Reklama

Michelin od lat uchodzi za jeden z najbardziej wpływowych autorytetów w świecie gastronomii i turystyki. Jego Zielony Przewodnik, obok słynnych gwiazdek kulinarnych, wskazywał podróżnym zabytki, muzea i lokalne atrakcje uznawane za warte odwiedzenia. Kilka dni temu organizacja People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) poinformowała, że wydawca potwierdził rezygnację z promowania atrakcji turystycznych opartych na wykorzystywaniu zwierząt oraz ze sprzedaży produktów skórzanych powiązanych z marką. Decyzja ta wpisuje się w szerszą debatę o etyce podróżowania i może oznaczać realny przełom w sposobie, w jaki globalne przewodniki definiują, co „warto zobaczyć”.

Michelin rezygnuje z atrakcji z udziałem zwierząt

Za barwnymi fotografiami z egzotycznych wakacji często kryje się rzeczywistość, której turyści nie widzą. Przejażdżki na słoniach, pokazy z udziałem dzikich kotów czy popularne w niektórych krajach przejażdżki na wielbłądach od lat budzą sprzeciw organizacji prozwierzęcych. To, co dla odwiedzających bywa jednorazową atrakcją, dla zwierząt nierzadko oznacza długotrwały stres, przemoc i tresurę opartą na bólu. Właśnie na ten rozdźwięk między wakacyjną estetyką a kulisami branży turystycznej zwrócono uwagę przy okazji najnowszych zmian w Zielonym Przewodniku Michelin.

Jak poinformowała PETA w komunikacie z 26 lutego 2026 roku, wydawca Zielonego Przewodnika potwierdził, że nie będzie już polecać „atrakcji turystycznych z wykorzystaniem zwierząt”, w tym przejażdżek na słoniach i wielbłądach, ani sprzedawać wyrobów skórzanych sygnowanych marką. W oświadczeniu Michelin Éditions podkreślono: „Jesteśmy przekonani o potrzebie prezentowania treści promujących odpowiedzialną turystykę, która obejmuje dobrostan zwierząt. Dlatego też z naszych przewodników usunęliśmy działania, które mogą prowadzić do znęcania się nad zwierzętami”.

Zmiany objęły również najnowsze wydanie Zielonego Przewodnika po Hiszpanii, w którym walki byków zostały określone jako „okrutna i zanikająca tradycja”. Nic dziwnego – według danych przywoływanych przez PETA niechęć wobec korridy w Hiszpanii systematycznie rośnie i obecnie aż 8 na 10 Hiszpanów deklaruje sprzeciw wobec tego widowiska. W trakcie walk byki są bowiem wielokrotnie ranione lancami i banderillami, a finałem spektaklu jest próba zadania śmiertelnego ciosu mieczem, który ma przebić płuca zwierzęcia.

Dla obrońców praw zwierząt nie jest to element folkloru, lecz przykład brutalnej przemocy przedstawianej jako rozrywka. Włączenie do przewodnika wyraźnego ostrzeżenia i określenie korridy mianem „okrutnej i zanikającej tradycji” pokazuje, że nawet instytucje przez lata skupione na opisie kultury i atrakcji turystycznych zaczynają brać pod uwagę zmieniającą się wrażliwość społeczną oraz etyczny wymiar podróżowania.

Branża turystyczna odchodzi od atrakcji z udziałem zwierząt

Decyzja Zielonego Przewodnika Michelin nie jest odosobnionym gestem, lecz częścią szerszego trendu widocznego w międzynarodowej turystyce. PETA od lat prowadzi kampanie wymierzone w atrakcje wykorzystujące zwierzęta, argumentując, że pod pozorem egzotycznej przygody kryją się praktyki oparte na przemocy i przymusie. „Przejażdżki na wielbłądach i walki byków to widowiska cierpienia, a Zielony Przewodnik Michelin słusznie pozostawia te okrutne i archaiczne zajęcia w księgach historii” – podkreśliła w oświadczeniu prezes organizacji Tracy Reiman. Dodała również, że „nawet stuletnia instytucja może i musi ewoluować, aby odzwierciedlać dzisiejsze przekonanie, że zwierzęta to istoty odczuwające ból i strach”.

W ostatnich latach podobne decyzje podejmowały także inne podmioty z branży. W 2019 roku Fodor’s Travel zrezygnował z rekomendowania przejażdżek na słoniach, aktualizując swoje treści o informacje dotyczące udokumentowanego okrucieństwa w tej gałęzi turystyki. Z kolei w ubiegłym roku kilka firm (w tym platforma Airbnb) zapowiedziało wycofanie promocji i sprzedaży biletów na przejażdżki zwierzętami w rejonie Wielkich Piramid w Gizie, po ujawnieniu przez aktywistów trudnych warunków, w jakich przetrzymywane są tam wielbłądy i konie. Coraz wyraźniej widać, że zmienia się nie tylko język opisu atrakcji, lecz także realna oferta kierowana do turystów.

Warto również dodać, że Michelin ogłosił zakończenie sprzedaży wyrobów skórzanych powiązanych z marką. Jak wskazuje PETA, decyzja ta ma znaczenie nie tylko dla dobrostanu zwierząt hodowlanych, lecz także dla środowiska – przemysł skórzany bywa bowiem łączony z degradacją gleby, zanieczyszczeniem wód oraz wysoką emisją gazów cieplarnianych. W rezultacie przewodnik, który przez dekady wyznaczał standardy w świecie podróży, dołącza do grona instytucji redefiniujących pojęcie atrakcji turystycznej w duchu odpowiedzialności i etyki.

Źródło: Travel Pulse

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama