Reklama

Spis treści:

  1. Hallstatt
  2. Dachstein-Krippenstein
  3. Gosausee i Zwieselalm
  4. Schafbergbahn

Gdzie spędzali w XIX wieku letnie wakacje cesarz Franciszek Józef I i cesarzowa Sisi? Właśnie w Salzkammergut. To malowniczy, niemal magiczny region, w którym monumentalne masywy górskie odbijają się w turkusowych wodach jezior. Ta perła Austrii oferuje krystalicznie czyste powietrze, spektakularne widoki i liczne atrakcje – bez względu na porę roku.

Hallstatt

Zaraz po przyjeździe wybieram się do Hallstatt. To klimatyczne, bajkowe miasteczko. Odbicie miasta w jeziorze, pastelowe domki przyklejone do skał, widok jeziora otoczonego górami – wszystko wygląda jak ilustracja z baśni. Miejsce tak magiczne, że w Chinach wybudowano – bez wiedzy władz i mieszkańców Hallstatt – jego pełnoskalową replikę.

Zanurzam się w wąskie uliczki pełne drobnych ozdób zdobiących podwórka. Chłonę niepowtarzalną atmosferę miasteczka, czując się tak, jakbym nagle znalazł się w filmie o Harrym Potterze. Najlepiej przyjechać tu wcześnie rano, zanim pojawią się tłumy.

„W Hallstatt mieszka około 740 osób, a w sezonie odwiedza nasze miasto nawet 10 000 turystów dziennie!” – mówi Cristina, Włoszka, która zakochała się w Austriaku i mieszka tu od ponad 20 lat. Pokazuje mi wąską drogę między domami, którą – omijając tłum turystów – docieram do kościoła.

Za nim znajduje się niewielki cmentarz, tak mały, że z czasem zabrakło na nim miejsca. Dlatego powstało ossuarium – słynna Kaplica Czaszek. Znajduje się tu 1200 ręcznie zdobionych czaszek zmarłych mieszkańców. Około 15–20 lat po pogrzebie ekshumowano je, a następnie – przed umieszczeniem w kaplicy – polerowano i wybielano na słońcu, nadając im charakterystyczny kremowy odcień. To symboliczne i niezwykłe miejsce. Cisza kaplicy i niemal namacalne obcowanie ze zmarłymi skłaniają mnie do refleksji.

Dachstein-Krippenstein

Jest połowa września. Poranek następnego dnia jest pochmurny, a prognoza pogody nie napawa optymizmem. Dlatego decyduję się wybrać do Dachstein-Krippenstein, aby zwiedzić jaskinie Mammuthöhle i Rieseneishöhle.

Odkryta w 1910 roku Jaskinia Mamucia zachwyca potężnymi formacjami skalnymi. Jedna z ciekawostek o Austrii mówi, że to jedna z największych jaskiń krasowych w tym kraju. Dotychczas zbadano już około 70 km korytarzy, które oszałamiają skalą i rozmachem.

Z kolei Jaskinia Lodowa fascynuje pięknem zjawiskowo oświetlonych lodowych formacji. Na powierzchni 5 tysięcy m² znajduje się aż 13 tysięcy m³ lodu, mieniącego się różnorodnymi kolorami.

Gosausee i Zwieselalm

Salzkammergut to nie tylko jaskinie, ale przede wszystkim kraina turkusowych jezior i imponujących gór. Dlatego trzeciego dnia wybieram się nad Gosausee.

Jezioro oferuje mnóstwo atrakcji: ścieżki rowerowe, piesze wędrówki w górach, a nawet wspinaczkę. Jest wcześnie rano, więc idąc malowniczą ścieżką wokół jeziora, mijam jeszcze niewielu turystów: rodziny z dziećmi, rowerzystów i samotnych spacerowiczów. Wystarczy jednak spojrzeć w górę, by dostrzec alpinistów wspinających się po via ferrata, która miejscami przebiega tuż obok ścieżki.

Gosausee to przede wszystkim niemal nierealny pejzaż. Chłonę ten widok – rozświetlone porannym słońcem zbocza gór odbijające się w turkusowej wodzie tworzą prawdziwy spektakl natury. Po spacerze wjeżdżam kolejką linową Gosaukammbahn na Zwieselalm. Ten górski taras na wysokości około 1400 m n.p.m. oferuje panoramiczne widoki na majestatyczny masyw Dachstein i jezioro.

Resztę dnia spędzam na wędrówce. Są tu przyjemne szlaki prowadzące przez lasy i alpejskie hale. Miłośnicy mocnych wrażeń mogą wspiąć się na szczyt Donnerkogel „Drogą do Nieba” – prowadzącą nad ogromnym wąwozem metalową drabiną o długości 40 metrów.

Po wędrówce można odpocząć w górskich schroniskach serwujących lokalne specjały. Wszechobecny spokój alpejskiej natury i spektakularne krajobrazy sprawiają, że łatwo stracić poczucie czasu. Muszę jednak przyspieszyć kroku, żeby zdążyć na ostatni zjazd kolejki o 17:00.

Wieczorem wracam nad jezioro. Widać stąd szczyty gór oświetlone czerwonym światłem zachodzącego słońca. Niespodziewanie spotykam na ścieżce pasące się na wolności krowy. To zabawne i pełne uroku doświadczenie. Nie mogę sobie odmówić fotograficznej „sesji portretowej” z modelkami.

Schafbergbahn

To ostatni dzień mojej wyprawy. Chcę doświadczyć jednego z tzw. pięciu skarbów regionu (5 Schätze). Funkcjonująca od 1893 roku Schafbergbahn to najbardziej stroma kolej zębata w Austrii i niezapomniane przeżycie, które wywołuje uśmiech na twarzy każdego pasażera.

Czerwone wagoniki powoli wspinają się po stromych zboczach, a ja podziwiam przez okno zmieniający się krajobraz. W ciągu 35 minut pokonujemy zaledwie 6 kilometrów, ale aż 1190 metrów przewyższenia. Być może powinienem już przyzwyczaić się do tutejszych widoków, ale panorama ze szczytu ponownie zapiera mi dech w piersi.

Dachstein-Salzkammergut to zjawiskowy region, w którym można doświadczać piękna natury, podziwiać górskie pejzaże, uprawiać sport i jednocześnie zanurzyć się w lokalnej kulturze i tradycji. Unikatowa atmosfera, dziedzictwo kulturowe i regionalna kuchnia tworzą nieodparty urok tego miejsca. To właśnie dlatego region został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Dla mnie ta podróż była piękną i niezapomnianą przygodą. Możliwość zetknięcia się z austriacką kulturą, lokalną kuchnią, a przede wszystkim odbicia barw jesieni w turkusowych jeziorach i panoram oglądanych z alpejskich szczytów to doświadczenie, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Wspomnienie bajki, w której przez krótką chwilę byłem.

Źródło: National Geographic Traveler

Reklama
Reklama
Reklama