Mołdawia, kraj wina i orzechowych alei, kraj zabytków wykutych w skale i słoneczników, kraj przyjaznych ludzi, pełen błękitu i zieleni, kraj przydrożnych studni i kutych bram, kraj mozaikowych przystanków,  kraj do którego wrócę….
Z końcem maja w Mołdawii kończy się rok szkolny (kolejne miesiące to zbyt wysoka temperatura na naukę), a my docieramy tam 30 maja wieczorem.  Nie wiedząc o tym fakcie z zaciekawieniem oglądamy następnego dnia młodzież przepasaną szarfami niczym Miss lub Mister kraju.  Jesteśmy w Rezinie miasteczku położonego nad Dniestrem – po drugiej stronie rzeki Naddniestrze – teoretycznie również Mołdawia, a praktycznie - bez paszportu tam się nie wjedzie – jest kontrola graniczna.Rezina
Jedziemy zwiedzać okolice i na początek trafiamy do skalnego i nie tylko monastyru w Saharnie, a potem w Tipowej.  Saharna to pierwsze  moje zetknięcie z monastyrem jako takim no i monastyrem skalnym.  W obrębie monastyru są 2 cerkwie – letnia i zimowa.  Wejść do nich kobiety mogą tylko z zakryta głową.  Okazuje się, że nie wzięłam ze sobą żadnego nakrycia, na szczęście przy wejściu do cerkwi letniej jest koszyk z chustami, które można pożyczyć. Saharna
Do monastyru skalnego prowadzi dróżka przechodząca niedaleko „basenu” czyli świętego źródła, z którego woda gromadzona jest w kamiennym zbiorniku, w którym akurat przebywają 2 kobiety pielgrzymki.  W monastyrze skalnym zaskakują nas niezliczone ilości pozwijanych karteczek i powtykanych w każde możliwe miejsce.   Sam monastyr jest częściowo zamknięty, ale otwarte są okiennice i okna, przez które można zajrzeć do środka.
Nie dotarliśmy jednak do kaskady Saharny – dzień wcześniej były dosyć spore opady i dostęp był znacznie utrudniony. Widok na monastyr w Saharnie
Tipowa to skalny monastyr wykuty w skalnym brzegu Dniestru.  Część nowsza jest w trakcie jakiś robót – prawdopodobnie rekonstrukcji i renowacji.  Niestety nie jest dane nam wejść do środka, a jest tam podobno dwonnica wykuta we wnętrzu ziemi.  Początkowo mieliśmy problemy z odnalezieniem starszej części mimo wskazówek z przewodnika i różnych wydeptanych ścieżkek, ale udało się i odnaleźliśmy ją.  Było warto.  Niestety usytuowanie w wysokim brzegu nie sprzyja starej części monastyru – powoli niszczeje i osuwają się jego ściany i podłogi.  Siły przyrody są tutaj widoczne. Tipowa
Na koniec wybieramy się do Orheiul Vechi, przy czym musimy coś wybrać i kierujemy się do Butuceni i tam zwiedzamy skalny monastyr Pestera, w którym mieszka jedyny żyjący w skalnym monastyrze w Mołdawii mnich.  Z monastyru jest wyjście bezpośrednio na „taras” skalny nad rzeką Raut.  Dowiadujemy się, że jeszcze parę lat wcześniej było więcej cel, ale niestety część z nich osunęła się do rzeki – są jeszcze widoczne ślady po nich. Butuceni
W kolejnym dniu przemieszczamy się do miasteczka Soroca, przy wjeździe do którego wita nas Świeca wdzięczności – pomnik mający przypominać świecę wybudowany na wysokim brzegu Dniestru.  Prowadzi do niego 600 schodów, po których wspięliśmy się, żeby móc podziwiać widok Dniestru i Ukrainy znajdującej się na drugim brzegu rzeki. Dniestr w Soroce
Nie chcąc pokonywać schodów w dół wybieramy się w przeciwnym kierunku i wędrujemy przez mołdawską wieś i szukamy sposobu zejścia do Sorocy.  Początkowa droga zmienia się w wyślizganą ścieżkę po to, żeby zniknąć wśród traw – na szczęście jest to już łąka przy naszym pensjonacie.
Dzisiaj dzień dziecka, więc w Soroce jest festiwal folklorystyczny, w którym biorą udział zespoły dziecięce i młodzieżowe z różnych krajów.  Podziwiamy więc zarówno tańce ukraińskie jak i mołdawskie oraz śpiewy rumuńskie, a zgromadzeni ludzie bawią się wspaniale. Zabawa uliczna
Rano czas na twierdzę, która ma i swoją polską część zapisaną w historii.  Oczywiście będąc w Soroce trzeba pójść do dzielnicy cygańskiej – domy cygańskich baronów to osobny styl w architekturze. Każdy jest inny i każdy z mnóstwem zdobień, krużganków, dekoracji…. Dzielnica cygańska
Kolejnym zobaczonym miastem jest Balti nazywane północna stolicą Mołdawii.  Zwiedzamy katedrę św. Konstantyna i Heleny i podziwiamy pięknie obmurowana studnię.  Studnia jest bardzo charakterystycznym elementem Mołdawii, a ich usytuowanie jest zawsze poza płotem obejścia w taki sposób, że każdy ma do niej dostęp.  Oglądamy też cerkwię św. Grzegorza nazywaną też ormiańską, która niestety niszczeje…. Balti
W drodze do Edinet odwiedzamy polską wioskę Styrcza.  A że jest właśnie Boże Ciało to trafiamy na przygotowania do procesji.  Zwiedzamy kościół i odnajdujemy Dom Polski.  W Styrczy jest możliwość znalezienia noclegu – są tutaj gospodarstwa agroturystyczne.
Jedziemy jeszcze nad największe w Mołdawii sztuczne jezioro Costesti-Stinca.  Przejeżdżamy przez mołdawskie wioski w poszukiwaniu różnych zabytków wymienionych w przewodniku.  Niestety nie wszystkie udaje nam się odnaleźć.  Pozostaje to na następny wyjazd….. Droga
Samo poruszanie się po Mołdawii może być już wyzwaniem, zwłaszcza jeżeli się chce pojechać tak zwanymi bocznymi drogami, które są gruntowymi drogami, wzdłuż których rosną orzechy.  To nie są gruntowe drogi takie jak nasze – tam jest czarnoziem, czyli bardzo tłusta ziemia i śliska.  Najlepszym środkiem podróżowania jest samochód terenowy i najlepiej wyposażony w wyciągarkę.  Zdarzyło nam się pomagać tubylcom w wyciągnięciu ich autka z kałuży na drodze… Soroca
Noclegi nie stanowią większego problemu – w każdym miasteczku znajdzie się hotel lub pensjonat.  Powstają prywatne pensjonaty, a w tych standard jest zazwyczaj wysoki.  Róż nie może być w starych hotelikach o niskim standardzie – nam w jednym z nich trafiła się jedna łazienka wspólna dla całego piętra.  Pani na recepcji lojalnie uprzedzała, że niestety takie warunki w tym hoteliku są i zanim się zdecydowaliśmy na nocleg oprowadziła nas i pokazała zarówno pokoje jak i łazienkę. Soroca - festiwal
Mołdawska kuchnia mi smakowała, a zwłaszcza ich wino J .  Restauracje nie są może widoczne z głównej ulicy, ale mieszkańcy zawsze chętnie wskazywali drogę i nie było problemu ze znalezieniem.  A samo jedzenie – każdy, kto lubi kuchnię bałkańską powinien być zadowolony.
To był mój pierwszy pobyt w Mołdawii, bardzo krótki, ale wciągający i wiem, ze tam wrócę.
Więcej zdjęć na mojej stronie - http://wiewiorek.pl/moldawia.html DrogaSoroca