Zdjęcie: Shutterstock
Johannesburg zawsze był symbolem dostatku, nic dziwnego więc, że ściągały tu tysiące ludzi. Małe mieszkania zostały zajęte przez wielopokoleniowe rodziny. Osiedlom groziła klęska komunalna – kanalizacja, wodociągi nie wytrzymywały takiego obciążenia. Wielki biznes i ludzie naprawdę zamożni uciekali na przedmieścia. O początkach Johannesburga i czasach gorączki złota przypomina tylko skansen Gold Reff City, na obrzeżach metropolii (można zjechać do dawnej kopalnianej sztolni). Pustoszały słynne jazzowe knajpki i teatry. Turyści niechętnie zapuszczali się do otoczonego złą sławą centrum. Tym bardziej że zabytków nie ma tu wiele – jedynie stuletnie poczta i ratusz. Starsze budowle nie przetrwały. Burzono je i wznoszono nowe. Johannesburg zawsze był gigantycznym placem budowy. I tak zostało. Panoramę, którą podziwiamy z Carlton Center, znaczą dźwigi. – Zdążycie przed mistrzostwami świata? – pytam Jojo. – Na sto procent – uśmiecha się.
To było dwa lata temu. Wówczas nie dowierzałam. A jednak Jojo wiedział, co mówi. Kolejna afrykańska lekcja. Hotele, autostrady, nowoczesne stadiony czekają na kibiców i piłkarzy. Pierwszy mecz mistrzostw zostanie rozegrany właśnie w Johannesburgu.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

Wypoczywa, pomagając budować domy najuboższym. W tym roku swój urlop spędzi w Wietnamie, wcześniej odwiedziła Etiopię.

Informacje dla pragnących obejrzeć taniec z trzcinami

Żyjemy na malarycznej planecie. Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia bogatego kraju, to może tak nie wygląda. O malarii myśli się tam czasem – o ile w ogóle się myśli – jak o problemie w zasadzie już rozwiązanym, takim jak ospa wietrzna czy choroba Heinego-Medina.
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.