Dlaczego król hodował tu króliki? Nieznana historia najpiękniejszego dzikiego parku w stolicy
W samym sercu huczącego Mokotowa, zaledwie kilka kroków od korków na Puławskiej, ukryty jest świat, o którym wielu zapomniało. Park Arkadia to nie tylko stawy i malownicza skarpa – to miejsce pełne magnackich tajemnic, królewskich polowań i dzikiej przyrody, która od stuleci opiera się betonowej dżungli. Odkryj historię warszawskiej krainy szczęśliwości, która wciąż potrafi zaskoczyć nawet rodowitych mieszkańców stolicy.

Spis treści:
- Historia Parku Arkadia w Warszawie
- Przyroda: rezerwat w sercu miasta
- Ciekawostki i sekrety Arkadii
- Dlaczego warto tu przyjść?
Na Mokotowie, przy samej ulicy Puławskiej, znajduje się miejsce, które na pierwszy rzut oka zdaje się zupełnie nie pasować do wielkomiejskiego krajobrazu. Z jednej strony słychać charakterystyczne dzwonienie tramwajów i jednostajny szum aut stojących w korku. Z drugiej – wystarczy jeden skręt w bok, by poczuć się jak po przejściu przez niewidzialny portal. Park pod Skarpą „Arkadia” to nie jest zwykły skwer z równo przyciętą trawą. To swoisty teleport do innej rzeczywistości.
Arkadia nie udaje luksusowego ogrodu. Jest jak stara Warszawa – ta, która uchowała się między blokami, nie zdążyła się jeszcze „sprzedać” deweloperom ani zostać przerobiona na sterylną przestrzeń pod instagramowe kadry. Jest trochę dzika, momentami krzywa, miejscami sprawia wrażenie zapomnianej. I właśnie w tej pozornej niedbałości kryje się jej największa siła: autentyczność.
Historia Parku Arkadia w Warszawie
Historia tego terenu sięga znacznie głębiej niż powstanie samego parku w dzisiejszym kształcie. Już w drugiej połowie XVII wieku część terenów dzisiejszego Mokotowa trafiła w ręce Stanisława Herakliusza Lubomirskiego – jednego z najpotężniejszych magnatów epoki, mecenasa sztuki i wielkiego intelektualisty. Lubomirski, który słynął z zamiłowania do architektury ogrodowej (to on zainicjował budowę Łazienek), polecił wznieść na skarpie wiślanej niewielki, parterowy pawilon.
Magnackie początki i barokowa tajemnica
Projekt przygotował nie kto inny jak Tylman z Gameren, najwybitniejszy architekt działający wówczas w Polsce. Choć budynek był skromny w swojej bryle, wewnątrz oszałamiał bogactwem stiuków i malowideł. To właśnie on otrzymał nazwę „Arkadia”, nawiązującą do mitycznej krainy szczęśliwości i spokoju. Choć pawilon nie przetrwał do naszych czasów, a brak zachowanych planów czyni go budowlą niemal mityczną, nazwa ta przylgnęła do terenu na wieki.
Warto wiedzieć, że w tamtym czasie „Arkadia” nie była odizolowanym bytem. Stanowiła element większego założenia krajobrazowego, które wykorzystywało naturalne walory Skarpy Warszawskiej.
Epoka królów i folwark łowiecki
W 1720 roku dobra te przejął król August II Mocny. Monarcha miał wobec tego terenu konkretne plany techniczne. Zależało mu przede wszystkim na tutejszych obfitych źródłach i wysiękach wodnych. Miały one zasilać skomplikowany system kanałów w Ujazdowie, w tym powstający właśnie monumentalny Kanał Piaseczyński.
Przy dawnym pawilonie Lubomirskiego król założył folwark. To właśnie tutaj hodowano zwierzęta na potrzeby królewskich polowań, a szczególnie upodobano sobie hodowlę królików. Stąd też wzięła się nazwa sąsiedniej posiadłości – Królikarnia. W XVIII wieku teren ten był tętniącym życiem zapleczem dla królewskich rozrywek, a jednocześnie malowniczym przedpolem rezydencji, która miała dopiero powstać.
Merliniego wizja klasycystyczna
Pod koniec XVIII wieku (ok. 1780 r.) teren przeszedł w ręce Karola de Valery-Thomatis, dyrektora teatrów królewskich. To on zlecił Dominikowi Merliniemu – nadwornemu architektowi Stanisława Augusta Poniatowskiego – budowę pałacu Królikarnia.
Wokół pałacu zaprojektowano ogród, który z czasem ewoluował w stronę parku romantycznego. Wykorzystano naturalne ukształtowanie terenu: strome zbocza skarpy, jary i wąwozy. W XIX wieku Arkadia stała się modnym celem spacerów warszawiaków. Niestety, burzliwa historia Polski odcisnęła tu swoje piętno. Podczas powstania kościuszkowskiego w 1794 roku toczyły się tu ciężkie walki, a sama rezydencja została splądrowana. Największe zniszczenia przyniósł jednak wiek XX i II wojna światowa, po której pałac był wypaloną ruiną.
Powojenna odbudowa i wizja Longina Majdeckiego
Dopiero w latach 60. XX wieku, wraz z odbudową Królikarni na potrzeby Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego, postanowiono uporządkować otaczający ją teren. Tak narodził się Park Arkadia w formie, którą znamy dzisiaj.
Park został urządzony w latach 1968–1970 według projektu Longina Majdeckiego, wybitnego historyka sztuki ogrodowej i architekta krajobrazu. Majdecki stanął przed trudnym zadaniem: musiał połączyć historyczną spuściznę Królikarni z potrzebami nowoczesnego parku publicznego dla rozrastającego się Mokotowa.
Zrobił to po mistrzowsku. Park o powierzchni około 14 hektarów został podzielony na dwie wyraźne, funkcjonalne części:
- Górna Arkadia (Taras Górny):to sieć alejek ukrytych w cieniu starych drzew. Dominuje tu spokój i intymność. Charakterystycznym elementem są "otwarcia widokowe" na krawędzi skarpy. Stojąc tam, możemy podziwiać rozległą panoramę Dolnego Mokotowa i Stegien.
- Dolna Arkadia (Podskarpie):to serce parku, skupione wokół układu wodnego. Znajdziemy tu system połączonych stawów (Staw pod Królikarnią, Stawy Arkadii), które biegną równolegle do skarpy. To stąd rozpościera się najpiękniejszy widok na górujący nad okolicą pałac Królikarnia.
Przyroda: rezerwat w sercu miasta
Arkadia to jeden z nielicznych fragmentów Skarpy Warszawskiej, który zachował swoją pierwotną formę morfologiczną. Różnica poziomów przekracza tu 10 metrów, co tworzy specyficzny mikroklimat.
Geologia i hydrologia
To, co czyni Arkadię wyjątkową, to woda. Pod skarpą występują naturalne źródła i wysięki. To unikat w skali wielkiego miasta. W dolnej części parku znajdują się rzadkie podmokłe tereny, tzw. młaki.

Ciekawostka etymologiczna: mało kto wie, że nazwa warszawskiej dzielnicy Młociny pochodzi właśnie od słowa „młaka”, oznaczającego podmokłe, bagniste łąki. Arkadia jest jednym z ostatnich miejsc w Warszawie, gdzie procesy te można obserwować w niemal naturalnym stanie.
Flora i fauna
W parku rośnie ponad 3500 drzew. Dominują klony, lipy i jesiony, ale w wilgotnych partiach dolnych królują olsze i wierzby. Znajdziemy tu również pomnikowe dęby, które pamiętają czasy znacznie dawniejsze niż rok 1968.
Dla miłośników przyrody Arkadia to raj. Dzięki polityce pozostawiania części parku w stanie dzikim (martwe drewno, niekoszone łąki), miejsce to stało się ostoją dla:
- ptaków: można tu spotkać nie tylko kaczki krzyżówki, ale i czaple siwe, dzięcioły, a wieczorami usłyszeć puszczyki;
- płazów: stawy są miejscem rozrodu żab trawnych i ropuch szarych;
- ssaków: poza wszechobecnymi wiewiórkami, w gęstych zaroślach skarpy gnieżdżą się jeże, a przy odrobinie szczęścia o świcie można zobaczyć lisa.
Ciekawostki i sekrety Arkadii
- Pomnik Czynu Zbrojnego:w sąsiedztwie parku znajduje się głaz upamiętniający walki żołnierzy AK z pułku „Baszta” podczas Powstania Warszawskiego. To przypomnienie, że te malownicze stoki były kiedyś areną krwawych zmagań.
- Park Rzeźby:dzięki sąsiedztwu Królikarni, Arkadia jest naturalnym przedłużeniem ekspozycji muzealnej. W górnej części parku można natknąć się na rzeźby współczesnych artystów, które idealnie komponują się z zielenią.
- Wąwozy:park przecinają naturalne wąwozy erozyjne. Jeden z nich, prowadzący od strony ul. Puławskiej w dół do stawów, jest uznawany za jeden z najbardziej malowniczych traktów spacerowych w Warszawie.
- Zagrożenie deweloperskie:przez lata społecznicy i mieszkańcy Mokotowa walczyli o to, by otulina parku nie została zabudowana wysokościowcami. Dzięki wpisaniu układu urbanistycznego do rejestru zabytków, Arkadia zachowała swój unikatowy charakter „zielonych płuc”.
Dlaczego warto tu przyjść?
Arkadia to park dla tych, którzy szukają w mieście czegoś więcej niż tylko równego chodnika. To miejsce, gdzie natura walczy z cywilizacją o każdy metr ziemi – i często wygrywa. To tutaj jesienią mgły znad stawów osiadają na zboczach skarpy, tworząc klimat niczym z obrazów Caspara Davida Friedricha.
Zimą skarpa zamienia się w najpopularniejszy tor saneczkowy na Mokotowie, a latem schody prowadzące od Królikarni stają się ulubionym miejscem spotkań młodych ludzi i czytelników książek. Park Arkadia uczy nas, że historia i przyroda najlepiej czują się wtedy, gdy pozwoli im się trwać w ich własnym, niezakłóconym rytmie.
Gdy następnym razem będziesz pędzić Puławską, zatrzymaj się na chwilę. Zejdź schodami w dół, przejdź obok stawu i spójrz w górę na pałac. Wtedy zrozumiesz, dlaczego Lubomirski nazwał to miejsce krainą szczęśliwości.
Park Arkadia – informacje praktyczne
Planując wizytę w tej mokotowskiej enklawie warto pamiętać, że Park Arkadia jest dostępny dla spacerowiczów przez całą dobę. Najwygodniej dotrzeć do niego komunikacją miejską, wysiadając na przystanku tramwajowym Królikarnia (linie 4, 10, 14, 15, 18, 35) lub spacerując około dziesięciu minut od stacji Metro Wilanowska.
Choć górny taras jest przyjazny dla wózków dziecięcych, zejście w dolne partie parku wymaga pokonania stromych schodów lub dłuższego obejścia od strony ulicy Idzikowskiego, co czyni ten teren idealnym miejscem na intensywny trening dla biegaczy. Miłośnicy sztuki powinni zaplanować spacer w godzinach pracy Muzeum Rzeźby, by przy okazji zwiedzić bezpłatny Park Rzeźby wokół pałacu, natomiast fotografowie najlepsze światło nad stawami znajdą późnym popołudniem. Ze względu na dziki charakter dolnej części parku i ograniczone oświetlenie po zmroku, warto zachować tam ostrożność, traktując Arkadię jako idealny punkt startowy do dłuższego spaceru skarpą w stronę Parku Morskie Oko lub Toru Stegny.
Nasz autor
Łukasz Ostoja-Kasprzycki Jestem storytellerem i twórcą projektu „PoWarszawsku”. Z pasją odkrywam mniej oczywiste, często „szemrane” historie stolicy, prowadząc autorskie spacery po Warszawie, które łączą rzetelną wiedzę z barwną narracją. Specjalizuję się w opowieściach o przedwojennej i powojennej codzienności miasta, jego mieszkańcach oraz zapomnianych miejscach. Na co dzień dzielę się swoją wiedzą także w mediach społecznościowych, budując społeczność osób ciekawych prawdziwej, nieoczywistej Warszawy.

