Reklama

Choć w wielu częściach świata coraz częściej mówi się o overtourismie i zmęczeniu masową turystyką, wciąż istnieją kierunki, które pozostają poza głównym nurtem wakacyjnych trendów. Wśród dostępnych połączeń lotniczych można znaleźć prawdziwe turystyczne hidden gems, czyli miejsca oferujące spektakularne widoki, lokalną kulturę i wyjątkowy klimat, a jednocześnie pozbawione tłumów charakterystycznych dla najpopularniejszych destynacji. To właśnie tam łatwiej poczuć autentyczną atmosferę regionu, odkrywać mniej znane atrakcje i odpocząć bez kolejek, ścisku oraz wszechobecnych grup turystycznych.

Polacy nadal wybierają klasyczne city breaki. Egzotyczne kierunki pozostają niszą

Dane platformy Fru pokazują, że choć podróżnicze trendy stopniowo się zmieniają, Polacy wciąż najchętniej stawiają na dobrze znane europejskie kierunki. Wśród najczęściej rezerwowanych tras dominują miasta uznawane za klasykę krótkich wyjazdów – Rzym, Alicante, Barcelona, Mediolan, Londyn i Paryż. To właśnie szybkie city breaki pozostają podstawą podróżniczych wyborów. Z analiz wynika, że aż 88% rezerwowanych lotów stanowią połączenia krótkodystansowe trwające do 4 godzin, a większość klientów decyduje się średnio na jeden lub dwa wyjazdy rocznie. Popularność takich kierunków wynika przede wszystkim z łatwej dostępności połączeń, stosunkowo krótkiego czasu podróży oraz możliwości zaplanowania wyjazdu nawet na weekend.

Jednocześnie w statystykach coraz wyraźniej pojawiają się mniej oczywiste destynacje, które pozostają niemal niezauważone przez masową turystykę. Do najrzadziej rezerwowanych tras należą między innymi loty z Warszawy do chińskiego Changchun, z Rzeszowa do Bordeaux-Mérignac czy z Katowic do Svalbardu, Parmy, Ottawy, Syracuse oraz meksykańskiego Ponciano Arriaga. W zestawieniu pojawiają się także Bournemouth, Raleigh-Durham czy Patna – miejsca rzadko obecne w typowych wakacyjnych rankingach. Zdaniem ekspertów rosnące zainteresowanie takimi kierunkami może świadczyć o stopniowym odchodzeniu części podróżnych od najbardziej zatłoczonych miast Europy i poszukiwaniu bardziej autentycznych doświadczeń.

Svalbard jako kierunek dla tych, którzy chcą uciec od świata

Svalbard należy do najbardziej niezwykłych i jednocześnie najbardziej surowych miejsc, do których można dotrzeć z Europy. Norweski archipelag położony daleko za kołem podbiegunowym zachwyca monumentalnymi lodowcami, fiordami i niemal nietkniętą przyrodą. To miejsce, gdzie częściej niż ludzi można spotkać niedźwiedzie polarne, a zimą niebo regularnie rozświetla zorza polarna. Podróż na Svalbard trudno porównać do klasycznych wakacji – zamiast tłocznych ulic i restauracji są tu cisza, śnieg i poczucie całkowitego odcięcia od codzienności. Latem z kolei można doświadczyć dnia polarnego, kiedy słońce praktycznie nie zachodzi. Kierunek przyciąga przede wszystkim osoby szukające kontaktu z naturą, fotografów i podróżników marzących o wyprawie na kraniec świata.

Mało odwiedzane miasta przez turystów
Zabudowa w Longyearbyen na archipelagu Svalbard w Norwegii, fot. photography by p. lubas/Getty Images

Parma zachwyca włoską atmosferą bez tłumów turystów

Choć większość turystów we Włoszech wybiera Rzym, Mediolan czy Florencję, Parma pozostaje jedną z najbardziej niedocenianych perełek kraju. Miasto położone w regionie Emilia-Romania słynie przede wszystkim z kuchni uznawanej za jedną z najlepszych we Włoszech. To właśnie stąd pochodzą parmigiano reggiano oraz prosciutto di Parma, które rozsławiły region na całym świecie. Parma zachwyca jednak nie tylko jedzeniem. Historyczne centrum pełne jest eleganckich placów, klimatycznych trattorii i zabytków, takich jak romańska katedra czy imponujący Teatro Farnese. W przeciwieństwie do najbardziej znanych włoskich miast można tu spokojnie spacerować bez ogromnych kolejek i tłumów turystów, dzięki czemu znacznie łatwiej poczuć autentyczny klimat północnych Włoch.

Bordeaux pozwala odkryć spokojniejszą twarz Francji

Bordeaux od lat uznawane jest za światową stolicę wina, ale wciąż pozostaje znacznie spokojniejsze niż Paryż czy Lazurowe Wybrzeże. Miasto zachwyca elegancką architekturą, szerokimi bulwarami i historycznymi kamienicami wpisanymi na listę UNESCO. W okolicy znajdują się jedne z najbardziej znanych regionów winiarskich świata, pełne niewielkich winnic i kameralnych miasteczek. Turyści mogą odwiedzać lokalne château, degustować regionalne wina i poznawać kulturę południowo-zachodniej Francji bez pośpiechu charakterystycznego dla najbardziej obleganych destynacji. Dodatkowym atutem Bordeaux jest bliskość Atlantyku, dzięki której łatwo połączyć zwiedzanie miasta z wypoczynkiem nad oceanem.

Ottawa pokazuje spokojniejsze i bardziej zielone oblicze Kanady

Ottawa często pozostaje w cieniu Toronto czy Montrealu, choć stolica Kanady ma do zaoferowania znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Miasto łączy reprezentacyjne budynki parlamentu i narodowe muzea z dużą ilością zieleni oraz dostępem do natury. Latem popularne są rejsy i spływy kajakowe po kanałach przecinających centrum, natomiast zimą Rideau Canal zamienia się w najdłuższe lodowisko świata. Ottawa wyróżnia się spokojniejszą atmosferą niż największe kanadyjskie metropolie, dzięki czemu pozwala lepiej poznać codzienne życie mieszkańców. To kierunek dla osób, które chcą odkrywać Kanadę bez wielkomiejskiego pośpiechu i tłumów charakterystycznych dla bardziej turystycznych miast.

Changchun to mniej znane Chiny poza utartymi trasami

Changchun nie należy do miejsc kojarzonych z typową turystyką w Chinach, dlatego dla wielu europejskich podróżnych pozostaje niemal całkowicie anonimowy. Miasto położone w północno-wschodniej części kraju znane jest przede wszystkim z historii dawnego państwa Mandżukuo oraz pałacu ostatniego cesarza Puyi. Znajdują się tu rozległe parki, muzea i szerokie aleje pokazujące zupełnie inne oblicze Chin niż zatłoczone Pekin czy Szanghaj. Zimą Changchun przyciąga również festiwalami lodowymi i śnieżnymi instalacjami, które tworzą niemal bajkowy krajobraz. To kierunek przede wszystkim dla bardziej doświadczonych podróżników, chcących zobaczyć mniej oczywistą stronę Państwa Środka i wyjść poza najpopularniejsze turystyczne schematy.

Źródło: fru.pl

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...