Jastrzębia Góra czy Rozewie – które z tych miejsc jest najbardziej wysuniętym na północ fragmentem Polski?

- Elżbieta Kuligowska
Spis treści:
- Malownicze Rozewie
- XXI-wieczne pomiary
- Najdalej na północy
- Długie dni, białe noce
- Jeszcze dalej na północ
Niezależnie od dokładnego usytuowania północnego końca Polski mówimy o niezwykle urokliwych okolicach.
Malownicze Rozewie
Rozewie to niewielka i spokojna wieś na Pobrzeżu Kaszubskim, w otulinie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. W roku 1959 została objęta krajobrazowym rezerwatem Przylądek Rozewski, głównie ze względu na majestatyczne, ponad dwustuletnie, porastające tutejszy klif buki. Tu rządzi przyroda, a rozewskie plaże są dzikie i w większości kamieniste.
Nad morze warto zejść jednym z dwóch pobliskich wąwozów. Pierwszym jest położony na zachód od Rozewia polodowcowy Lisi Jar, pełen starej buczyny, zagłębień sięgających pięćdziesięciu metrów i pięknych widoków. Drugi to znajdujący się bardziej na wschodzie, łagodniejszy i dłuższy Łebski Żleb, prowadzący prosto na kameralną plażę piaszczystą.

Rozewie, choć utraciło status najbardziej wysuniętej na północ polskiej miejscowości, nie straciło innych walorów. Nadal jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc polskiego wybrzeża, m.in. dzięki zabytkowej latarni morskiej z XIX wieku i jej niezwykłej historii. A dokładniej mówiąc, dzięki dwóm latarniom – starej i nowej. Obok nich znajduje się ciekawa hala dawnej maszynowni i pomnik poświęcony wyzwolicielom Pomorza.
XXI-wieczne pomiary
Co jednak sprawiło, że na Przylądku Rozewie nie ma już tablicy mówiącej o najbardziej północnym punkcie linii brzegowej państwa? Ulepszone metody pomiarowe. Badania geodezyjne wykonane na początku XXI wieku wykazały, że przylądek formalnie nie może być najbardziej północnym punktem Polski. W 2000 roku rozpoczęły się więc nowe poszukiwania takiego miejsca. Okazało się, że leży ono w sąsiedniej miejscowości, Jastrzębiej Górze. Ma współrzędne 54°50′08,8″N i 18°18′00,6″E i jest tylko o 2 metry bardziej wysunięte na północ.

Odkrycie wielu zaskoczyło. Konieczne było poprawienie encyklopedii i podręczników. I nie tylko: dziś na klifie w Jastrzębiej Górze stoi granitowy obelisk zwany Gwiazdą Północy, postawiony w 2001 roku z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Jastrzębiej Góry i chętnie odwiedzany przez turystów. Nietrudno tam trafić, bo znajduje się na koronie klifu, za największym w okolicy sklepem. Na jego trop wskazuje też umieszczona na deptaku w centrum miejscowości „róża wiatrów”. Dodajmy, że obelisk nie stoi dokładnie w najdalej wysuniętym ku północy punkcie Polski, bo ten znajduje się niżej, u podnóża klifu, i jest oznaczony biało-czerwonym słupem. Można na niego popatrzeć z góry lub po prostu tam podejść.
Najdalej na północy
Gwiazda Północy wyznacza zatem najbardziej na północ wysunięty punkt linii brzegowej polskiego wybrzeża, a Jastrzębia Góra jest najbardziej północną miejscowością. Jest tu też najbardziej wysunięta na północ szkoła, położona praktycznie na klifie, i najbardziej północny, a przy tym ciekawy pod względem architektonicznym kościół. Jednak miejscowość to nie tylko geodezyjna ciekawostka. To przede wszystkim okolice słynące z wysokich, klifowych brzegów, sięgających ponad 30 metrów, i szerokich, spacerowych plaż. Widok z klifu na Bałtyk daje niezwykłe wrażenia.
Jest tu szeroka oferta noclegowa, obejmująca miejsca dostępne przez cały rok. Poza typowymi nadmorskimi atrakcjami w tej niewielkiej, odżywającej w sezonie letnim wsi znajdziemy liczne restauracje, ale i zabytki, w tym willę Piłsudskiego i piękne stuletnie pensjonaty, a także szeroki pas nadmorskiego lasu. Niemal przez środek miejscowości przebiega wąwóz Strondowy Jar, utworzony w wyniku działalności lodowców w okresie zlodowaceń. Warto przejść się tam na spacer. Jest i coś dla miłośników odległej historii: archeolodzy odkryli w Jastrzębiej Górze i jej okolicach (pobliskim Mieroszynie) ślady osadnictwa z epoki żelaza i późnej epoki brązu, łącznie z kamiennym kurhanem o średnicy 14 metrów.
Długie dni, białe noce
Nasze najbardziej północne miejscowości są zatem pełne nieoczywistych atrakcji. Patrząc na mapę możemy zauważyć, że okolice te są pod względem wysunięcia na północ niemal wyrównane. Warto natomiast przeanalizować, jakie efekty wiążą się ze sporą rozpiętością obszaru Polski. Z północy na południe nasz kraj rozciąga się od Gwiazdy Północy (54°50'N) po południowo-wschodni stok szczytu Opołonek w Bieszczadach (49°00'N). Różnica to blisko 6 stopni. Dużo? W skali Europy to wartość znacząca, która przekłada się na ponad 600 kilometrów w linii prostej. I wyraźnie wpływa na długość dnia i nocy.
Im dalej na północ, tym większe sezonowe wahania długości dnia. W dniu przesilenia letniego, czyli około 21 czerwca, gdy północna półkula jest mocno nachylona ku Słońcu, dzień – jak wiemy – jest najdłuższy, ale im wyższa szerokość geograficzna, tym jest przy tym dłuższy. W Jastrzębiej Górze trwa 17 h i 20 min., a na szczycie Opołonek 16 h 12 min. Na wybrzeżu możemy zatem cieszyć się Słońcem o ponad godzinę dłużej. Występują tam wtedy tak zwane białe noce żeglarskie, a zmierzch cywilny trwa niemal całą noc. W praktyce noc jest jasna, słabo widać gwiazdy i ma się wrażenie, że Słońce tylko na chwilę i bardzo płytko chowa się pod horyzont. Po pół roku sytuacja oczywiście się odwraca i w Jastrzębiej Górze dzień trwa tylko 7 godzin i 12 minut.
Długie zimowe noce na północnym skraju Polski to także okazja do wypatrywania zórz polarnych. Różnice położenia i tu mają znaczenie. Statystycznie częściej zobaczymy okazałe zorze na północy niż na południu kraju, choć z uwzględnieniem pogody i innych warunków lokalnych. Nasze wybrzeże Bałtyku, choć pod tym względem pozostaje daleko w tyle za Norwegią, Szwecją czy Islandią, daje większe szanse na zorze niż Tatry czy Bieszczady, bo znajduje się bliżej typowego zasięgu północnego owalu zorzowego.
Jeszcze dalej na północ
Wiemy, co wzburzone morze robi z linią brzegową. Klify są niszczone, dokładny przebieg plaży zmienia się. Czy punkt wyznaczony przez słupek na plaży w Jastrzębiej Górze jest w ogóle trwały? W dłuższym czasie zapewne nie, ale nie ma to dużego znaczenia, bo do naszego kraju należą też jego morskie wody terytorialne. Zatem Polska od północy nie kończy się tak naprawdę w tym konkretnym miejscu plaży, a w punkcie odległym od niego o ponad 22 kilometry, położonym na północ od niego, na morzu.
Źródła: dladziedzictwa.org, nadmorski24.pl

