To podobno najbrzydsze miasto Europy. Wygląda jak plan dystopijnego filmu
Kouvola w południowo-wschodniej Finlandii bywa nazywana betonową dżunglą, „Kouvostoliittem”, a nawet najbardziej przygnębiającym miastem kontynentu. Na jej wygląd wpłynęły strategiczne znaczenie kolei, wojenne bombardowania oraz gwałtowna powojenna rozbudowa. Dziś jedni widzą tu „dystopijne piekło”, inni – jedno z najciekawszych skupisk fińskiej architektury modernistycznej.

Spis treści:
- Najbrzydsze miasto Europy? Ten tytuł narodził się w internecie
- Miasto, które narodziło się dzięki kolei
- Bomby zniszczyły znaczną część zabudowy
- Dlaczego Kouvola została zabudowana betonem?
- Betonowe centrum wygląda jak dekoracja filmu science fiction
- Mieszkańcy przejęli obraźliwy przydomek
- Wśród szarych budynków kryją się dzieła wybitnych architektów
- Czy Kouvola rzeczywiście jest brzydka?
Szare bloki, szerokie ulice i betonowe place sprawiły, że Kuovola zaczęła być porównywana do scenerii z ponurego filmu science fiction. Historia miejsca uznawanego w internecie za najbrzydsze miasto Europy jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż sugerują krążące o nim memy.
Najbrzydsze miasto Europy? Ten tytuł narodził się w internecie
Nie istnieje oficjalny ranking, który przyznawałby Kouvoli tytuł najbrzydszego miasta Europy. Określenie to jest przede wszystkim efektem internetowych dyskusji, zdjęć przedstawiających najbardziej betonowe fragmenty centrum oraz żartów samych Finów.
Kouvola od lat występuje w fińskiej kulturze internetowej jako symbol szarego, prowincjonalnego i pozornie mało atrakcyjnego miasta. Jednym z ironicznych określeń jest „Kouvostoliitto” – gra słów łącząca nazwę miasta z fińskim słowem oznaczającym Związek Radziecki, czyli Neuvostoliitto.
Przydomek utrwaliły fotografie pustych placów, masywnych biurowców i bloków mieszkalnych wykonanych z betonu. W mediach społecznościowych kadry te są często dodatkowo przyciemniane albo wykonywane zimą, kiedy brak liści i światła wzmacnia wrażenie surowości.
Podobne internetowe oceny rzadko są jednak obiektywne. Pokazuje to również historia Zgierza, który jeden z zagranicznych podróżników nazwał najbrzydszym miastem w Polsce. Opinie o wyglądzie miast mówią często równie wiele o oczekiwaniach odwiedzających, jak o samej architekturze.
Miasto, które narodziło się dzięki kolei
Aby zrozumieć wygląd Kouvoli, trzeba cofnąć się do XIX wieku. Przełomowym momentem było uruchomienie w latach 70. XIX stulecia linii kolejowej łączącej Riihimäki z Petersburgiem. Po wybudowaniu kolejnych tras prowadzących na północ Finlandii i w stronę portu w Kotce miejscowość stała się jednym z najważniejszych węzłów kolejowych w kraju.
Wokół stacji powstawały domy kolejarzy, warsztaty, magazyny i budynki administracyjne. Wczesna Kouvola była w dużej mierze niewielką miejscowością o drewnianej zabudowie, rozwijającą się w rytmie przyjazdów i odjazdów pociągów.
Kolej zapewniła miastu rozwój, ale w czasie wojny stała się również jego przekleństwem. Węzeł kolejowy miał ogromne znaczenie dla transportu żołnierzy, uzbrojenia i zaopatrzenia, dlatego podczas wojny zimowej między Finlandią a Związkiem Radzieckim był ważnym celem nalotów.

Bomby zniszczyły znaczną część zabudowy
Kouvola należała do fińskich miejscowości dotkliwie doświadczonych przez radzieckie bombardowania. Według danych przytaczanych przez fińskiego nadawcę publicznego Yle podczas wojny zimowej uszkodzonych zostało około 350 z mniej więcej 800 budynków znajdujących się w mieście. W nalotach zginęło około 30 cywilów. Liczba ofiar była stosunkowo niewielka w porównaniu ze skalą zniszczeń między innymi dlatego, że część mieszkańców wcześniej opuściła miasto i schroniła się na terenach wiejskich.
Nie oznacza to, że po wojnie Kouvola została całkowicie zrównana z ziemią i od podstaw odbudowana jako jednolite betonowe miasto. Taki obraz jest uproszczeniem. Bombardowania zniszczyły jednak dużą część starszej zabudowy i przyspieszyły proces przekształcania niewielkiej miejscowości kolejowej w nowoczesny ośrodek miejski.
Podobne dylematy związane z odbudową dotyczyły po II wojnie światowej wielu europejskich miast. W Polsce najbardziej znanym przypadkiem jest odtworzenie niemal całkowicie zniszczonego Starego Miasta w Warszawie. W Kouvoli nie zdecydowano się jednak na rekonstrukcję historycznej zabudowy na podobną skalę.
Dlaczego Kouvola została zabudowana betonem?
Po wojnie Finlandia potrzebowała mieszkań, szkół, urzędów i infrastruktury, które można było budować szybko, funkcjonalnie i stosunkowo tanio. Jednocześnie kraj przechodził intensywną urbanizację. Ludzie przenosili się ze wsi do miast, a rozwijający się przemysł potrzebował nowych pracowników.
W Kouvoli proces ten zbiegł się ze wzrostem znaczenia kolei, przemysłu drzewnego i papierniczego oraz administracji regionalnej. Miasto otrzymało prawa miejskie w 1960 roku, a w kolejnych dekadach jego centrum intensywnie rozbudowywano.
Dominującym językiem architektury stał się powojenny modernizm. Jego projektanci rezygnowali z historycznych dekoracji na rzecz prostych brył, geometrycznych elewacji i funkcjonalnych wnętrz. Beton pozwalał realizować duże inwestycje szybciej niż tradycyjne techniki budowlane.
Nie wszystkie powstałe wówczas budynki należy jednak określać mianem brutalistycznych. Brutalizm to szczególny nurt powojennej architektury, wykorzystujący między innymi monumentalne bryły, wyeksponowane elementy konstrukcyjne i surowy beton. Centrum Kouvoli obejmuje szerszy przekrój modernizmu lat 40., 50., 60. i 70. XX wieku.
Betonowe centrum wygląda jak dekoracja filmu science fiction
To właśnie zabudowa z lat 60. i 70. XX wieku najmocniej wpłynęła na reputację miasta. W centrum powstały szerokie ulice, place, wielopiętrowe budynki mieszkalne oraz masywne obiekty użyteczności publicznej. Poszczególne budynki mogły być dobrze zaprojektowane, ale ich nagromadzenie stworzyło krajobraz, który nie każdemu odpowiada.
W pochmurny dzień centrum może rzeczywiście wyglądać surowo. Szare elewacje, duże odległości między budynkami i niewielka liczba ludzi na ulicach tworzą wrażenie pustki. Stąd porównania do dystopijnej scenerii, miasta z czasów zimnej wojny lub zabudowy byłego Związku Radzieckiego.
Na postrzeganie Kouvoli wpływa również jej układ. Nie jest zwartym miastem historycznym z rynkiem, wąskimi ulicami i wyraźnie wyodrębnionym starym centrum. Współczesna gmina powstała w 2009 roku z połączenia sześciu jednostek administracyjnych i obejmuje rozległy obszar, na którym znajdują się zarówno dzielnice miejskie i przemysłowe, jak i wsie, lasy oraz jeziora.
Miasta o podobnie rozproszonej strukturze mogą wydawać się mniej atrakcyjne podczas krótkiej wizyty niż miejscowości z zachowanym historycznym centrum. Nieprzypadkowo w turystycznych zestawieniach częściej wyróżniane są metropolie oferujące dużą liczbę zabytków i łatwo dostępnych atrakcji, takie jak miasta uwzględniane w rankingach najlepszych miejsc w Europie.
Mieszkańcy przejęli obraźliwy przydomek
Zamiast bez końca walczyć z negatywnym stereotypem, część mieszkańców zaczęła wykorzystywać go jako element lokalnej tożsamości. Powstały zdjęcia, pamiątki i projekty odwołujące się do „Kouvostoliitto” oraz betonowego wizerunku miasta.
To przykład mechanizmu, w którym obraźliwa etykieta zostaje przejęta i zamieniona w autoironiczną markę. Wizerunek „brzydkiej Kouvoli” przyciąga osoby zainteresowane modernizmem, fotografią miejską, historią przemysłu i miejscami znajdującymi się poza utartymi szlakami.
Paradoksalnie memy sprawiły więc, że miasto stało się bardziej rozpoznawalne. Dla części turystów możliwość zobaczenia rzekomego „najbrzydszego miasta Europy” jest dziś większą zachętą niż klasyczna kampania reklamowa.
Wśród szarych budynków kryją się dzieła wybitnych architektów
Obraz Kouvoli jako przypadkowego zbiorowiska betonowych bloków jest niesprawiedliwy także z innego powodu. Centrum miasta należy do najbardziej zwartych zespołów fińskiej architektury modernistycznej. Niektóre budynki mają dużą wartość artystyczną i historyczną.
Najbardziej znanym przykładem jest ratusz zaprojektowany przez Juhę Leiviskę i Bertela Saarnia. Budynek ukończony pod koniec lat 60. uchodzi za jedno z przełomowych dzieł Leiviski, późniejszego laureata prestiżowych nagród architektonicznych. Obiekt został również uwzględniony przez fińską sekcję organizacji DOCOMOMO, zajmującej się dokumentowaniem i ochroną architektury modernistycznej.

Na terenie współczesnej Kouvoli znajdują się także budynki zaprojektowane przez Alvara Aalta, jednego z najwybitniejszych fińskich architektów. W dzielnicy Inkeroinen zachował się między innymi zaprojektowany przez niego zespół budynków przemysłowych i mieszkalnych.
To zupełnie inne oblicze Finlandii niż reprezentowane przez eleganckie Helsinki, słynące z nordyckiego designu, saun i nadmorskich dzielnic. Oba miasta pokazują jednak, jak silnie nowoczesna architektura wpłynęła na fińską kulturę.
Czy Kouvola rzeczywiście jest brzydka?
Odpowiedź zależy przede wszystkim od tego, czego oczekujemy od miasta. Osoby szukające średniowiecznej starówki, kolorowych kamienic i krętych uliczek mogą poczuć się rozczarowane. Miłośnicy modernizmu, architektury przemysłowej i surowych miejskich krajobrazów znajdą natomiast wiele interesujących obiektów.
Poza centrum stereotyp rozpada się jeszcze szybciej. W granicach rozległej gminy znajdują się lasy, jeziora, dolina rzeki Kymijoki oraz Park Narodowy Repovesi. W pobliżu leży również dawna fabryka tektury i ścieru drzewnego w Verli, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Kouvola nie jest więc jedynie betonowym centrum. Łączy dziedzictwo kolei, przemysłu, powojennego modernizmu, tradycyjnej drewnianej zabudowy oraz fińskiej przyrody. Szerszy obraz kraju przedstawia nasz przewodnik po tym, co warto zobaczyć w Finlandii.
Określenie „najbrzydsze miasto Europy” należy zatem traktować jako chwytliwy stereotyp, a nie potwierdzony fakt. Kouvola rzeczywiście ma surową, zdominowaną przez modernizm zabudowę, lecz jej obecny wygląd wynika z konkretnych procesów historycznych: rozwoju kolei, wojennych zniszczeń, industrializacji i gwałtownej powojennej urbanizacji.
To, co dla jednych jest pozbawionym duszy betonowym krajobrazem, dla innych stanowi fascynujący dokument epoki. Być może właśnie ta niejednoznaczność jest dziś największą atrakcją Kouvoli.
Źródła: VisitKuovola; Yle.fi
Nasz ekspert
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

