Reklama

Choroby odkleszczowe stają się coraz większym wyzwaniem dla współczesnej medycyny – sprawia to ocieplający się klimat i zaburzone ekosystemy, które zmuszają pajęczaki do poszukiwania nowych żywicieli. Lekarze w Chinach od dłuższego czasu zastanawiali się, czemu część ich pacjentów po ukąszeniu przez kleszcza wykazywała niepokojące objawy, ale wyniki laboratoryjne na znane wirusy (w tym groźny wirus DBV) były negatywne. Odkryli jednak, że za tymi infekcjami stoi zupełnie nowy, nieznany wcześniej patogen.

Długie śledztwo pozwoliło odkryć ALTNV

Zespół badawczy z Pekińskiego Państwowego Laboratorium Patogenów i Bezpieczeństwa Biologicznego opublikował na łamach „New England Journal of Medicine” wyniki analizy próbek pobranych od pacjentów szpitali zakaźnych. Naukowcy szukali odpowiedzi, dlaczego aż 30% chorych cierpiących na wysoką gorączkę z zespołem małopłytkowym (SFTS) ma ujemne wyniki testów.

Dzięki zaawansowanemu sekwencjonowaniu RNA udało się wyizolować wirusa ALTNV (ang. Asian longhorned tick nairovirus). Został on zaklasyfikowany do rodziny Nairoviridae, co czyni go dalekim krewnym innych patogenów przenoszonych przez pajęczaki.

Nietypowe objawy i dobre rokowania

Jak objawia się zakażenie nowym wirusem? Zidentyfikowano go u ponad 10% spośród ponad 3 tysięcy przebadanych osób. W większości przypadków infekcja przypominała grypę. Najczęściej zgłaszano:

  • chroniczne zmęczenie (84% przypadków),
  • problemy żołądkowo-jelitowe (80%),
  • spadek liczby płytek krwi, czyli małopłytkowość (38%),
  • podwyższony poziom aminotransferaz wskazujący na stan zapalny wątroby (36%).

Co jednak niezwykle istotne z punktu widzenia zdrowia publicznego, pacjenci zakażeni wyłącznie wirusem ALTNV wracali do pełnego zdrowia, a choroba nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia życia.

Prawdziwe niebezpieczeństwo leży w koinfekcji

Sytuacja medyczna komplikuje się, gdy pacjent zostanie ukąszony przez kleszcza przenoszącego więcej niż jeden patogen. Badacze zauważyli, że wirus ALTNV dzieli środowisko z dużo groźniejszym wirusem DBV, którego wskaźnik śmiertelności WHO szacuje na 10 do 30%.

U chorych, u których wystąpiła koinfekcja obydwoma wirusami, przebieg choroby był znacznie cięższy. O wiele częściej rozwijały się u nich poważne powikłania oddechowe oraz uszkodzenia nerek, a blisko 18% pacjentów z tej niewielkiej, podwójnie zakażonej grupy, zmarło.

Azjatycki kleszcz długorogi na celowniku

Głównym nosicielem nowego wirusa jest azjatycki kleszcz Haemaphysalis longicornis. Choć badacze wykryli wirusowe RNA w niespełna 2% z ponad 47 tysięcy zebranych w terenie pajęczaków, odkrycie to i tak zmusza lekarzy do znacznie dokładniejszej diagnostyki. Współwystępowanie dwóch różnych wirusów w jednym gatunku kleszcza oznacza, że medycyna musi być gotowa na precyzyjne rozróżnianie tych infekcji, by wdrożyć odpowiednie leczenie.

Źródło: New England Journal of Medicine

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...