Reklama

Spis treści:

  1. Monumentalny grobowiec nad brzegiem rzeki
  2. Geneza budowli
  3. Skąd wzięła się nazwa?
  4. Twierdza papieży
  5. Podział funkcjonalny Zamku św. Anioła
  6. Ogień nad Tybrem

Cylindryczny kolos, wznoszący się na prawym brzegu Tybru, skupia w sobie wszystkie warstwy historii Rzymu. Od monumentalnego mauzoleum cesarskiego, przez mroczną średniowieczną twierdzę, aż po luksusowe apartamenty papieskie i dzisiejsze muzeum narodowe – ta wyjątkowa budowla od dwóch tysiącleci jest świadkiem triumfów i tragedii, a to czyni ją jedną z tych atrakcji, które po prostu trzeba zobaczyć.

Monumentalny grobowiec nad brzegiem rzeki

Zamek św. Anioła jest zlokalizowany w rione Borgo, na prawym brzegu Tybru, niemal u samych wrót Watykanu. To strategiczne położenie sprawia, że monumentalna budowla wyraźnie dominuje nad okolicą, łącząc się z lewym brzegiem rzeki za pomocą Mostu św. Anioła – jednej z najbardziej zachwycających tego typu konstrukcji na świecie.

W starożytności teren ten znajdował się poza właściwym miastem, co pozwalało na budowę monumentalnych grobowców. Dziś to ścisłe centrum turystycznego Rzymu – miejsce, gdzie echo historii łączy się z nowoczesnym rytmem miasta.

Geneza budowli

W II wieku n.e. cesarz Hadrian – wielki budowniczy i miłośnik architektury – postanowił wznieść dla siebie i swoich następców miejsce wiecznego spoczynku, które przyćmiłoby mauzoleum Augusta na Polu Marsowym. Prace nad budowlą, zwaną wówczas Mole Adriana, rozpoczęły się około 134–135 roku n.e. Władca nie zdążył zobaczyć finalnego efektu. Budowę sfinalizował w 139 roku jego następca, Antoninus Pius. Wtedy też przeniesiono tam prochy zmarłego cesarza i Sabiny, jego żony.

Oryginalna konstrukcja była cudem antycznej inżynierii. Składała się z kwadratowej podstawy o boku około 86–89 metrów, na której wznosił się potężny cylinder o średnicy 64 i wysokości 20 metrów. Całość wieńczył ziemny nasyp z cyprysami, a na samym szczycie znajdowała się rzeźba z brązu, przedstawiająca Hadriana jako Heliosa, boga słońca powożącego kwadrygą. Wewnątrz spiralna rampa o długości 120 metrów prowadziła procesje do Sali Urn, gdzie spoczywały szczątki cesarzy aż do 217 roku n.e., kiedy to pochowano tu Karakallę.

Od grobowca do castellum

Realia panujące w schyłkowym imperium wymusiły przemianę mauzoleum w twierdzę. W 403 roku cesarz Honoriusz włączył budowlę w system Murów Aureliana, czyniąc z niej bastion broniący Rzymu od północnego zachodu. To właśnie wtedy budynek zyskał charakter obronny, tracąc wiele ze swoich antycznych ozdób. Marmurowe płyty i potężne posągi były zrzucane na głowy najeźdźców, jak w 537 roku, kiedy Wieczne Miasto oblegali Goci. To właśnie w tym okresie budowla zyskała miano castellum i stała się kluczem do panowania nad Rzymem. Kto posiadał zamek, ten kontrolował miasto.

Skąd wzięła się nazwa?

Nazwa budowli – „Zamek św. Anioła” – wiąże się z jednym z najbardziej sugestywnych wydarzeń w historii Rzymu. W 590 roku, gdy miasto dziesiątkowała epidemia dżumy, Grzegorz Wielki zorganizował procesję błagalną. Gdy pochód mijał mauzoleum Hadriana, papież miał ujrzeć na jego szczycie chowającego miecz do pochwy archanioła Michała. To rzekome wydarzenie zostało zinterpretowane jako znak końca zarazy.

Na pamiątkę papieskiej wizji na szczycie budowli ustawiono figurę anioła. Obecna rzeźba z brązu, wykonana w 1753 roku przez Petera Antona von Verschaffelta, jest już szóstą. Poprzednie, wykonane z drewna lub marmuru, nie przetrwały próby czasu, ulegając zniszczeniu w następstwie uderzenia piorunów lub w trakcie wojen. Jedną z wcześniejszych wersji, dłuta Raffaello da Montelupo z 1544 roku, można do dziś podziwiać wewnątrz zamku, na Dziedzińcu Anioła.

Barokowy przedsionek sacrum

Mówiąc o zamku, nie można nie wspomnieć o prowadzącym do niego moście. Choć jego trzy środkowe przęsła pamiętają czasy Hadriana, to obecny wygląd zawdzięcza barokowej przebudowie, zleconej w 1669 roku przez papieża Klemensa IX. Gian Lorenzo Bernini zaprojektował dziesięć posągów aniołów niosących narzędzia Męki Pańskiej, tworząc tym samym duchową ścieżkę dla pielgrzymów zmierzających do grobu św. Piotra.

Pełne dynamizmu i ekspresji anioły Berniniego są prawdziwym arcydziełem barokowej rzeźby. Każdy z nich trzyma inny atrybut, od korony cierniowej po gwoździe, a ich szaty zdają się falować na wietrze znad Tybru. Ciekawostką jest to, że dwa wykonane osobiście przez Berniniego oryginały – anioł z napisem INRI i anioł z koroną cierniową – zostały uznane za zbyt cenne, by mogły stać na zewnątrz. Papież nakazał przenieść je do kościoła Sant’Andrea delle Fratte, a na moście ustawiono ich kopie.

Twierdza papieży

W XIV stuleciu Zamek św. Anioła stał się integralną częścią watykańskiego systemu obronnego. Czując się zagrożeni przez rzymskie rody lub obce wojska, kolejni papieże zaczęli dostosowywać budowlę do swoich potrzeb rezydencjonalnych i militarnych. Kluczowym elementem tej symbiozy jest Passetto di Borgo – ufortyfikowany korytarz o długości ok. 800 metrów, łączący Pałac Apostolski z zamkiem. To właśnie tamtędy, w 1527 roku, papież Klemens VII uciekł przed żołnierzami Karola V podczas krwawego Sacco di Roma, znajdując bezpieczne schronienie w murach twierdzy.

Renesansowi papieże nie szczędzili środków na dekorację swoich apartamentów. W czasie pontyfikatu Aleksandra VI Borgii czy Pawła III Farnese, w zamku powstały wnętrza, które olśniewają, a nawet onieśmielają przepychem fresków i stiuków. Sala Paolina, ozdobiona przez Perina del Vaga, jest uważana za jeden z najwspanialszych przykładów rzymskiego manieryzmu, łącząc tematykę biblijną z pochwałą wielkości rodu Farnese.

Zamek jako więzienie Państwa Kościelnego

Mimo renesansowego blichtru, zamek przez stulecia budził grozę jako jedno z najcięższych więzień w Rzymie. W jego kazamatach przetrzymywano heretyków, przeciwników politycznych papieży i awanturników. Warunki w lochach były nieludzkie. Niektóre cele były zaprojektowane w taki sposób, że więźniowie nie mogli w niej ani wyprostować się, ani wygodnie położyć.

Najbardziej znani lokatorzy zamkowych lochów to między innymi:

  • Giordano Bruno – wybitny filozof spędził tu lata przed procesem i egzekucją na stosie,
  • Benvenuto Cellini – genialny rzeźbiarz i złotnik, który w swoich pamiętnikach barwnie opisał ucieczkę z zamku (podczas której złamał nogę, zsuwając się po prześcieradłach), a później powrót do jeszcze gorszej celi,
  • Beatrice Cenci – młoda arystokratka, której tragiczny los i egzekucja przed zamkiem w 1599 roku za zabójstwo okrutnego ojca stały się symbolem oporu przeciwko tyranii;
  • hrabia Cagliostro – XVIII-wieczny mag i okultysta, oskarżony o herezję i oszustwa. W zamkowej celi spędził kilka dni. Później został przeniesiony do twierdzy w San Leo.

Podział funkcjonalny Zamku św. Anioła

Od XX wieku zamek pełni funkcję muzealną. Współczesna trasa zwiedzania prowadzi przez 6 poziomów budowli, z których każdy ma skrajnie różny charakter:

  • poziom 1. – to dromos, tzw. rdzeń rzymski. To właśnie tam znajduje się spiralna rampa Hadriana i Sala Urn;
  • poziom 2. – to bastiony i fortyfikacje. Można tam podziwiać mury obronne, korytarze strzelnicze i skład broni;
  • poziom 3. – to więzienia i magazyny. Na tę część składają się między innymi historyczne lochy i cele więzienne;
  • poziom 4. – to dziedziniec i Sala Pańska. Poza zachwycającym Dziedzińcem Anioła, warto zobaczyć tam renesansowe apartamenty;
  • poziom 5. – to apartamenty papieskie. To właśnie tam znajduje się Sala Paolina, Sala Amora i Psyche;
  • poziom 6. – to biblioteka i skarbiec.

Ogień nad Tybrem

Kiedy najlepiej odwiedzić zamek? Najdogodniejszym terminem jest czerwiec, mimo panujących wówczas upałów. Od 1481 roku, 29. dnia tego miesiąca, w święto św. Piotra i Pawła, patronów Rzymu, na zamku odbywa się La Girandola – niesamowity pokaz sztucznych ogni. Tradycja ta została zapoczątkowana za papieża Sykstusa IV, a jej koncepcję czasami przypisuje się Michałowi Aniołowi.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...