Od zapomnianej groty do religijnego Disneylandu – fenomen uzdrowień w Lourdes
Wiele miejsc pielgrzymkowych od tysięcy lat słynęło z cudownych uzdrowień, ale w Lourdes związek między wiarą a medycyną był chyba zawsze ważniejszy i budził spory gorętsze niż gdziekolwiek indziej. Z powodu napływu pielgrzymów to małe miasteczko, zagubione w dolinie u stóp Pirenejów, zyskało światową sławę. Dziś w tej trzynastotysięcznej miejscowości jest 350 hoteli oferujących 40 tysięcy łóżek, a co roku odwiedza ją 6 milionów pielgrzymów.

Kiedy w 1858 roku Marie-Bernarde Soubirous z Lourdes oświadczyła, że objawiła jej się Matka Boska, nie było to wydarzenie tak niezwykłe, jak można by sądzić. Młodzi ludzie, zwykle chłopskie dzieci, od stuleci doznawały objawień Najświętszej Panienki i dziewiętnastowiecznej Francji takie nadprzyrodzone zjawiska też nie były obce.
Matka Boża objawiła się młodej zakonnicy w Paryżu w 1830 roku, a szesnaście lat później dwóm pastuszkom w La Salette na południowym wschodzie kraju. Gdy zatem Marie-Bernarde, nazywana Bernadette, powiedziała, że w jaskini Massabielle nad rzeką zobaczyła Najświętszą Panienkę, wielu chętnie jej uwierzyło.
Objawienie Bernadette
Czternastoletnia Bernadette, chorowita i niewykształcona, była córką bezrobotnego, który swego czasu kierował jednym z młynów w Lourdes, ale ostatnio mieszkał z żoną i dziećmi w wilgotnej i zapuszczonej piwnicy dawnego więzienia miejskiego. 11 lutego 1858 roku Bernadette zbierała z siostrą i koleżanką drewno na opał, gdy w jaskini pod miastem doznała pierwszego objawienia.
Ukazała jej się kobieta w bieli otoczona bladą poświatą; w ręku trzymała różaniec i czyniła znak krzyża. Bernadette widziała ją wyraźnie, choć jej towarzyszki niczego nie zauważyły.
Podczas kolejnych odwiedzin w jaskini dziewczynka znów ujrzała kobietę w bieli. Posługując się miejscowym dialektem, zjawa powiedziała jej, że w grocie należy zbudować kaplicę. W czasie dziewiątego objawienia Bernadette zaczęła kopać w ziemi i odkryła podziemne źródełko, a podczas szesnastego kobieta wyznała, że jest Niepokalanym Poczęciem. Zgadzało się to z katolickim dogmatem głoszącym, że Matka Boska od chwili swego poczęcia była wolna od grzechu pierworodnego, w którym rodzą się wszyscy ludzie.
Trudne początki świętego miejsca
W tym czasie Bernadette zyskiwała już zwolenników. Mimo to była atakowana przez prasę, miejscowa policja groziła jej aresztowaniem, a któregoś dnia, gdy wracała ze szkoły, jakaś kobieta uderzyła ją w twarz. Krytycy uważali ją za niepiśmienną histeryczkę, która chce zwrócić na siebie uwagę albo jest po prostu wariatką.
Policja zabierała akcesoria religijne pozostawiane na miejscu objawień, zagrodzono też wejście do jaskini. Nawet Bernadette nie miała do niej wstępu i ostatniego objawienia 16 lipca doznała po drugiej stronie rzeki. Wkrótce potem schroniła się w miejscowym przytułku prowadzonym przez zakonnice, żeby uniknąć niechcianego zainteresowania, a później wstąpiła do Klasztoru Sióstr Szarytek w Nevers.
Zmarła tam w 1879 roku w wieku zaledwie trzydziestu pięciu lat. Mimo zamknięcia groty i wstąpienia Bernadette do klasztoru Lourdes nigdy już nie było takie jak dawniej. Ciche, nieznane szerzej miasteczko stało się jednym z najpopularniejszych ośrodków pielgrzymkowych na świecie, słynącym z cudownych uzdrowień, miejscem pokoju i pojednania w świecie rozdzieranym wojnami.
Lourdes – miejsce pielgrzymek
W pierwszych dziesięcioleciach XXI wieku Lourdes jest, po Paryżu, najczęściej odwiedzanym przez turystów miejscem we Francji i najczęstszym, po Rzymie, celem pielgrzymek katolików. W pewnym okresie ceny tutejszych domów dorównywały nieruchomościom paryskim.
Z powodu napływu pielgrzymów to małe miasteczko, zagubione w dolinie u stóp Pirenejów, zyskało światową sławę. Dziś w tej trzynastotysięcznej miejscowości jest 350 hoteli oferujących 40 tysięcy łóżek, a co roku odwiedza ją 6 milionów pielgrzymów.
Dlaczego Lourdes jest tak popularne?
Swoją zawrotną karierę Lourdes zawdzięcza przede wszystkim temu, że zaraz po pierwszym objawieniu Bernadette zaczęto notować tam przypadki cudownych uzdrowień. Pierwszy „potwierdzony” cud zdarzył się prawdopodobnie już 1 marca: miejscowa kobieta, która spadając z drzewa, zraniła się w rękę, obmyła ją w źródle w grocie, pomodliła się i natychmiast ozdrowiała. Kilka dni później pięćdziesięciopięcioletni skalnik z Lourdes, Louis Bouriette, odzyskał wzrok w prawym oku.
Zanim skończyły się objawienia Bernadette, doszło do jeszcze trzech uzdrowień, które Kościół katolicki uznał później oficjalnie za cudowne. Szeroko pisała o nich prasa, a pod wpływem tych informacji coraz więcej ludzi zaczęło przyjeżdżać do Lourdes. W ciągu trzech lat odnotowano co najmniej 100 uzdrowień, z czego piętnaście, po przeprowadzeniu dochodzenia w 1861 roku, zostało uznanych za cudowne.
Stanowisko Kościoła wobec cudu w Lourdes
Kościół katolicki, który początkowo nie chciał zajmować stanowiska w sprawie objawień Bernadette, w 1862 roku ogłosił je za prawdziwe. Od tej pory Lourdes rozwijało się nieprzerwanie. Diecezja już wcześniej poczyniła w tym celu odpowiednie kroki: kupiono ziemię wokół groty, a do zarządzania terenem zaproszono misjonarzy z Notre-Dame de Garaison, których zaczęto nazywać Księżmi Kapelanami.

Po wyburzeniu zabudowań wytyczono nowe drogi, żeby pielgrzymi mogli łatwiej dotrzeć na miejsce. W następnym dziesięcioleciu wzniesiono nowe sanktuarium, rozpoczęto budowę kościoła, a w grocie ustawiono figurę Matki Boskiej. Po obu stronach drogi do groty stanęły barierki, ujmujące w karby coraz większe tłumy pielgrzymujących.
Pielgrzymki kobiet do Lourdes
Większość pielgrzymów przybywających do Lourdes w początkowym okresie stanowiły kobiety, przeważnie chłopki. Wydaje się, że ta tendencja utrzymywała się dość długo. W 1894 roku mieszkańcy diecezji Cambrai zorganizowali zbiorową pielgrzymkę do Lourdes; na 5600 pielgrzymów było tylko 400 mężczyzn.
Ludzie niechętni tego rodzaju przejawom religijności tłumaczyli to tym, że kobiety nie myślą racjonalnie, są skłonne do histerii i podatne na sugestię. Bliższe prawdy jest raczej inne wyjaśnienie: Bernadette była dziewczynką, a Lourdes leżało na uboczu, z dala od struktur Kościoła i państwa rządzonych przez mężczyzn. Ale słynna grota przyciągała także członków elit.
Guwernantka syna Napoleona III przyjechała do Lourdes zaczerpnąć wody, która miała uleczyć porażenie słoneczne jej podopiecznego. Sam Napoleon III, żeby zwiększyć swoją popularność, nakazał jesienią 1858 roku ponownie otworzyć sanktuarium po jego zamknięciu przez policję.
Pielgrzymkowy interes
W Lourdes, leżącym po przeciwnej stronie rzeki niż sanktuarium, obrotni mieszkańcy zaczęli otwierać firmy, które miały zarabiać na pielgrzymach. Przedsiębiorcy ci robili maksymalny użytek z dostępnych im sposobów reklamy, więc opowieść o Bernadette rozeszła się szeroko.
Krajobrazy Lourdes pojawiły się już w pierwszych filmach francuskich pionierów kinematografii, braci Auguste’a i Louisa Lumière. Dzięki popularności Lourdes przewodniki po mieście i sanktuarium znalazły się wśród bestsellerów swoich czasów; na przykład książka francuskiego dziennikarza Henriego Lasserre’a z 1869 roku miała w ciągu zaledwie siedmiu lat 142 wydania. Do końca stulecia została przetłumaczona na osiemdziesiąt języków.
Mieszkańcy urządzali w swoich domach pensjonaty, wyrastały hotele, a przy wąskich uliczkach otwierano coraz to nowsze sklepy z pamiątkami. Sprzedawano w nich wszystko, od butelek w kształcie Madonny na wodę źródlaną przez modlitewniki, Biblie, fotografie Bernadette, różańce i obrazki modlitewne po ściereczki, pudełeczka na pigułki (potrzebne chorym pątnikom), miętówki wyprodukowane przy użyciu wody ze świętego źródła, świecące w ciemności różańce i figurki Madonny. W mieście powstały też atrakcje turystyczne, na przykład otwarte w 1974 roku muzeum figur woskowych, w którym można oglądać sceny z życia Bernadette. Nie bez powodu Lourdes nazwano religijnym Disneylandem.
Lourdes jako miejsce uzdrowień
Wiele miejsc pielgrzymkowych od tysięcy lat słynęło z cudownych uzdrowień, ale w Lourdes związek między wiarą a medycyną był chyba zawsze ważniejszy i budził spory gorętsze niż gdziekolwiek indziej. A przecież objawiając się Bernadette, Matka Boska nigdy nie wspominała o uzdrowieniach.
Czemu więc Lourdes stało się nie tylko miejscem uzdrowień, lecz także najsłynniejszym na świecie miejscem świętym, do którego pielgrzymują ludzie pragnący uleczenia? Jego sława jest tak wielka, że inne ośrodki pielgrzymkowe na świecie, często znacznie starsze niż Lourdes, starają się je naśladować.
Do cudownych uzdrowień dochodziło w Lourdes od początku, ale dopiero w połowie lat 70. XIX wieku chorzy zaczęli stanowić dużą część pielgrzymów. W drugiej połowie dekady co roku przyjeżdżało ich tu kilkuset, czasami specjalnymi pociągami, często na wózkach inwalidzkich albo na noszach.
Podróż była szczególnie uciążliwa podczas upałów albo gdy pociąg był zatłoczony. Chorym pielgrzymom towarzyszyła zwykle rodzina lub przyjaciele; jeśli przybywali sami, pomagała im wiara w cudowną moc źródła. W 1877 roku aż jedna trzecia pielgrzymów, którzy przyjechali koleją, była chora lub umierająca, co unaoczniło pilną potrzebę stworzenia placówek zdrowotnych. W latach 90. XIX wieku powstały łaźnie, a potem baseny. Z biegiem lat w zakładach tych robiło się coraz tłoczniej, więc w 1955 roku otwarto większe baseny.
Co uznać za cud?
W 1883 roku wątpliwości co do sposobu oceniania i rejestrowania uzdrowień przez Księży Kapelanów doprowadziły do powołania specjalnego urzędu pod nazwą Bureau des Constatations Médicales. Swą siedzibę znalazł on ostatecznie pod jedną z ramp prowadzących do Bazyliki Różańcowej. W tym miejscu najłatwiej było indagować pielgrzymów, którzy twierdzili, że zostali uzdrowieni.
Uzdrowienia uznawano za cudowne tylko wtedy, gdy spełniały ściśle określone warunki. Do chwili obecnej biuro zakwalifikowało jako cuda tylko siedemdziesiąt przypadków uzdrowień. Najnowsze zdarzyło się w 2008 roku: siostra Bernadette Moriau, zakonnica w podeszłym wieku, została uleczona z choroby kręgosłupa, która w 1980 roku przykuła ją do wózka inwalidzkiego. Uzdrowienie ogłoszono cudem w 2018 roku.
W miarę postępów medycyny liczba uzdrowień uznawanych za cudowne malała, chociaż grupa osób wierzących, że zostały uzdrowione, rosła. Sanktuarium oficjalnie potwierdza odwiedziny około 50 tysięcy chorych pielgrzymów rocznie, ale rzeczywista liczba jest bez wątpienia znacznie wyższa.
To jest przedruk z książki autorstwa Kathryn Hurlock pt. „Tam, dokąd ciągną tłumy. Historia świętych miejsc”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont. Tytuł, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji.


