Pejotl to meksykański kaktus. Leczy liczne choroby i pozwala zobaczyć przyszłość
Pejolt – niewielki, guzkowaty kaktus – rośnie na terenach pustynnych i półpustynnych, szczególnie w regionie Pustyni Chihuahuan. Jego guzki zawierają meskalinę o właściwościach halucynogennych. Popularność tego narkotyku w drugiej połowie XX wieku niemal doprowadziła do wyginięcia pejotlu. Współcześnie jest to roślina chroniona.

Spis treści:
- Pejotl zażywał m.in. Witkacy
- Roślina halucynogenna
- Narkotyk używany od 5500 lat
- Pejotl w ceremoniach religijnych
Lophophora williamsii, znany szerzej jako pejotl, nie rzuca się w oczy. Jest mały i pozbawiony kolców, w przeciwieństwie do wielu innych kaktusów. Pędy wyrastają niewiele ponad poziom gruntu, za to pod ziemią znajduje się sporych rozmiarów korzeń. Ten kaktus przypomina kamień i rośnie powoli. W wyrastających z rośliny niewielkich „guzkach” znajduje się substancja halucynogenna zwana meskaliną. To właśnie działanie tego związku chemicznego sprawia, że pejotl odgrywa ważną rolę w niektórych rytuałach religijnych.
Pejotl zażywał m.in. Witkacy
Halucynogenne działanie pejotlu znane było od wieków. Z korespondencji Stanisława Ignacego Witkiewicza „Witkacego” z francuskim farmakologiem Alexandrem Rouhierem wiemy, że artysta traktował pejotl jako narzędzie intensywnego, niemal bolesnego poznania własnej świadomości. Witkacy skrupulatnie notował te przeżycia, analizując własne reakcje, skojarzenia i deformacje widzenia świata, jakby próbował uchwycić moment, w którym rzeczywistość rozpada się i odradza na nowo.
Wizje te były wywołane przez meskalinę, związek chemiczny o podobnym działaniu do innych substancji halucynogennych, takich jak LSD i psylocybina (tzw. „grzybki halucynogenne”). Pejotl zawiera szeroki zestaw alkaloidów fenyloetyloaminowych. Najważniejsze z nich to:
- meskalina (główna substancja psychoaktywna),
- pellotyna,
- anhalonidyna,
Łącznie wyizolowano z pejotlu ponad 50 różnych alkaloidów, choć wiele z nich występuje w bardzo małych ilościach.
Zawartość meskaliny:
- 0,4% w świeżej roślinie
- 3–6% w suchej.
Roślina halucynogenna
Meskalina jest enteogenem – działa poprzez naśladowanie działania serotoniny i dopaminy w mózgu. Te dwa neuroprzekaźniki odpowiadają za odczuwanie szczęścia i euforii, a w dużych ilościach wywołują efekty psychodeliczne.
Do efektów psychicznych należą m.in. intensywne halucynacje. Użytkownicy często twierdzą, że mogą „widzieć muzykę” lub „słyszeć kolory” – to objawy synestezji. Mogą doświadczać wizji oraz zmienionego postrzegania przestrzeni i czasu. Kolory mogą wydawać się bardziej intensywne, dźwięki wyraźniejsze, a widzenie – wyostrzone.

Sama roślina występuje na pustynnych wyżynach południowego Teksasu i północnego Meksyku. Nazwa wywodzi się z języka nahuatl (peyōtl) i oznacza „kokon gąsienicy”, od rdzenia oznaczającego „połyskiwać”.
Narkotyk używany od 5500 lat
Badania archeologiczne wskazują, że pejotl był używany już około 5500 lat temu. Był stosowany m.in. przez ludy Huiczole (Wixárika), Komanczów, Kiowa i Apaczów.
Problemy z używaniem pejotlu pojawiły się po podboju Meksyku przez Hiszpanów. Wszystko dlatego, że rytuały religijne z użyciem pejotlu przypominały katolicką liturgię. Na przykład Aztekowie pościli przed rytuałem, a w jego trakcie odmawiali modlitwy, a czasem spalali aromatyczną żywicę kopalu. Misjonarze prowadzący chrystianizację tych terenów odnosili się do tych praktyk z wyraźną niechęcią. Bernardino de Sahagún, franciszkanin i autor swoistej „encyklopedii” świata Azteków, opisywał pejotl w następujący sposób:
„Jest też inne ziele (…) zwane pejotlem; jest białe i rośnie na północy. Ci, którzy jedzą albo piją je, widzą przerażające wizje albo śmieją się bez opanowania; ich pijaństwo [używanie pejotlu] trwa trzy dni, a potem kończy się. [Pejotl] jest jak pożywienie dla Chichimeków, daje i utrzymuje odwagę, by walczyć i nie bać się. Nie czują oni pragnienia ani głodu [po spożyciu pejotlu] i mówią, że chroni ich od niebezpieczeństwa”.
W podobnym tonie wypowiadał się Francisco Hernández, XVI-wieczny botanik: „Mówi się, że zmielony i zaaplikowany na bolące stawy przynosi ulgę. Wspaniałe właściwości są przypisywane temu korzeniowi (jeśli można dać wiarę temu, co mówią między sobą). Ci, którzy go zjadają, mogą widzieć i przewidywać rzeczy; na przykład czy kolejnego dnia, wróg przypuści atak na nich; albo czy pogoda będzie nadal korzystna; albo by dowiedzieć się, kto ukradł im jakieś sprzęty albo inne rzeczy; albo inne wątpliwości tej natury, które, jak wierzą Chichimekowie, mogą być rozwiązane”.
Pejotl w ceremoniach religijnych
Ceremonialne lub religijne użycie pejotlu jest nadal powszechne wśród niektórych rdzennych społeczności Ameryki Środkowej. Od wieków wykorzystują one pejotl do wywoływania wizji i wspomagania procesów uzdrawiania. Jednak dostęp do pejotlu jest reglamentowany, ponieważ przepisy federalne uznają go za nielegalny narkotyk. Poszczególne stany mają własne przepisy dotyczące pejotlu, ale muszą one być zgodne z prawem federalnym, które ogranicza jego użycie do uzasadnionych praktyk religijnych. Członkowie Native American Church stanowią wyjątek od federalnego zakazu – mogą używać pejotlu w celach religijnych bez obawy o sankcje.
Co ciekawe, zawarta w pejotlu meskalina nie wywołuje wyraźnych długoterminowych uszkodzeń przy użyciu rytualnym. Jednak osoby z problemami psychicznymi mogą być bardziej narażone na negatywne efekty.
Współcześnie meskalina wykazuje obiecujący potencjał terapeutyczny w takich przypadłościach jak m.in. depresja, alkoholizm, zaburzenia lękowe oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Jednak stan badań nad tą substancją jest zbyt ograniczony, by uznać ją za zatwierdzoną metodę leczenia. Potrzebne są bardziej rygorystyczne testy kliniczne.
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

