Reklama

Spis treści:

  1. South West Coast Path, Anglia
  2. El Camino de Santiago, Portugalia i Hiszpania
  3. Tour of Monte Rosa, Szwajcaria i Włochy
  4. Berliner Höhenweg, Austria
  5. Alta Via 1, Włochy

Kilkudniowa wędrówka to bardzo szczególny rodzaj wyzwania. Wymagania stawiane ciału i umysłowi kumulują się dzień po dniu, a aby mierzyć się z nimi w możliwie najlepszej formie, ważne jest, by każdej nocy naprawdę odpocząć. Łatwiej to osiągnąć pod dachem niż trzepoczącym płótnem namiotu – poza tym w niektórych chronionych krajobrazach biwakowanie na dziko jest zabronione.

Na szczęście w Europie jest sporo schroniskich górskich, hosteli dla pielgrzymów i hoteli położonych tuż przy szlakach. Wiele wyjątkowych miejsc noclegowych znajduje się w Alpach – choć, jak przekonasz się z naszego przewodnika, nie wszystkie.

South West Coast Path, Anglia

Na początku może się to wydawać szaleństwem – 1014 kilometrów marszu po plażach i ścieżkach wśród klifów, pełnych podejść i zejść, wijących się przez jedne z najpopularniejszych nadmorskich miejscowości Anglii. Im lepiej jednak poznaje się South West Coast Path, tym bardziej trasa zaczyna kusić – zwłaszcza w Kornwalii.

To tutaj znajdują się najwyższe klify i najbardziej dziewicze krajobrazy, a także głębokie warstwy kultury i historii. Surfing, dawne kopalnie cyny, celtyckie grodziska, sztuka współczesna w St Ives – wszystko to nada twojej wędrówce zupełnie nową perspektywę. A po drodze trafisz na rewelacyjne puby i pensjonaty B&B, które zapewnią ci wygodę i serdeczną atmosferę.

W większości rejonów transport publiczny pozwala wybierać konkretne odcinki trasy zgodnie z własnymi zainteresowaniami i apetytem na bardziej wymagające ścieżki. W gruncie rzeczy, jeśli ominiesz ruchliwe okresy szkolnych wakacji, rozsądnie rozłożysz siły i z dużym wyprzedzeniem zarezerwujesz noclegi, jedynym prawdziwym wyzwaniem okaże się pogoda. Bądź gotów porzucić plany na dzień lub dwa – albo złapać autobus – jeśli nadejdzie porządny atlantycki sztorm.

Kornwalijski odcinek brytyjskiego South West Coast Path wyróżnia się wysokimi klifami, dziewiczymi plażami i zabytkowymi miejscami. fot. Getty Images/Devon and Cornwall Photography
Kornwalijski odcinek brytyjskiego South West Coast Path wyróżnia się wysokimi klifami, dziewiczymi plażami i zabytkowymi miejscami. fot. Getty Images/Devon and Cornwall Photography

Droga św. Jakuba (El Camino de Santiago), Portugalia i Hiszpania

Dróg prowadzących do Santiago de Compostela jest więcej, niż nawet najbardziej oddany pielgrzym zdołałby przejść w ciągu życia – grubo ponad 250. Jeśli jednak masz zmierzyć się tylko z jednym camino – bo tak powszechnie nazywa się te szlaki – nie zakładaj z góry, że musi to być ten najpopularniejszy. Ostatnie około 97 kilometrów szlaku Camino Francés, wiodącego na zachód do miasta, może być niezwykle towarzyskim doświadczeniem. Jeśli jednak kieruje tobą raczej ciekawość niż religijna gorliwość, a krajobraz i historia interesują cię równie mocno jak rozwój duchowy, warto rozważyć śródlądową wersję Camino Portugués.

Rozpoczynająca się w Porto trasa liczy około 240 kilometrów i zajmuje od 10 do 13 dni. Jest dobrze obsługiwana przez niedrogie hostele dla pielgrzymów, znane jako albergues. Jej prawdziwa atrakcyjność tkwi jednak w połączeniu bujnych, zielonych krajobrazów z niewielkimi, lecz historycznymi miasteczkami, takimi jak średniowieczne Barcelos czy ufortyfikowane Tui. To także bardziej zacieniony sposób dotarcia do Santiago – co ma kluczowe znaczenie, jeśli rozważasz przejście tej trasy latem.

Tour of Monte Rosa, Szwajcaria i Włochy

Każdego sezonu klasyczny Tour du Mont Blanc pokonuje około 20–25 tys. wędrowców – to naprawdę dużo osób na wąskich ścieżkach okrążających jeden masyw. Jeśli szukasz spokojniejszej i bardziej kameralnej pętli, spróbuj obejść drugi najwyższy masyw Alp – Monte Rosę. Pełna trasa obejmuje przejście przez lodowiec powyżej Zermatt, którego nie należy podejmować bez przewodnika wysokogórskiego. Można je jednak ominąć, wjeżdżając kolejką linową do pierwszego miejsca noclegowego.

Dalsza część tej 160-kilometrowej trasy, której przejście zajmuje od 8 do 10 dni, jest dość prosta – pod warunkiem że nie masz lęku wysokości i pewnie stawiasz kroki. Po drodze nieczynne poza sezonem narciarskim kurorty w kilku dolinach oferują luksusowe alternatywy noclegowe wobec bardziej podstawowych schronisk górskich. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z alpejskim trekkingiem, najlepiej dołączyć do wycieczki z przewodnikiem, organizowanej m.in. przez firmy KE Adventure Travel i Walkers Britain. Niezależnie od wybranego wariantu możesz spodziewać się nieprzerwanego spektaklu zachwycających krajobrazów od startu aż po samą metę.

Berliner Höhenweg, Austria

Nikt nie buduje schronisk górskich tak jak Austriacy, o czym przekonasz się na własnej skórze, wyruszając na Berliner Höhenweg. Ta około 80-kilometrowa, ośmiodniowa trasa prowadzi przez smagane wiatrem Alpy Zillertalskie na wschód od Innsbrucka. Na jej trasie znajduje się sieć schronisk, która zaczęła powstawać już w 1879 roku. Większość z nich leży powyżej 2000 m n.p.m.; wszystkie osiem obiektów jest dobrze wyposażonych i sprawnie zorganizowanych, ale najstarsze z nich, Berliner Hütte, rozrosło się do rozmiarów prawdziwego górskiego kolosa.

Przed wyruszeniem na szlak warto pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, aby mieć pewność miejsca do spania, noclegi należy rezerwować co najmniej sześć miesięcy przed przyjazdem. Po drugie, choć wędruje się tu od dawna, ta trasa wcale nie jest spacerkiem. Kilka odcinków, zwłaszcza podczas przekraczania przełęczy Friesenbergscharte na wysokości 2910 m n.p.m., wymaga umiejętności wspinaczkowych i dobrego poczucia równowagi nad stromymi urwiskami. Oczywiście dodaje to trasie dramaturgii i emocji, ale warto zabrać podstawowy sprzęt via ferrata – uprząż oraz lonża zakończona karabinkami – aby móc wpinać się w stalowe liny zabezpieczające niektóre z najtrudniejszych fragmentów.

Austriacki Berliner Höhenweg oferuje sieć schronisk, w których można przenocować podczas wędrówki. fot. Getty Images/imageBROKER/Moritz Wolf
Austriacki Berliner Höhenweg oferuje sieć schronisk, w których można przenocować podczas wędrówki. fot. Getty Images/imageBROKER/Moritz Wolf

Alta Via 1, Włochy

Pod względem czysto wizualnego zachwytu trudno przebić włoskie Dolomity. Te strzeliste skalne cytadele stanowią tło dla legendarnego szlaku Alta Via 1, który ciągnie się przez około 120 kilometrów – od jeziora Lago di Braies (znanego również jako Pragser Wildsee) na północy, aż po niepozorny przystanek autobusowy na drodze do Belluno na południu. Szlak, choć wymagający, nie jest techniczny, a po drodze nie brakuje schronisk górskich.

Sprawni i doświadczeni piechurzy mogliby pokonać go w 7 dni intensywnego marszu, ale oznaczałoby to rezygnację z wielu przyjemności, jakie oferuje ten niezwykły region. Choć leży on w całości we Włoszech, to przecina trzy odrębne obszary kulturowe i językowe. Wędrówkę zaczynasz w otoczeniu niemieckojęzycznych mieszkańców Tyrolu Południowego, kończysz wśród Włochów w Veneto, a pośrodku mijasz ojczyznę Ladynów, z których około 30 000 wciąż posługuje się całkowicie odrębnym językiem.

Dziś Dolomity mają też wyraźnie gastronomiczny charakter. Jeśli brzmi to jak świetny pretekst do zboczenia ze szlaku – na przykład do urokliwego San Cassiano lub Cortiny d’Ampezzo, zwanej „Królową Dolomitów” – z powodzeniem możesz wydłużyć całą wyprawę nawet do dwóch tygodni.

Źródło: National Geographic

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...