Projekt Platforma informacyjna e-Czlowiek.pl kierowany przez Błażeja Marciniaka z Pracowni Biobank Uniwersytetu Łódzkiego to pierwsza w Polsce tak szeroko zakrojona akcja digitalizacji zarówno szkieletów człowieka, jak i DNA ludzi. Jest finansowany z grantu Unii Europejskiej „Rolą biobanków jest udostępnianie zgromadzonego materiału biologicznego i danych badaczom. Naukowcy wprawdzie mogliby za każdym razem sami zbierać materiał, ale to czaso-, praco- i kosztochłonne" – wyjaśnia Błażej Marciniak.

Baza znajdująca się pod opieką Pracowni Biobank i Katedry Antropologii Uniwersytetu Łódzkiego dostępna na platformie e-czlowiek.pl jest szczególnie wartościowa dla badaczy. Jedną część kolekcji stanowi bowiem blisko 2,4 tys. szkieletów ludzi żyjących od ok. 4,5 tys. lat p.n.e. po wiek XIX. „Wszystkie pochodzą z jednego mikroregionu: Brześcia Kujawskiego i okolic. Daje to obraz ciągłości przemian biologicznych i kulturowych populacji ludzkich żyjących w jednym miejscu" – wyjaśnia Justyna Karkus. „Kujawy to Polska centralna, więc możemy ją uznać za obszar reprezentatywny dla rdzennej populacji polskiej w okresie objętym naszymi badaniami, czyli od wczesnego średniowiecza po wiek XIX" – mówi prof. Wiesław Lorkiewiczz Katedry Antropologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Badacz wylicza też, że z okresu neolitu, czyli 4500–4000 lat p.n.e., w kolekcji znajduje się około 200 szkieletów udostępnionych do badań antropologicznych przez Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi „Kolejne będące przedmiotem naszego projektu stanowią część zbiorów pozyskanych głównie podczas badań wykopaliskowych Katedry Antropologii: 200 pochodzi z wczesnego średniowiecza; 1100 z późnego, a 900 z okresu nowożytnego. Najmłodsze szkielety datowane są na z pierwszą połowę XIX w." – dodaje prof. Lorkiewicz. „Jak widać, mamy lukę między neolitem a wczesnym średniowieczem, ale wynika ona z panującego wówczas obrządku ciałopalnego chowania zmarłych".

Prace archeologiczne, w trakcie których wydobyto te szkielety, trwały z przerwami od okresu międzywojennego po lata 90. XX w., obejmując cmentarzyska odkrywane w Brześciu i wokół niego. Badania części stanowisk neolitycznych prowadzone 30 lat temu przez Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne były finansowane z grantu Towarzystwa National Geographic. Każde znalezisko określano najpierw nazwą lokalizacji, w której je odkopano, a potem kolejnym numerem porządkowym. Tak na przykład czaszka Fara 183 została znaleziona jako 183. szkielet na cmentarzysku położonym obok kościoła farnego (parafialnego).

107e0a1cac98f2c3d2703cf02a2de8121b170c9f-a6d1dc2

Druga część kolekcji, czyli próbki śliny dzisiejszych mieszkańców Polski, została zebrana przy okazji realizacji projektu Rola transporterów oporności wielolekowej w farmakokinetyce i toksykologii. „Udało się nam uzyskać zgodę Komisji ds. Bioetyki Badań Naukowych UŁ na dalsze wykorzystywanie zebranego materiału biologicznego w celach naukowych" – mówi Błażej Marciniak. „Warunkiem była anonimizacja danych. Oznacza to, że nie da się już odtworzyć, kto konkretnie był dawcą danej próbki śliny. Natomiast wiadomo, z jakiego regionu Polski pochodzi badane DNA i kiedy zostało zebrane".

Tak bogate kolekcje już stały się podstawą ciekawych obserwacji, odkryć i publikacji naukowych. Bardzo dobrze ilustrują one także ogólne trendy zmian morfologii szkieletu w tej części Europy. Prof. Lorkiewicz, pokazując badane czaszki, zwraca uwagę na opisywane w literaturze antropologicznej zmiany kształtu ich części mózgowej na przestrzeni wieków. Głowy ludzi z wczesnego średniowiecza były bardziej wydłużone „Do dziś do końca nie wiadomo, co było przyczyną tej zmiany. Czy był to efekt przebudowy czaszki wynikający z odciążenia aparatu żucia, czy też zadziałały tu jakieś inne czynniki selekcyjne warunkujące procesy mikroewolucyjne" – mówi naukowiec.

Joanna Mietlińska i Justyna Karkus opisują z kolei widoczne w morfologii szkieletów przemiany w stanie zdrowia mieszkańców rejonu Brześcia Kujawskiego. „We wczesnym średniowieczu ludzie tu charakteryzowali się większą wysokością ciała, dobrym zdrowiem, rzadkimi przypadkami zaburzeń„ – wyliczają antropolożki. „W późniejszym średniowieczu wysokość ciała się zmniejsza i rośnie częstość występowania chorób. Ten stan utrzymuje się aż do XIX w. Wynika to ze zmian społecznych, jakie zachodziły w tym czasie w całej Polsce. We wczesnym średniowieczu ludzie żyli w znacznie mniejszym zagęszczeniu, a chłopi nie byli tak mocno podporządkowani klasom wyższym jak później. Z czasem pojawiła się pańszczyzna, która narzucała im coraz większe ciężary. Wzrastające zagęszczenie ludności w połączeniu z brakiem higieny sprzyjało zaś rozprzestrzenianiu się zarazków. W efekcie częściej pojawiały się epidemie takich chorób jak cholera. Gdy wprowadzono do uprawy pochodzące z Ameryki Południowej ziemniaki, gwałtownie wzrosła liczba ubytków próchnicowych w zębach. Skrobia z bulw bardziej oblepiała zęby niż ta ze zbóż, a dodatkowo z pożywienia znikły elementy ścierne, które mechanicznie usuwały z nich resztki pokarmu".

Mężczyzna, od którego pochodzi czaszka Fara 183, żył między XV a XVII w. Jego potężna postura i bardzo dobry stan fizyczny wyróżniały go na tle schorowanych i raczej niskich ludzi późnego średniowiecza. „W każdej populacji są osoby o lepszym i gorszym stanie zdrowia" – wyjaśnia Joanna Mietlińska. Kolekcja szkieletów z Brześcia Kujawskiego pozwoliła też wykryć, jakie choroby trapiły ludzi w przeszłości, np. w okresie środkowego neolitu, między 4400 a 2900 rokiem p.n.e. W pracy opublikowanej w 2019 r. badacze z Uniwersytetu Łódzkiego opisują genetyczne markery zakażenia prątkami gruźlicy. „Do niedawna gruźlicę w takich populacjach diagnozowano w oparciu o zmiany chorobowe kości, a to prowadzi czasem do pomyłek" – mówi prof. Lorkiewicz. Z tego powodu szansą wydawały się badania starożytnego DNA oparte na poszukiwaniu sekwencji charakterystycznych dla prątków gruźlicy. „Można je jednak pomylić z pokrewnymi, niechorobotwórczymi bakteriami żyjącymi w glebie, które wniknęły do kości podczas ich zalegania często przez setki lat w jamie grobowej" – wyjaśnia Paulina Borówka z Katedry Antropologii UŁ. Badacze zaproponowali więc metodę opartą na sekwencjonowaniu nowej generacji, która pozwala je od siebie odróżnić. W ten sposób wskazali osoby, które miały kontakt z prątkami gruźlicy, choć nie charakteryzowały się typowymi zmianami chorobowymi występującymi w gruźlicy kości.

Badanie DNA szkieletów z kolekcji stało się też podstawą pracy opublikowanej w 2018 r. przez Scientific Reports. Tym razem badacze sięgnęli po geny nie bakterii, a ludzi. DNA pobrali z 17 szkieletów z okre-su między 4300 a 1900 r. p.n.e. Wtedy to w rejonie Brześcia Kujawskiego rozwijały się społeczności rolnicze, najpierw kontynuujące tradycje pierwszych rolników przybyłych do Europy Centralnej z południa ok. 5,5 tys. lat p.n.e., a następnie tworzące już lokalne jednostki kulturowe. „Ci pierwsi rolnicy oraz ich potomkowie genetycznie wyraźnie różnili się od autochtonicznej ludności zbieracko-łowieckiej rejonu Kujawi Europy w ogóle" – mówi prof. Lorkiewicz.

Obie grupy – rolnicy z jednej strony, łowcy-zbieracze z drugiej – przez setki lat prawdopodobnie egzystowały obok siebie. Badania genetyczne wykazały, że nie były jednak całkowicie oddzielone. Przedstawiciele grup łowiecko-zbierackich zasilali społeczności rolników, integrując się z nimi, a w badanym okresie zjawisko to dotyczyło przede wszystkim kobiet. Również badanie kolekcji DNA dzisiejszych Polaków przyniosło ciekawe publikacje. W 2019 r. na łamach European Journal of Human Genetics ukazała się praca analizująca zmienność materiału genetycznego mitochondriów (mtDNA) – drobnych struktur wewnątrzkomórkowych odpowiedzialnych za proces oddychania komórkowego. Przekazywane są one wyłącznie po linii matczynej. Z kolei opublikowana w 2020 r. w czasopiśmie Frontiers in Genetics praca skupiała się na badaniu zmienności genetycznej chromosomu Y, przekazywanego wyłącznie w męskiej linii. „Te dwie analizy pozwoliły pokazać z jednej strony dość dużą różnorodność haplogrup mtDNA i chromosomu Y w naszej współczesnej populacji, a z drugiej strony podobieństwo genetyczne Polaków" – wyjaśnia dr Dominik Strapagiel z Uniwersytetu Łódzkiego.

0ac5b945cc0e91c26cb33c5866bba060251ce0aa-08309d2

„Z obu prac wynika, że dzisiejsza populacja polska jest różnorodna pod względem genetycznym, co świadczy o bogatej historii kraju" – mówi dr Justyna Jarczak z Pracowni Biobank. „Jednocześnie ta różnorodność jest dość równomiernie wymieszana. Na poziomie regionalnym widzimy więc duże podobieństwa między poszczególnymi województwami. Takie prawidłowości tłumaczy się licznymi migracjami, które wystąpiły szczególnie w okresie powojennym. Rozmaite grupy Polaków, wcześniej rozwijające się w oddzielonych regionach, zostały zmuszone do przeprowadzki. Kolejne grupy już z własnej woli, zachęcane zmianami cywilizacyjnymi i politycznymi, opuszczały rodzime wsie i migrowały do większych miast. Tak przemieszały się ze sobą, tworząc mniej więcej równo rozprowadzaną po całym kraju różnorodność genetyczną tak mężczyzn, jak i kobiet".

Na tym tle wyróżnia się kilka regionów. „Zarówno w przypadku mitochondrialnego DNA, jak i chromosomu Y inaczej niż reszta kraju wypadły województwa świętokrzyskie i łódzkie" – opowiada dr Justyna Jarczak. Regiony te nie były obszarami masowych migracji, prawdopodobnie z powodu słabszej urbanizacji, a także mniej intensywnych przemieszczeń ludności wiejskiej. Odmiennie wypadają też Mazury. To z kolei efekt wysiedlenia miejscowej ludności po wojnie i zastąpienia jej przybyszami z dawnych Kresów, głównie Wileńszczyzny. Z kolei w województwie pomorskim widać mitochondrialne DNA z rejonu Baranowicz, Pińska i Kowla (dzisiejsze Białoruś i Ukraina). „Te wyniki zainspirowały nas do realizacji badań zróżnicowania genetycznego Polski pod kątem zamieszkujących nasz kraj mniejszości narodowych, grup etnicznych czy kulturowych" – dodaje Błażej Marciniak. Zaproszenie do udziału w badaniach przyjęli już m.in. polscy Tatarzy, Karaimi, Białorusini czy Ormianie. „Jeśli nasza akcja udostępnienia 200 szkieletów w postaci cyfrowej w internecie spotka się z przychylnym odzewem, być może zdigitalizujemy wszystkie 2,4 tys. szkieletów z naszej kolekcji" – mówi Joanna Mietlińska. „W swoistym e-muzeum informacje z badań zostaną przedstawione w przystępny sposób dla pasjonatów historii i ludzi interesujących się ewolucją człowieka" – mówi Błażej Marciniak. „Mam też nadzieję, że badacze chętnie wykorzystają udostępnione na platformie e-człowiek.pl dane do kolejnych prac naukowych" – dodaje.

9c67ee5bf4db4ec8c3cab9712978cdf073e885ec-ce61f7c