Suche zarośla pokrywające rozległe obszary Australii często ulegają samozapłonowi, a ogień rozprzestrzenia się z prędkością sięgającą 100 kilometrów na godzinę, pozostawiając pogorzelisko.
 

Większość zwierząt instynktownie obawia się ognia i stara się przed nim uciec. Ale kolczatka nie ucieka.
 

Gdy w roku 2013 katastrofalny pożar spustoszył park narodowy Warrumbungle na wschodzie Australii, przeprowadziła tam badania Julia Nowack z University of New England.
 

Prowadząc kontrolowane wypalanie na obszarze Dryandra Woodlands naukowcy zaobserwowali, że kolczatka była jednym z nielicznych zwierząt zdolnych do przeżycia pożaru – nawet w miejscach, gdzie z zarośli pozostały tylko popioły.
 

Czasem lepiej nie robić nic
 

Te przypominające jeża z grubymi kolcami, znoszące jaja zwierzęta często mieszkają w podziemnych norach lub wewnątrz powalonych pni, dzięki czemu są chronione przed płomieniami. Jednak następstwem pożaru jest także brak pokarmu - kolczatka żywi się mrówkami, które uciekają lub giną w ogniu.
 

Dlatego w czasie pożaru najlepszą strategią jest niedziałanie - zamiast narażać się na kontakt z ogniem lub przygniecenie przez padające drzewo, lepiej się ukryć i wejść w stan znany jako „torpor” – co właśnie czyni kolczatka.
 

Torpor to kontrolowane obniżenie temperatury u zwierząt stałocieplnych, któremu towarzyszy spowolnienie pracy serca oraz większości innych czynności fizjologicznych. Spotykany między innymi u myszy, nietoperzy, kolibrów oraz jerzyków torpor pozwala oszczędzać energię gdy temperatura jest niska, a żerowanie niemożliwe (na przykład podczas długotrwałego, obfitego deszczu).
 

Obudźcie mnie jak będzie po wszystkim
 

Podczas dalszych badań naukowcy wszczepiali kolczatkom do brzuchów małe czujniki przekazujące dane bezprzewodowo oraz przyklejali im do grzbietów odbiorniki GPS. Dzięki temu można było śledzić zwierzęta przez 21 do 25 dni przed pożarem oraz do 31 dni po nim.
 

Jak się okazało, w dniach poprzedzających pożar kolczatki zapadały w krótkotrwały torpor niemal codziennie, natomiast podczas pożaru osobniki przebywające na dotkniętym nim obszarze weszły w kilkudniowy torpor. Temperatura ich ciała na wiele dni obniżyła się aż do 20 stopni Celsjusza – znacznie bardziej niż w normalnych warunkach. Większość przeżyła. W tym samym czasie kolczatki które nie miały bezpośredniego kontaktu z pożarem nie zmieniły swoich zachowań.
 

Jak wyjaśniają autorzy badań, torpor pozwala kolczatkom oszczędzać energię w oczekiwaniu aż znów będzie co jeść – pozostać w ukryciu zamiast prowadzić bezowocne poszukiwania pokarmu.
 

Drzemka, która uratowała ssaki
 

W roku 2015 podobne zachowanie zaobserwowano u małego owadożernego torbacza zwanego chutliwcem brunatnym (Antechinus stuartii) – on również na dłużej zapadał w torpor po pożarze, unikając głodu i drapieżników. Także w 2015 wykazano, że nadrzewny torbacz - lotopałanka karłowata (Petaurus breviceps) - wchodzi w torpor podczas cyklonów.
 

Prawdopodobnie właśnie torpor umożliwił naszym przodkom – małym ssakom – przetrwanie upadku meteorytu, który 66 milionów lat temu spowodował zagładę dinozaurów. Wyginęło wówczas trzy czwarte zwierząt i roślin na Ziemi, a ciemności i pożary trwały co najmniej przez rok
 

Źródło: PAP