Nowe oblicze Grenlandii- pogoda dla wikingafot. Peter Essick

Na Grenlandię powraca ciepły klimat, który w średniowieczu umożliwił wikingom kolonizacje wyspy. Żyjącym w izolacji i zależnym od importu mieszkańcom marzą się więc zielone pola i pastwiska. A także ropa z morskiego dna, która odsłoni topniejący lód.

Na smaganym wiatrem południowym krańcu Grenlandii na zboczu wzgórza, ponad upstrzonym lodowcami fiordem, rosną wiechlina łąkowa, rabarbar, kilka świerków, topoli, jodeł i karłowatych wierzb. A wszystko to na szerokości geograficznej północnej 60° 43’, w mieście Qaqortoq, na tyłach domu Kennetha Høegha, blisko 640 km na południe od koła podbiegunowego.
– W nocy był mróz – opowiada Høegh, oprowadzając mnie po obejściu w ciepły lipcowy poranek. Podziwiamy zatokę Qaqortoq, która poniżej mieni się szafirowo w pełnym słońcu. Tuż obok portu przepłynęła mała – wielkości autobusu – góra lodowa. Kolorowe domki z importowanego z Europy drewna rozrzucone są amfiteatralnie na nagich granitowych wzgórzach.

Høegh, potężny mężczyzna, który dzięki rudej czuprynie i krótko przystrzyżonej brodzie mógłby w filmie zagrać wikinga, przystanął na skraju działki i ukląkł, by zajrzeć pod folię nakrywającą rzepę, którą zasadził miesiąc wcześniej.
– Niesamowite! – uśmiecha się szeroko, podziwiając swoją plantację. – Nie zaglądałem do tej rzepy od trzech czy czterech tygodni. W tym roku ani razu jej nie podlewałem. Wystarczyły deszcze i topniejący śnieg. Coś niesamowitego. Można ją zebrać choćby w tej chwili.
Wczesne zbiory rzepy w letni poranek w innym miejscu raczej nie byłyby wielkim wydarzeniem. Co innego w kraju, gdzie 80 proc. gleby przykrywa lądolód grubości do 3,5 km i gdzie mieszkają ludzie, którzy nigdy nawet nie dotknęli drzewa. Na Grenlandii klimat ociepla się dwa razy szybciej niż w pozostałych częściach świata. Pomiary satelitarne wskazują, że gruba pokrywa lodowa wyspy (ok. 7 proc. światowych zasobów słodkiej wody) kurczy się o mniej więcej 200 km³ rocznie. Topniejący lód
przyspiesza ocieplenie, bo nowo odsłonięte połacie oceanu i lądu pochłaniają światło słoneczne, które wcześniej odbijało się od lodu. Jeśli w ciągu najbliższych stuleci stopi się cała pokrywa lodowa Grenlandii, poziom wód podniesie się o ponad 7 m, zalewając wszystkie wybrzeża.

Jednak na Grenlandii obawy związane z globalnym ociepleniem bardzo często ustępują wielkim nadziejom. Autonomiczne terytorium zależne Danii nadal polega na byłym kolonizatorze, który co roku zasila miejscową anemiczną gospodarkę kwotą 620 mln dolarów (ponad 11 tys. dolarów na mieszkańca). Tymczasem topniejący lód już teraz odsłania złoża ropy, gazu i surowców mineralnych, dzięki którym Grenlandczycy mogą coraz śmielej myśleć o finansowej i politycznej niepodległości. Szacuje się, że zasoby ropy w przybrzeżnych wodach wyspy stanowią połowę tych z Morza Północnego. Poza tym wyższa temperatura oznacza wydłużenie okresu wegetacyjnego dla ok. 50 gospodarstw rolnych, co mogłoby uwolnić wyspę od konieczności importowania żywności. Momentami wydaje się, że cały kraj wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na to, czy Grenlandia, „zielony kraj” – zgodnie z zapowiedziami w prasie na całym świecie – faktycznie się zazieleni.
Swoje pierwsze pięć minut Grenlandia przeżyła tysiąc lat temu, gdy przypłynął tu z Islandii Eryk Rudy z grupką wikingów. Został skazany na banicję za zabicie człowieka, który nie chciał mu oddać pożyczonych przedmiotów. W 982 r. Eryk wylądował we fiordzie niedaleko Qaqortoq, skąd – lekceważąc wyrok – wrócił na Islandię, aby snuć opowieści o odkrytej ziemi. Według Sagi o Eryku Rudym nazwał ją Grenlandią [zieloną ziemią], bo ludzi przyciągnie atrakcyjna nazwa.
Ten chwyt marketingowy okazał się skuteczny i na wyspie osiedliło się 4 tys. wikingów. Słynący z brutalności wojownicy stali się teraz przede wszystkim rolnikami, zaś ich „działalność poboczna” obejmowała grabieże i odkrywanie Nowego Świata. W osłoniętych fiordach południowej i zachodniej części wyspy wznosili kościoły i zakładali setki gospodarstw, hodując owce i bydło. Focze skóry i kły morsa wymieniali na drewno i żelazo z Europy. Około 1000 r. Leif, syn Eryka, ruszył na wyprawę z osady położonej 55 km od Qaqortoq i odkrył Amerykę Północną. Osady wikingów utrzymały się na Grenlandii ponad 400 lat. Potem nagle zniknęły.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    1ooo dni wśród lodów

    1ooo dni wśród lodów

    Miał niezwykły pomysł: zamrozić drewniany statek w dryfującym lodzie Arktyki i tak zdobyć biegun północny. Gdy na miejscu okazało się to niemożliwe, Fridtjof Nansen, odważny norweski badacz, wyruszył z jednym towarzyszem i psim zaprzęgiem w nieznane.

  • Artykuł

    Adventure: Grenlandia

    Adventure: Grenlandia

    Wiosłuję jak szalony. Albo raczej jak straceniec – bo nie mam już nic do stracenia. Co chwila zwalają się na mnie ściany wody.

  • Artykuł

    Wikingowie

    Wikingowie

    Wikingowie - łupieżcy i eksploratorzy powiadali Zdycha ci bydło, umierają krewni i ty sam umierasz; lecz sława, którąś zdobył, nie umrze nigdy.

  • Artykuł

    Grenlandia na ostro

    Grenlandia na ostro

    Nigdy nie przypuszczałem, że góry lodowe i pola śnieżne mogą stworzyć scenerię dla tak gorącej wyprawy.

  • Artykuł

    Kraina wikingów

    Kraina wikingów

    Ślady wikingów? Kamienne kręgi? Romantyczne wieczory nad brzegiem morza? Marzyła nam się Szwecja. To blisko i wbrew pozorom wcale nie tak drogo. Wystarczy przebyć Bałtyk, żeby znaleźć się w legendarnej krainie trolli, skandynawskich sag, zamczysk i absolutnego spokoju.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-11-07 13:47

    Grenlandia fascynujące miejsce

  • Do moderacji
    2010-08-27 06:49

    wspaniały artykuł

  • Do moderacji
    2010-08-11 09:36

    Artykuł ciekawy-ale dla mnie brakuje ustosunkowania się do problemu zmian klimatu przed 1000 lat w odniesieniu do zmian klimatu dzisiaj- o co aż się prosi. Również nasuwa mi się uwaga o niewdzięczności mieszkańców Grenlandii-jak było ciężko i biednie to im nie przeszkadzał związek z Danią i branie stamtąd dotacji. A jak się pojawiła szansa na bogactwo z ropy naftowej to zaraz się mówi o niepodległości.

  • Do moderacji
    2010-08-08 15:42

    Ciekawy artykul, ukazujacy cale piekno i trud Grenlandii.

Autor

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się