Burzowe dni pogarszają sytuację alergików. Winne są mikroskopijne pyłki
Burze mogą znacząco pogorszyć samopoczucie alergików. Pyłki rozpadają się wówczas na drobne cząsteczki, które łatwiej przenikają do układu oddechowego. W skrajnych przypadkach zjawisko to może prowadzić do tzw. astmy burzowej.

Spis treści:
- Co dzieje się z pyłkami podczas burzy?
- Co sub-pyłki robią z twoim organizmem?
- Jak przygotować się na nasilający się sezon pylenia
Głównym winowajcą alergii są pyłki roślin. W samej Polsce około 12 milionów osób cierpi na sezonowe alergie wywołane pyleniem. Co więcej, sezon pylenia się wydłuża, a jednocześnie rośnie stężenie pyłków w powietrzu, czyli liczba alergenów unoszących się w danym momencie. Wraz ze wzrostem temperatur można się spodziewać, że problem pyłków będzie się nasilał, a ich obecność w naszym życiu stanie się coraz bardziej uciążliwa.
Wiosenne wzorce pogodowe również mogą napędzać to zjawisko. Burze, którym towarzyszą silne wiatry, intensywne opady, gwałtowne skoki temperatury oraz grad, mogą powodować rozpad pojedynczych ziaren pyłku na jeszcze drobniejsze cząstki. Ryzyko występowania tych gwałtownych zjawisk rośnie wraz z postępującym ociepleniem klimatu. Pojawiają się one szczególnie często wiosną – czyli w okresie, gdy stężenie alergenów i tak osiąga najwyższy poziom. Oto, co dzieje się z pyłkami podczas burzy, jak może to prowadzić do zjawiska „astmy burzowej” oraz jak możemy przygotować się na dłuższe i bardziej intensywne sezony alergiczne, które nas czekają.
Co dzieje się z pyłkami podczas burzy?
Wiosenne burze nie są niczym nowym, ale wraz z ociepleniem klimatu stają się częstsze i bardziej gwałtowne. Większa wilgotność, intensywniejsze opady i silniejsze wiatry sprawiają, że pyłki mają jeszcze więcej okazji, by się rozprzestrzeniać i rozpadać na drobniejsze cząsteczki. Jak wyjaśnia meteorolog Dante Ricci z Wirginii Zachodniej, burzowe podmuchy wiatru unoszą wszystko, co znajduje się na powierzchni. – Pyłki, kurz – wszystko zostaje poderwane i rozproszone, trafiając na samochody, do powietrza, do domów przez otwarte okna, a także na osoby przebywające na zewnątrz – mówi.
W efekcie podczas burzy w powietrzu pojawia się znacznie więcej drobnych, łatwo wdychanych cząstek, co może nasilać objawy alergii, a u niektórych osób prowadzić do poważniejszych reakcji układu oddechowego. Najważniejszy mechanizm polega jednak na tym, że silny wiatr, wysoka wilgotność i intensywny deszcz powodują pękanie ziaren pyłku na jeszcze mniejsze fragmenty, tzw. sub-pyłki (sub-pollen). Choć opady częściowo oczyszczają powietrze, te mikroskopijne cząstki mogą utrzymywać się w atmosferze przez wiele godzin po burzy. Co więcej, wiosenne deszcze sprzyjają intensywniejszemu wzrostowi roślin, a tym samym zwiększonej produkcji alergenów.
– Wielkość cząsteczek ma ogromne znaczenie – mówi dr William Anderegg z Uniwersytetu Utah. – Wiele ziaren pyłku ma średnicę 10 mikrometrów lub więcej i jest mniej szkodliwych dla płuc niż wtedy, gdy rozpadają się na mniejsze fragmenty. Gdy jednak cząstki osiągają 2,5 mikrometra lub mniej, stają się znacznie większym zagrożeniem dla zdrowia, ponieważ mogą głębiej przenikać do dróg oddechowych i płuc.
Co sub-pyłki robią z twoim organizmem?
– Zwykłe ziarna pyłku są zbyt duże, by przedostać się głęboko do płuc – mówi pulmonolog dziecięca dr Erica Stevens. Wyjaśnia również, że ziarna te zazwyczaj wywołują standardowe objawy kataru siennego, takie jak zatkany nos oraz podrażnienie gardła i oczu. Kiedy jednak burze rozbijają alergeny na setki maleńkich kawałków, ludzie są narażeni na poważne ataki astmy. Dotyczy to również potencjalnie niebezpiecznego stanu znanego jako „astma burzowa”. – Organizm reaguje na to nadmiernie, a płuca wytwarzają ogromne ilości dodatkowego śluzu, który może być bardzo trudny do odkrztuszenia – dodaje lekarka.
Może to prowadzić do skurczu oskrzeli (bronchospazmu), czyli zwężenia mięśni otaczających drogi oddechowe. Utrudnia to oddychanie, a w najcięższych przypadkach może doprowadzić nawet do niewydolności oddechowej. Skurcz oskrzeli może być wywołany przez astmę, ale także przez reakcje alergiczne czy choroby płuc. Najpoważniejszy udokumentowany przypadek „astmy burzowej” miał miejsce w listopadzie 2016 roku w Melbourne w Australii. Ponad 3400 osób z objawami astmy trafiło wtedy na oddziały ratunkowe, a 10 osób zmarło. Podobne przypadki odnotowano również w Azji, Włoszech, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii.
Jak przygotować się na nasilający się sezon pylenia
Dr Erica Stevens zaleca, by regularnie sprawdzać aplikacje pogodowe, które informują nie tylko o pogodzie, ale także o jakości powietrza i stężeniu pyłków w danym dniu. Serwisy takie jak AccuWeather podają codzienny poziom nasilenia najczęstszych alergenów – od niskiego do ekstremalnego – w tym: pyłków drzew, traw, ambrozji, zarodników pleśni, oraz kurzu i sierści zwierząt. Dzięki temu można lepiej zaplanować dzień i ograniczyć ekspozycję na alergeny, zwłaszcza w okresach ich największego stężenia.
Pyłki osiągają najwyższe stężenie zwykle od wschodu słońca do wczesnego popołudnia, dlatego warto planować wyjścia raczej na wieczór oraz korzystać z klimatyzacji, która pomaga filtrować z powietrza alergeny, takie jak pyłki i kurz. – Jeśli już zmagasz się z alergią lub astmą, ważne jest, by regularnie przyjmować leki i zawsze mieć przy sobie inhalator ratunkowy lub inne potrzebne środki – podkreśla dr Erica Stevens. – Leki biologiczne w formie zastrzyków znacząco zmieniły sposób leczenia alergii i astmy i u wielu osób pomagają zmniejszyć ryzyko silnych reakcji alergicznych – dodaje. W przeciwieństwie do tradycyjnych odczuleń, wykorzystują one żywe komórki, by powstrzymać układ odpornościowy przed nadmierną reakcją na alergeny.
Źródło: National Geographic

