedykacje na trzech egzemplarzach książki. Kiedy pytałam, po co im aż tyle, odpowiadali: „Jedna dla mnie, a pozostałe na prezenty obu babciom. Może pójdą w pani ślady?”.
M.D.: Pewnie nie pójdą. Pani od 20 lat mieszka w Australii…
B.M.: …i na wszystko mnie stać?
M.D.: Mniej więcej to chciałem powiedzieć...
B.M.: Bajki! Po pierwsze, mam naprawdę niewysoką emeryturę. Kiedy podróżując, spotykam Polaków, zawsze okazuje się, że moja wyprawa ma dużo niższy budżet niż ich. A nie są to klienci ekskluzywnych biur podróży, tylko studenci, back-pakerzy. Po drugie, żeby podróżować, wcale nie trzeba mieć pieniędzy. Pamiętam moją pierwszą egzotyczną podróż. To był Afganistan.
M.D.: Teraz jeździ tam nasze wojsko. W latach 70. można tam było jeździć w góry.
B.M.: Z naszego Towarzystwa Eksploracyjnego w Warszawie pojechała piątka. Nie mieliśmy za dużo pieniędzy, ale ktoś poradził, żebyśmy zabrali trochę gum do żucia, donaldów.
M.D.: To był wtedy hit!
B.M.: W dodatku w ZSRR nieosiągalny. A u nas, dzięki Gierkowi, tak. Już w Kijowie na stacji kolejowej otoczyli mnie ludzie, pytając: czy mam do sprzedania donaldy. Poszły wszystkie na pniu.
M.D.: Starczyło na wyprawę?
B.M.: Nie tak od razu. Za zdobyte pieniądze kupiłam wódkę. Potem w Kabulu za tę wódkę kożuch, który po powrocie sprzedałam w Polsce. Dzięki temu spłaciłam całą wycieczkę.
M.D.: Może ma pani żyłkę do interesów?
B.M.: Szczerze mówiąc, niespecjalną. Ale wtedy nauczyłam się, że w podróży nie można wszystkiego perfekcyjnie zaplanować. Jest ryzyko, jest przygoda! Odwagi w podejmowaniu wyzwań przez lata uczyła mnie też Australia. Ale w jeszcze większym stopniu moja mama. Niedawno skończyła 91 lat, a wciąż jest w niej ciekawość świata. Na swoje 80. urodziny zaprosiłam ją do Australii.
M.D.: Przyjechała?
B.M.: Oczywiście. Nie mogłam jej przekonać, żeby nie targała ze sobą plecaka. Miała już kłopoty z chodzeniem, więc na lotnisku przygotowałam jej wózek inwalidzki. Mówiłam: „Mamo, przecież na wózek plecaka nie zabierzesz!”. Przez całe życie podróżowała, głównie do Indii. Miała odruch, że bez plecaka ani rusz. Mam to po niej w genach.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...
Szkoda ze moja babcia nie ma takiego podejścia do swojego życia na emeryturze.
Też bym chciała mieć taką Babcię. Pani Barbara jest po prostu super. Pozdrawiam i życzę dalszych przygód :-)
Super rozmowa, a Babci książki znakomite!!! Pozdro :-)
Podziwiam i pozdrawiam!:) Polecam również bardzo fajne książki Babci...:)
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.