Reklama

Obecnie najdłuższym regularnym lotem pasażerskim bez międzylądowania na świecie jest połączenie Singapore Airlines między Singapurem a nowojorskim lotniskiem JFK. Trasa liczy około 15,3 tys. kilometrów, a podróż trwa blisko 19 godzin. Rejsy obsługiwane są przez specjalnie przystosowane samoloty Airbus A350-900ULR, zaprojektowane z myślą o lotach ultradalekiego zasięgu.

Choć dla wielu podróżnych już taki czas spędzony w powietrzu wydaje się wyzwaniem, branża lotnicza nie zamierza się zatrzymywać. Linie lotnicze od lat inwestują w samoloty zdolne pokonywać coraz większe odległości bez tankowania, ograniczając konieczność przesiadek i skracając całkowity czas podróży. Wszystko wskazuje na to, że już w 2027 roku obecny rekordzista straci swój tytuł. Planowane połączenie ma być jeszcze dłuższe i ustanowić nowy standard w kategorii lotów bezpośrednich.

Najdłuższy lot świata ruszy w 2027 roku. Sydney i Londyn bez międzylądowania

Przez dekady podróż między Australią a Europą była synonimem wielogodzinnych przesiadek i wyczerpujących podróży rozciągniętych nawet na ponad dobę. Teraz ma się to zmienić. Australijskie linie Qantas potwierdziły, że w październiku 2027 roku uruchomią bezpośrednie połączenie między Sydney a Londynem, które stanie się najdłuższym regularnym lotem pasażerskim na świecie.

Trasa licząca ponad 16 tys. kilometrów będzie obsługiwana przez specjalnie zmodyfikowane samoloty Airbus A350-1000ULR, zaprojektowane z myślą o lotach ultradługodystansowych. W zależności od warunków atmosferycznych i kierunku lotu pasażerowie spędzą na pokładzie od 19 do nawet 22 godzin. Projekt, nazwany „Sunrise”, jest efektem kilku lat testów i analiz dotyczących zarówno możliwości technicznych samolotów, jak i wpływu tak długiej podróży na zdrowie oraz samopoczucie pasażerów i załogi. Przewoźnik zapowiada, że nowa era lotnictwa ma pozwolić mieszkańcom Australii dotrzeć do najważniejszych światowych metropolii bez konieczności zatrzymywania się po drodze.

– Od czasu pierwszego lotu „Kangaroo Route” w 1947 roku, kiedy podróż do Londynu wymagała aż siedmiu międzylądowań, każda kolejna generacja samolotów skracała tę trasę o kolejny postój. Dziś eliminujemy ostatni z nich – podkreśliła prezeska Qantas Vanessa Hudson. Połączenie Sydney-Londyn ma być pierwszym etapem projektu, a w dalszej kolejności przewoźnik planuje uruchomienie równie ambitnej trasy łączącej Sydney z Nowym Jorkiem. Dzięki temu Australia znajdzie się bliżej świata niż kiedykolwiek wcześniej, mimo że geograficznie pozostaje jednym z najbardziej oddalonych krajów globu.

Jak pasażerowie wytrzymają ponad 20 godzin w samolocie?

Tak ambitne połączenie wymagało nie tylko stworzenia samolotu o większym zasięgu, ale również całkowitego przemyślenia doświadczeń pasażerów podczas wielogodzinnej podróży. W przeciwieństwie do wielu współczesnych maszyn dalekiego zasięgu, które stawiają na maksymalizację liczby miejsc, Qantas zdecydował się znacząco ograniczyć pojemność swoich Airbusów A350-1000ULR. Na pokładzie znajdzie się zaledwie 238 pasażerów rozmieszczonych w czterech klasach podróży, co pozwoli zwiększyć przestrzeń i komfort podczas lotów trwających nawet 22 godziny. Przewoźnik zapowiada również specjalnie zaprojektowaną strefę wellness, gdzie podróżni będą mogli wykonywać ćwiczenia rozciągające, napić się wody czy na chwilę oderwać się od fotela.

Nie bez znaczenia pozostaje także konstrukcja samej maszyny. Samolot wyposażono w dodatkowy zbiornik paliwa o pojemności około 20 tys. litrów, dzięki czemu może pokonywać ponad 16 tys. kilometrów bez tankowania. Co ciekawe, obecny rekordzista wśród regularnych lotów bezpośrednich (połączenie Singapore Airlines między Singapurem a Nowym Jorkiem) realizowany jest samolotem, który nie oferuje klasy ekonomicznej. Qantas zamierza pójść o krok dalej i umożliwić odbycie najdłuższej podróży lotniczej świata również pasażerom podróżującym w najtańszej taryfie.

Dla porównania, najdłuższy regularny lot wykonywany obecnie z Polski, realizowany przez PLL LOT między Warszawą a Los Angeles, trwa około 12 godzin i 40 minut. Oznacza to, że planowane połączenie z Sydney do Londynu będzie nawet o blisko 10 godzin dłuższe. Jeśli projekt zakończy się sukcesem, może wyznaczyć nowy kierunek rozwoju lotnictwa długodystansowego, w którym kluczowe znaczenie będzie miało nie tylko pokonywanie rekordowych odległości, ale także ograniczanie zmęczenia związanego z wielogodzinnym pobytem na pokładzie.

Źródła: Euronews, Qantas, CNN

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...