Reklama

Antarktyda stanowi przedmiot zainteresowania badaczy już od czasów starożytności, kiedy to rzymski kartograf Pomponiusz Mela umieścił na swoich mapach legendarny kontynent Terra Australis – „Nieznany Południowy Ląd”. Okres najliczniejszych dyskusji i badań nad południowym kontynentem przypadł jednak na XIX wiek. W trakcie tamtego stulecia rosyjska wyprawa – pod kierownictwem Fabiana Bellingshausena – po raz pierwszy okrążyła „szósty kontynent”, oficjalnie odkrywając nieznane wcześniej tereny.

Mimo upływu wieków i kolejnych prac naukowych wiedza na temat Antarktydy wciąż pozostaje fragmentaryczna. Ostatnio opublikowane badania odkrywają kolejne tajemnice lodowego lądu – tym razem zaglądając pod jego powierzchnię.

Góry, kaniony i doliny schowane pod pokrywą lodową

Antarktyda pokryta jest największą na świecie pokrywą lodową, która łącznie zajmuje ok. 14 milionów kilometrów kwadratowych. Dla porównania: powierzchnia lądowa Polski zajmuje nieco mniej niż 312 tysięcy km², a Europy – 10,5 miliona km². Nic więc dziwnego, że tak gigantyczna struktura skrywa pod sobą wiele tajemnic związanych z ukształtowaniem tego południowego kontynentu.

Badanie przeprowadzone m.in. przez naukowców z Uniwersytetu Edynburskiego ujawniło nieznane dotąd elementy rzeźby terenu, które wpływają na przepływ antarktycznego lodu. Wśród odkryć znajduje się ponad 30 tys. wzgórz, których wysokość sięga co najmniej 50 metrów. Tyle samo mierzy głębokość odnalezionego przez badaczy kanionu. Skryta pod lodem dolina cechuje się ponadto 6-kilometrową szerokością oraz 400-kilometrową długością.

Innowacyjna metoda eksploracji

Do tej pory podczas mapowania struktur znajdujących się pod antarktycznym lodem wykorzystywano specjalne radary, ciągnięte za skuterami śnieżnymi lub podwieszane pod samolotami przelatującymi nad południowym kontynentem. Taka metoda, choć skutecznie ukazuje to, co znajduje się bezpośrednio pod badaczem, ma swoje ograniczenia polegające na fragmentarycznej eksploracji. Radar potrafi uchwycić bardzo szczegółowe detale, jednak robi to jedynie na określonym skrawku terenu, nad którym aktualnie przebiega trasa badania.

Nowa metoda daje zdecydowanie obszerniejszy obraz. Badacze – aby zbadać podlodowe struktury – połączyli zdjęcia satelitarne powierzchni Antarktydy z fizycznymi danymi na temat ruchu lodu. Uzyskane wyniki pozwoliły oszacować ukrytą topografię, która następnie została poddana symulacjom komputerowym w celu obliczenia pełnego kształtu krajobrazu schowanego pod antarktycznym lodem. Na koniec naukowcy porównali otrzymane modele z tymi wykonanymi podczas wcześniejszych prac radarowych.

Ekologiczne znaczenie badań

Badania nad antarktyczną pokrywą lodową mogą przysłużyć się ograniczaniu negatywnych skutków zmian klimatycznych. Kształt podlodowej topografii wpływa bowiem na ruch zamarzniętej wody, która wraz z ociepleniem trafia do oceanu. Poznanie dokładnych struktur znajdujących się pod Antarktydą pozwoli oszacować tempo, w jakim lód będzie docierać do otwartych wód oraz podnosić ich poziom. Ponieważ Antarktyda przechowuje około 70% całej słodkiej wody na Ziemi, szacunki te mogą okazać się kluczowe dla planowania adaptacji do podnoszącego się poziomu mórz i oceanów.

Źródło: Smithsonian

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Olaf Kardaszewski
Olaf Kardaszewski
Reklama
Reklama
Reklama