Reklama

Do starostwa powiatowego w Głogowie wpłynęło nagranie z kamery termowizyjnej, wykonane w nocy pomiędzy miejscowościami Wojszyn i Droglowice. Krótki film uwiecznił sylwetkę zwierzęcia, które budową i ruchem do złudzenia przypomina dużego kota. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że lokalne władze natychmiast zwołały sztab kryzysowy.

Nagranie w nocy i policyjny śmigłowiec w akcji

Samorządowcy postanowili działać wyprzedzająco i natychmiast ostrzec mieszkańców przed potencjalnym zagrożeniem. Władze wydały ostrzeżenie dla mieszkańców i turystów, aby nie wchodzić do lasu na terenie gminy Pęcław.

– To duże zwierzę kotowate. Nie jest potwierdzone, czy to jest puma, ale to duże zwierzę kotowate. Zostało nagrane w nocy [z 14 na 15 lipca - przyp. red.] na terenie naszej gminy Pęcław między miejscowościami Droglowice i Wojszyn – mówi wójt gminy Pęcław Dorota Jewniewicz w Radiu Wrocław.

Tereny leśne w tym rejonie są obecnie bardzo skrupulatnie monitorowane. Aby upewnić się, z jakim zwierzęciem służby mają do czynienia, do akcji poszukiwawczej włączono policyjny śmigłowiec. Chociaż nikt tego zwierzęcia nie widział ponownie, to służby apelują o koncentracje. Gdy tylko ktoś zauważy kształt pasujący do opisu, powinien to natychmiast zgłosić.

puma głogów
Jakość nagrania z kamery termowizyjnej pozostawia wiele do życzenia. Widać jednak wyraźnie, że to wielki kot. Fot. Robert Maślak/X

Zagadkowy łącznik z Koszalinem

Sytuacja z Dolnego Śląska budzi wielkie emocje, szczególnie że całkiem niedawno pod Koszalinem grasowała inna puma płowa – jak informowaliśmy na łamach National Geographic Polska, została już jednak bezpiecznie odłowiona i przetransportowana do zoo w Poznaniu.

Miejsca obu zdarzeń dzieli ponad 300 kilometrów. Czy ktoś w panice postanowił pozbyć się kilku egzotycznych kotów ze swojej nielegalnej hodowli? A może to poszukująca młodego samica?

Dr Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, zaleca wstrzemięźliwość. Zaznacza on, że na podstawie samych kadrów z termowizji nie można wykluczyć, że po lesie w istocie biega niezwykle duży kot domowy lub afrykański serwal, który nierzadko ucieka polskim pseudohodowcom.

Żywe zabawki z czarnego rynku. Skąd puma wzięła się w Polsce?

Jeśli nagrania się potwierdzą, to naturalnie nasuwa się pytanie – jakim cudem amerykański drapieżnik w ogóle znalazł się pod Głogowem? Zgodnie z polskim prawem, puma płowa to zwierzę niebezpieczne I kategorii. Jej prywatna hodowla jest całkowicie nielegalna, a specjalne zgody na przetrzymywanie takich gatunków wydawane są wyłącznie zarejestrowanym ogrodom zoologicznym lub cyrkom.

Eksperci i przyrodnicy wskazują na mechanizmy czarnego rynku. W internecie wciąż można nielegalnie kupić egzotyczne kocięta, które trafiają do osób pragnących popisać się nietypowym pupilem. Gdy uroczy kociak zamienia się w 60-kilogramowego drapieżnika, który niszczy dom i stwarza śmiertelne zagrożenie, właściciel wpada w panikę i po cichu wypuszcza zwierzę do lasu.

Niewykluczone również, że mamy do czynienia z „efektem Koszalina”. Nagłośnienie poprzedniej sprawy mogło sprawić, że inny pseudohodowca przeląkł się policyjnego nalotu i postanowił natychmiast pozbyć się dowodu, otwierając klatkę w nocy z dala od zabudowań.

Myśliwy, który unika ludzi. Pumy z reguły są niegroźne dla człowieka

Jeśli ostatecznie okaże się, że uciekinierem jest puma płowa (Puma concolor), będziemy mówić o drapieżniku potężnej klasy. To drugi co do wielkości kot obu Ameryk. Dorosłe samce tego gatunku mogą ważyć średnio od 50 do nawet 80 kilogramów, dysponując nieprawdopodobną siłą i refleksem.

Człowiek nie znajduje się jednak w jadłospisie pumy. Koty te polują na ssaki kopytne i z natury nie postrzegają nas jako ofiary. Potwierdzone ataki w Ameryce Północnej najczęściej dotyczą małych dzieci oraz szybko przemieszczających się biegaczy lub rowerzystów. To właśnie nagły, szybki ruch instynktownie wyzwala u kota odruch morderczego pościgu.

Zagrożenie dla zwierząt gospodarskich i psów

Trzeba pamiętać, że każdy duży drapieżnik wyrzucony do obcego ekosystemu z czasem zgłodnieje i poszuka łatwego łupu. Powiatowa Inspektor Nadzoru Weterynaryjnego w Głogowie przestrzega, że głodny kot to bezpośrednie zagrożenie dla zwierząt gospodarskich oraz puszczanych wolno psów. Mieszkańcy okolicznych wsi powinni solidnie zamykać zagrody i trzymać swoje domowe zwierzęta pod kluczem, dopóki leśna zagadka nie zostanie ostatecznie rozwikłana przez policję i leśników.

Źródło: Radio Wrocław, X, TVP Wrocław

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...