Ruiny zamków, opustoszałe szpitale, pustostany i mroczne lasy - nawiedzona Polska skrywa masę jeżących włosy na głowie sekretów. Trzeba nie lada odwagi, by odwiedzić te miejsca, zwłaszcza po zmroku. Prezentujemy listę 10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Polsce.

Tajemniczy szloch, niemające żadnego racjonalnego uzasadnienia stuki, zjawy przechadzające się opuszczonymi korytarzami lub niemożliwe do uzasadnienia uczucie niepokoju i wyczerpania - nadprzyrodzone siły mogą manifestować swoją obecność na wiele sposobów. Duchy, zjawy i inne straszydła opanowują różne miejsca - lasy, stare zamczyska, domy lub górskie szczyty. Zazwyczaj łączy je tragiczna lub tajemnicza historia, zawsze związana z ludzkim cierpieniem. W innych miejscach odprawiane były mroczne rytuały, które rzekomo ściągnęły tam nieludzką, demoniczną siłę. Zapraszamy na wycieczkę mrocznymi miejscami w Polsce.

Ruiny zamku w Ogrodzieńcu

Zamek Ogrodzieniec to jedna z największych atrakcji Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że majestatyczne ruiny są jednym z najbardziej aktywnych paranormalnie miejsc w Polsce.

Jak głosi legenda, dziedzińca zamku strzeże piekielny czarny pies. Pod taką postacią ma ukazywać się kasztelan Stanisław Warszycki, XVII-wieczny władca zamku. W historii zapisał się jako krwawy rządca, który nie szczędził tortur swoim poddanym. Zdaniem okolicznych mieszkańców, zjawa najczęściej pojawia się podczas księżycowych nocy. Wtedy też na dziedzińcu zamku można usłyszeć dźwięk drewnianego kołowrotka i głosy biesiadujących w karczmie rycerzy. 

Łysa Góra

Szczyt zlokalizowany w majestatycznych Górach Świętokrzyskich to najsłynniejsze miejsce spotkań czarownic. Jak głosi legenda, kobiety pałające się czarną magią zbierały się tam w burzliwe noce i do spółki z diabłami - odprawiały prastare rytuały. Wszystko po to, by zaszkodzić miejscowej ludności.

Miejscowi bali się nawet spoglądać w kierunku szczytu, a co dopiero zbliżać się do niego. Wykorzystując okres względnego spokoju, na Łysej Górze wzniesiono klasztor. Wtedy też zaczęto nazywać to miejsce Górą Świętego Krzyża. Legenda głosi, że diabły kilkukrotnie próbowały niszczyć obiekt, za każdym razem nieskutecznie. 

Miejscowi twierdzą, że nawet dziś można wyczuć tam działanie negatywnej energii, a wielu turystom odwiedzającym klasztor towarzyszy trudne do wytłumaczenia uczucie niepokoju.

Las w Witkowicach

Nawiedzone lasy w Polsce to miejsca wyjątkowo tajemnicze, którym towarzyszy niepokojąca historia. Jedna z najmroczniejszych dotyczy lasu w podkrakowskich Witkowicach. Okoliczni mieszkańcy opowiadają, że to ponure miejsce od zawsze przyciągało samobójców. Dlaczego osoby chcące zakończyć swoją ziemską egzystencję wybierały właśnie ten las? Być może ze względu na to, że tworzona przez drzewa gęsta zasłona sprawiała, że nikt nie mógł przeszkodzić im w ich zamiarach, a być może wynika to z działalności mrocznej siły.

Najbardziej przerażająca opowieść związana z tym miejscem dotyczy grupy 9 studentów, którzy w październiku 2001 roku świętowali tam rozpoczęcie roku akademickiego. Następnego dnia, żaden z nich nie wrócił do domu. Miejscowa policja początkowo miała bagatelizować sprawę, więc mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Prowadzone poszukiwania nie przyniosły jednak rezultatów. Młodzi ludzie jakby zapadli się pod ziemię. Do dziś nie wiadomo, co wówczas wydarzyło się w witkowickim lesie. 

Diablak

Najwyższy szczyt masywu Babiej Góry zasłynął jako miejsce, w którym pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Obecne tam ekspozycje sprawiają też, że jest to najtrudniejsza do zdobycia góra Beskidu Żywieckiego. Wypadki zdarzają się tam każdego roku, niektóre tragiczne w skutkach. Okoliczni mieszkańcy twierdzą jednak, że nieszczęścia, do których dochodzi w drodze na szczyt Diablaka, wynikają z działalności sił niepochodzących z tego świata.

Podobno babiogórskie lasy są zamieszkane przez nieczystą siłę. Niektórzy mówią o rozpływającym się niczym mgła czarnym koniu, inni twierdzą, że masyw jest królestwem leśnych skrzatów, które wyprowadzają nieostrożnych piechurów na manowce. Istnieje też legenda o odbywających się na szczycie sabatach czarownic.

To wszystko brzmi jak fragment baśni, nie należy zatem dziwić się, że dziś mało kto dziś wierzy w ludowe opowieści. Nigdy jednak nie udało się wyjaśnić przyczyny katastrofy z 1963 roku, kiedy przy idealnej pogodzie na Diablaku rozbił się śmigłowiec. Nie wiadomo też, dlaczego 6 lat później samolot pasażerski zboczył z kursu i uderzył w pobliską Policę. Być może jednak w opowieściach tkwi ziarnko prawdy.

Komisariat w Konstancinie-Jeziornie

Wymieniając straszne miejsca w Polsce, nie można pominąć byłego komisariatu w Konstancinie-Jeziornie. Miejscowi nie bez powodu omijają szerokim łukiem budynek zlokalizowany na ulicy Niecałej.

Jak głosi legenda, miejsce to jest nawiedzane przez niebieskiego upiora - ducha byłego oficera. Mówią o tym nie tylko mieszkańcy, ale także funkcjonariusze, którzy pełnili tam służbę. Paranormalne zjawiska mają mieć związek z historią tego miejsca.

W latach 50., obiekt należał do Urzędu Bezpieczeństwa. Na piętrze mieściło się biuro przesłuchań. Mając na uwadze metody ówczesnej władzy, nie ma wątpliwości, że dochodziło tam do okrutnych tortur, które niejednokrotnie prowadziły do śmierci zatrzymanych. Największych zbrodni miał dopuścić się jeden oficer, którego duch do dziś przechadza się korytarzami komisariatu

Dom na ulicy Kosocickiej w Krakowie

Nawiedzone domy w Polsce to wyjątkowo przerażające miejsca. Jeden z najstraszniejszych stoi w Krakowie, na ulicy Kosocickiej. Badacze tego miejsca twierdzą, że jest ono wyjątkowo aktywne. Nocą można usłyszeć tam krzyki i wyraźnie czuć obecność złej energii.

Na temat historii tego miejsca nie wiadomo zbyt wiele. Mówi się, że na terenie, gdzie teraz stoi dom, w dawnych czasach okolicznym chłopom ukazywał się szatan. Najczęściej jednak wspomina się o morderstwie, którego na swoim bracie miał dopuścić się chory umysłowo mieszkaniec tajemniczego domu. 

Zamek w Niedzicy

Kolejny po Ogrodzieńcu nawiedzony zamek w Polsce mieści się w Niedzicy. Niektórzy twierdzą, że każdej nocy, na jego dziedzińcu pojawia się postać białej damy. Podobno jest to duch Uminy - zamordowanej pod drzwiami kaplicy córki inkaskiego wodza Tupaca Amaru II i węgierskiej arystokratki. Jak głosi legenda, za każdym razem, gdy pojawia się zjawa, w okolicach zamku wieje porywisty wiatr, a każdego, kto ujrzy białą damę, czeka wielkie nieszczęście.

Szpital psychiatryczny w Owińskach

Opuszczone szpitale psychiatryczne wzbudzają wyjątkowo silny niepokój. Jedno z najbardziej przerażających takich miejsc zlokalizowane jest w odległości kilkunastu kilometrów od Poznania.

Szpital otwarto 1838 roku, w budynku dawnego klasztoru cystersów. W czasie II wojny światowej, wojska hitlerowskie zajęły budynek, a żołnierze bezlitośnie wymordowali wszystkich pensjonariuszy.

Placówka została ostatecznie zamknięta w 1993 roku i od tego czasu budynek stoi pusty. Okoliczna ludność wspomina o niepokojących odgłosach, dobywających się z tego miejsca. Z wnętrza ma dobiegać płacz dzieci, a w oknach pojawiają się trudne do wytłumaczenia rozbłyski świetlne. 

Skała Czarownic w Beskidzie Małym

Skała Czarownic, zlokalizowana w pobliżu szlaku prowadzącego na szczyt Magurki Wilkowieckiej, to kolejne miejsce o niepokojącej historii. Jedna z legend głosi, że ukrywał się tam Wojciech Bulak ze Spytkowic, rozbójnik okradający kupców przemierzających Cysarkę. Bulak miał związać się z dwiema okolicznymi znachorkami, które dysponowały dużą wiedzą na temat stanu posiadania swoich pacjentów. Najbogatsi byli okradani. Pewnej nocy, zbójeckie trio okradło kościół św. Michała w Wilkowicach. Pod naciskiem duchownych, wzmożono poszukiwania rabusia. Pojmany Bulak został stracony w 1709 roku, w trakcie publicznej egzekucji w Żywcu. Torturowany, nie wydał swoich wspólniczek, które podobno zabrały skarb i rozpłynęły się w powietrzu. 

Wygląda jednak na to, że duchy zbójcy i jego dwóch kochanek przetrwały. W 1890 roku tym szlakiem szedł do Wilkowic żebrak. Na skale, dziś zwanej Skałą Czarownic, zobaczył blask ognia. Podszedł bliżej i zobaczył dwie stare kobiety i starego mężczyznę, wypowiadających niezrozumiałe zaklęcia. 

Kamienica na ulicy Wilczej w Warszawie

Nie wszystkie przerażające miejsca znajdują się na odludziu. Najlepszym tego przykładem niech będzie fakt, że mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy na ul. Wilczej w Warszawie, od lat uchodzi za nawiedzone.

Mówi się, że żaden lokator nie może zostać tam na dłużej. W pokojach słychać mrożące krew w żyłach odgłosy, a na ścianach pojawiają się ślady krwi. Według jednej z legend, miejsce to nawiedza duch studenta, który przed laty popełnił tam samobójstwo. Do tragicznych wydarzeń dochodziło tam jednak wcześniej, więc niewykluczone, że w kamienicy od dawna bytuje demoniczna siła.