Wielki powrót „piątej ćwiartki”. Naukowcy mają dowody, dlaczego warto jeść podroby
To, co dziś często trafia do karmy dla zwierząt, może być jednym z najbardziej odżywczych produktów na świecie. Badacze analizują skład podrobów i wskazują: zawierają ogromne ilości żelaza, witamin z grupy B i innych kluczowych składników.

Spis treści:
- Tradycja kontra niechęć
- Ekologiczny wymiar jedzenia podrobów
- Co wiemy o walorach zdrowotnych podrobów?
- Naturalna multiwitamina
- Czy każdy może jeść podroby?
Zarówno z powodów pragmatycznych, jak i smaku, podroby są wykorzystywane niemal przez każdą kulturę na świecie. W Polsce określa się je czasem mianem „piątej ćwiartki” zwierzęcej tuszy. Mimo tej bogatej historii, w ciągu ostatnich kilku dekad ich spożycie drastycznie spadło, szczególnie w krajach rozwiniętych.
Tradycja kontra niechęć
Od kiedy łagodny smak i sterylne opakowania mięsa z chowu przemysłowego stały się normą, konsumenci odwrócili się od podrobów. – Charakterystyczne kształty, kolory, smaki i tekstury wątrób, mózgów czy nerek zaczęły wzbudzać obrzydzenie – wyjaśnia Amy Bentley, profesorka dietetyki na Uniwersytecie Nowojorskim. To, co kiedyś było kulinarnym standardem, dziś budzi u wielu osób instynktowny opór.
Ekologiczny wymiar jedzenia podrobów
Czym właściwie są podroby? To zbiorcze określenie na nadające się do spożycia organy wewnętrzne i inne części zwierzęcia nie będące mięsem mięśniowym. Zniknięcie podrobów z nowoczesnych jadłospisów drastycznie podniosło ilość marnowanej żywności.
Raporty różnią się w zależności od tego, co autorzy uznają za podroby jadalne, a co za niejadalne, ale większość inwentarza żywego składa się w 12 do 44% z podrobów (według wagi). Sama wątroba krowy może stanowić do 4,5% jej masy. Wykorzystanie tych części jest kluczowe dla zrównoważonego systemu żywnościowego.
Co wiemy o walorach zdrowotnych podrobów?
Miłośnicy podrobów od dawna zachwalają ich wartości odżywcze, cytując „ludową mądrość” o tym, jak drapieżniki po upolowaniu ofiary zawsze w pierwszej kolejności zjadają organy. – Jednak twarde dane na temat właściwości podrobów były trudne do zdobycia – mówi Fidel Toldrá, naukowiec, który w 2011 roku był współautorem przewodnika po badaniach nad jadalnymi produktami ubocznymi pochodzenia zwierzęcego.
Temat ten nie jest wystarczająco dochodowy ani popularny, by przyciągnąć uwagę dobrze finansowanych zachodnich instytucji badawczych – argumentuje Álvarez. Z kolei naukowcy w krajach o żywych tradycjach jedzenia podrobów skłaniają się ku projektom badawczym skupionym na lokalnych rasach zwierząt i regionalnych potrawach.
W ciągu ostatnich kilku lat międzynarodowe zespoły badawcze podjęły próbę podsumowania rozproszonych badań. Choć analizy sugerują, że podroby nie są tak „gęste” pod względem białka jak mięśnie szkieletowe, to mają znacznie więcej witamin i minerałów na gram. Jak dodaje Wesley McWhorter z Academy of Nutrition and Dietetics: „podroby należą do najbardziej gęstych odżywczo pokarmów, jakie są w ogóle dostępne”.
Zidentyfikowano też poważne luki w globalnych badaniach. Na przykład niewiele wiemy o właściwościach podrobów drobiowych lub o tym, jak różne techniki przetwarzania, przechowywania i przygotowania mogą wpływać na wartość odżywczą.
Naturalna multiwitamina
Dokładne proporcje różnią się w zależności od gatunku, wieku, sposobu chowu i stanu zdrowia zwierzęcia. Jednak we wszystkich kategoriach w rankingach składników odżywczych królują wątroby. Mają ogromne stężenia żelaza, miedzi, selenu i cynku, a także witaminy A, witamin z grupy B i choliny.
Każdy z tych związków pełni szereg kluczowych funkcji w organizmie. Niedobory żelaza i witaminy B6 są powszechne nawet w krajach rozwiniętych i wiążą się z objawami takimi jak zmęczenie czy lęk.
Inne „czerwone podroby”, takie jak nerki, serca i śledziony, zawierają podobne składniki odżywcze, choć zazwyczaj w mniejszych stężeniach. Przynajmniej jeden przegląd USDA wymienia serca i nerki jako wyjątkowo dobre źródła niacyny i witaminy B2. Badaczka Flaminia Ortenzi twierdzi, że śledziona może konkurować z wątrobą pod niektórymi względami. Nazywa ona zarówno wątrobę, jak i śledzionę „naturalnymi multiwitaminami”.
Mniej wiemy o profilu odżywczym „białych podrobów”, takich jak mózgi, płuca oraz żołądki i jelita. Álvarez wyjaśnia, że badacze są bardziej skupieni na opracowywaniu metod ekstrakcji kolagenu do celów przemysłowych. To, co wiemy, sugeruje, że są one ubogie w białko i nie tak bogate w składniki odżywcze jak czerwone podroby. Większość jest jednak nadal bogata w witaminę B12, a mózgi i gruczoły dostarczają witaminę C i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak omega-3.
Czy każdy może jeść podroby?
Póki co niewiele wiemy o ich strawności, biodostępności lub o tym, jak mogą wchodzić w interakcje z innymi składnikami naszej diety. Możemy jednak powiedzieć, że w świecie obfitości żywieniowej możemy się bez nich obejść. Niektóre osoby powinny ich wręcz unikać.
Ty Beal, naukowiec z Global Alliance for Improved Nutrition ostrzega, że kobiety w ciąży powinny ograniczyć spożycie wątroby ze względu na bardzo wysoką zawartość witaminy A. W nadmiarze może ona prowadzić do wad rozwojowych płodu. Osoby z hemochromatozą (nadmiarem żelaza), dną moczanową lub zaawansowaną chorobą nerek również powinny skonsultować się z lekarzem
Jednak dla większości populacji podroby stanowią doskonałe, skoncentrowane pożywienie. Lepiej służyłyby zaspokajaniu potrzeb rosnącej populacji ludzi, niż jako surowiec do produkcji karm dla zwierząt, czy substancji do przemysłu. Musimy tylko sprawić, by znów stały się „cool”.
Źródło: National Geographic

