Przeprowadzone przez Unicef badania pokazały jak wyglądają migracje ludności. Wciąż ciągniemy za pracą do miast, mimo tego, że jest w nich coraz gęściej. To rodzi wiele wyzwań, szczególnie jeśli chodzi o transport wewnątrz miast.

Największym z nich będzie oczywiście zagęszczenie. To prawda, że miasta rozwijają się "pożerając" przylegające miejscowości, jednak w samych ich centrach wciąż wzrasta liczba mieszkańców i pracujących. Czeka nas naprawdę trudny czas w komunikacji miejskiej, potężne korki na drogach. Niedawno na konferencji Mobility 2016 spotkali się przedstawiciele różnych branż by rozmawiać o pomysłach na rozwiązanie tych kłopotów.
 

Nowy trend - dzielenie się
 

Wszystkie rodzaje transportu zawierające w sobie angielskie słowo "share" (dzielić się) to według ekspertów przyszłość. Nie chodzi już tak jak obecnie tylko o dzielenie się dobrami intelektualnymi (jak choćby w internecie) ale też środkami komunikacji: samochodem, rowerem.
 

– Coraz więcej osób będzie rezygnować z własnego samochodu, którego parkowanie w zatłoczonym mieście jest kłopotliwe. Jak pokazują doświadczenia z innych miast, od 5 do 10% naszych klientów rezygnuje z własnego samochodu lub po prostu go sprzedaje – komentuje Wojciech Dzięgielewski, Dyrektor rozwoju biznesu car2go Europe – Niedługo zobaczymy system car-sharingu w takich miastach jak Wrocław, Warszawa i Kraków.
 

Oprócz dzielenia się samochodami, czy rowerami (systemy roweru miejskiego) eksperci zapowiadają rozwój usług przewozowych, na przykład taksówek. 
 

Transport zalepia dziury
 

 W obliczu postępującej urbanizacji dalszy rozwój miast będzie możliwy przez odwracanie trendów związanych z motoryzacją indywidualną – przez promocję transportu publicznego, rowerów i ruchu pieszego, wyrzucanie samochodów z poszczególnych ulic, podnoszenie opłat parkingowych. To wszystko będzie również prowadziło do multimodalności transportu miejskiego, czyli wzajemnym uzupełnianiu się poszczególnych jego składowych. – Dla miast będą to realne oszczędności – w ciągu paru lat promując transport publiczny Oslo zaoszczędziło 300 mln zł właśnie na miejscach parkingowych. Narzędzia oparte na współdzieleniu będą im w tym pomagać – czy będzie to car-sharing, czy car-pooling, tradycyjne taksówki, czy wreszcie aplikacje oparte na społecznościowym pozyskiwaniu danych o wolnych miejscach parkingowych – komentuje Jakub Klimkiewicz z zespołu doradców gospodarczych TOR.
 

Na zachodzie przykładem takiej technologii, która łączy wszystkie środki transportu miejskiego jest aplikacja Moovel. Oferuje zintegrowane usługi i jest czymś w rodzaju nowoczesnego biletu. Podpowiada użytkownikowi jakimi środkami transportu najszybciej dotrze do celu, a następnie pomaga mu dokonać zamówienia i opłacenia przejazdu – od taksówki, po tramwaj i miejski rower. W Niemczech z Moovel współpracują Koleje Niemieckie (DB) czy Nextbike, operator systemów roweru publicznego a także wymienione wcześniej car2go oraz aplikacja mytaxi.  


Reporterzy National Geographic Traveler odwiedzili Słowenię. Zobaczcie czym potrafi zaskoczyć ten nieduży i piękny kraj!