Dwie „ryby zagłady” pojawiły się w południowej Kalifornii. Uratowały je plażowiczki
Wstęgor królewski jest dużą rybą głębinową o wyjątkowym kształcie srebrnej „taśmy”. Bardzo rzadko zdarza się, że wypływa na powierzchnię, a jeszcze rzadziej – że jest wyrzucany przez fale na brzeg. Ale to, żeby na plaży pojawiły się dwa wstęgory jednocześnie, jest czymś niespotykanym. Do tego jednak właśnie doszło na plaży w Cabo San Lucas w meksykańskiej części Kalifornii.

W Cabo San Lucas, na meksykańskiej części Półwyspu Kalifornijskiego, doszło do wyjątkowo rzadkiego spotkania ludzi z rybami: dwa wstęgory królewskie (Regalecus glesne), potocznie nazywane „rybami zagłady”, zostały wyrzucone na brzeg. Zdarzenie sfilmowała turystka ze Stanów Zjednoczonych, Monica Pittenger, która wraz z siostrą pomagała rybom dostać się z powrotem do wody.
Sensacja na plaży w Meksyku
Autorka filmu relacjonowała, że początkowo z oddali dostrzegła coś bardzo jasnego, ruchomego i intensywnie błyszczącego. Okazało się, że były to dwa ogromne, srebrzyste stworzenia o niezwykłym, wręcz „obcym” wyglądzie, który przywodził na myśl sceny z filmów science-fiction.
Wstęgory królewskie charakteryzują się długim, bocznie spłaszczonym ciałem przypominającym srebrną wstęgę oraz efektowną czerwoną płetwą grzbietową, która u żywych osobników faluje w wodzie. Początek płetwy grzbietowej tworzy długie, przypominające pióropusz wyrostki na głowie. To jedna z najbardziej niezwykłych ryb na świecie – nic dziwnego że wzbudziła sensację. Tym bardziej, że były to dwa osobniki.
Ratowanie dwóch wstęgorów
Choć na plaży w Cabo San Lucas zebrał się tłum gapiów, większość osób – w tym wielu obecnych tam mężczyzn – zachowywała się biernie. Do akcji szybko wkroczyła siostra Moniki Pittenger która „nie potrafiła patrzeć na cierpienie zwierząt”. Kobieta bez wahania zaczęła spychać pierwszego wstęgora z powrotem do wody. Ostatecznie pomogło jej kilku innych świadków oraz mała dziewczynka. Wstęgor wrócił do oceanu, cała grupa zajęła się drugą rybą i przeprowadziła kolejną udaną operację ratunkową.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Czy to faktycznie uratuje wstęgory? Ryby te wypływają na powierzchnię wody w wyjątkowych przypadkach, prawdopodobnie są to osobniki chore, osłabione lub u kresu życia. Trudno zatem powiedzieć, czy ich życie zostało uratowane, czy tylko nieco przedłużone. Wstęgory na filmie Moniki Pittenger wydawały się być w dobrej kondycji – obydwa próbowały aktywnie wrócić do wody, wijąc się na plaży, oba też wyglądały na osobniki w sile wieku, bez widocznych uszkodzeń na ciele.

Dlaczego wstęgor to „ryba zagłady”?
Ten przydomek wywodzi się z japońskiego folkloru, według którego pojawienie się wstęgorów na powierzchni zwiastuje kataklizm, np. trzęsienie ziemi. Jednak naukowcy podkreślają, że nie ma na to żadnych dowodów. Wokół wstęgorów narosło znacznie więcej opowieści i mitów, np. Wikingowie nazywali je „królami śledzi” i otaczali ogromnym szacunkiem.
Źródło: Monica Pittenger, The Charlotte Observer, Newsweek
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

