Reklama

Rosnąca popularność mniej oczywistych kierunków sprawia, że coraz więcej podróżnych świadomie szuka alternatyw dla najbardziej obleganych wakacyjnych destynacji. Zamiast zatłoczonych kurortów wybierają miejsca, które pozwalają zwolnić tempo, odkrywać lokalną kulturę i cieszyć się naturą bez konieczności przeciskania się przez tłumy.

Trend ten widać również w mediach społecznościowych, gdzie ogromną popularność zdobywają tzw. travel dupes, czyli mniej znane odpowiedniki słynnych miejsc. Od portugalskich wybrzeży, po malownicze zakątki Bałkanów – Europa wciąż skrywa wiele regionów pozostających w cieniu największych turystycznych hitów. Które z nich zasługują na szczególną uwagę podczas tegorocznych wakacji?

Ukryte perełki Europy na lato. Te miejsca wciąż omijają największe tłumy turystów

Podczas gdy latem miliony turystów kierują się do Barcelony, Paryża, Lizbony czy nad Jezioro Genewskie, w Europie nie brakuje miejsc oferujących równie bogate doświadczenia, ale znacznie spokojniejszą atmosferę. Jednym z nich jest hiszpańskie Ourense w Galicji, którego historia sięga czasów rzymskich. Miasto słynie przede wszystkim z naturalnych gorących źródeł, takich jak Termas Outariz czy Chavasqueira, gdzie można odpocząć po zwiedzaniu zabytkowego centrum. Wąskie uliczki prowadzą do monumentalnej katedry, klimatycznych placów i licznych tapas barów, a punkt widokowy Miradoiro de Montealegre pozwala spojrzeć na miasto z zupełnie innej perspektywy.

Równie niedoceniana pozostaje portugalska Braga, uznawana za najstarsze miasto kraju. Choć wielu podróżnych wybiera pobliskie Porto, Braga zachwyca średniowiecznym charakterem, imponującą katedrą Sé oraz słynnym sanktuarium Bom Jesus do Monte z monumentalnymi schodami wpisanymi na listę UNESCO. Miłośnicy dobrego jedzenia znajdą tu restauracje serwujące tradycyjne dania północnej Portugalii, przygotowywane według lokalnych receptur.

Ciekawą alternatywą dla przepełnionego latem Paryża jest także Bordeaux, które łączy elegancką architekturę, renomowane winnice i bliskość wybrzeża Atlantyku. Historyczne centrum miasta wpisane na listę UNESCO kryje setki zabytków, w tym Grand Théâtre, wieżę Pey-Berland czy bazylikę Saint-Seurin. Dzięki rozległym strefom pieszym zwiedzanie odbywa się tu w znacznie spokojniejszym tempie niż w wielu innych francuskich metropoliach, a okolice Żyrondy zachęcają do odkrywania słynnych zamków i winiarni.

Zupełnie inny charakter ma natomiast Jezioro Thun w szwajcarskim Oberlandzie Berneńskim. Często pozostaje w cieniu bardziej znanych jezior Genewskiego i Czterech Kantonów, choć zachwyca alpejskimi krajobrazami, krystalicznie czystą wodą i widokami na najwyższe szczyty regionu. W okolicach można żeglować, pływać kajakiem, spacerować po malowniczych miasteczkach lub odwiedzać zamki, winnice i tradycyjne serowarnie rozsiane nad brzegami jeziora. Tu można doświadczyć europejskiego lata w znacznie spokojniejszej odsłonie, bez konieczności przeciskania się przez tłumy charakterystyczne dla najpopularniejszych wakacyjnych kierunków.

Jezioro Thun w Szwajcarii
Jezioro Thun w Szwajcarii, fot. gary718/Shutterstock

Tallin, Rotterdam, Bergen i Mostar. Europejskie miasta poza utartym szlakiem

Niektóre z najciekawszych miast w Europie wciąż pozostają poza głównym nurtem turystyki, choć pod względem atrakcji nie ustępują znacznie bardziej rozpoznawalnym destynacjom. Jednym z nich jest Tallin stolica Estonii, której średniowieczna starówka została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Spacerując po brukowanych uliczkach otoczonych gotyckimi kościołami, wieżami i historycznymi murami obronnymi, można odnieść wrażenie podróży w czasie. Szczególnie malowniczy widok rozciąga się ze wzgórza Toompea, skąd doskonale widać charakterystyczne czerwone dachy starego miasta oraz Zatokę Tallińską.

Coraz częściej doceniany jest również Rotterdam, który przez lata pozostawał w cieniu Amsterdamu. Dziś przyciąga nowoczesną architekturą, ambitnymi projektami urbanistycznymi i konsekwentnie realizowaną strategią zrównoważonego rozwoju. Miasto inwestuje w zielone przestrzenie, przyjazne pieszym bulwary i ekologiczne rozwiązania, dzięki czemu staje się jednym z najciekawszych kierunków dla osób zainteresowanych współczesnym designem i miejskim stylem życia.

Inny klimat ma natomiast Bergen, określane często mianem bramy do norweskich fiordów. Kolorowe drewniane domy dzielnicy Bryggen, wpisanej na listę UNESCO, tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych krajobrazów Skandynawii, jednak największym skarbem regionu pozostaje otaczająca go natura. Fiordy, górskie szlaki i spektakularne panoramy przyciągają miłośników aktywnego wypoczynku z całego świata.

Na południu Europy uwagę podróżnych coraz częściej przyciąga z kolei Mostar w Bośni i Hercegowinie. Miasto słynie przede wszystkim z zabytkowego Starego Mostu przerzuconego nad turkusowymi wodami Neretwy, ale zachwyca również orientalną atmosferą, kamiennymi uliczkami oraz śladami wielokulturowej historii regionu. W okolicy znajdują się malownicze winnice, góry i wodospady, w tym słynne Kravica, dzięki czemu Mostar może być atrakcyjną alternatywą dla znacznie bardziej zatłoczonych miejsc na chorwackim wybrzeżu Adriatyku.

Źródło: Condé Nast Traveler

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...