Reklama

Pojawienie się bobrów w Tatrzańskim Parku Narodowym jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Pierwsza w historii kolonia tych zwierząt została odnotowana w 2014 roku w rejonie Łysej Polany, na początku szlaku do Morskiego Oka.

Było to pierwsze potwierdzone stanowisko bobra w TPN i prawdopodobnie w całych Tatrach. Ślady działalności były intensywne: bobry ścinały olchy o średnicy kilkunastu centymetrów, wykorzystując je do budowy tamy, która w krótkim czasie spiętrzyła wodę do głębokości półtora metra, tworząc rozlewisko o szerokości około 10 metrów.

Pierwszy bóbr w Tatrach

Bobry zasiedlają dziś całą Polskę, od gór po niziny. Potrafią przystosować się do zmiennych warunków, o czym świadczy to, że pojawiają się nawet w tak dużych aglomeracjach jak Warszawa, Kraków, Poznań czy Rzeszów.

Skąd bobry przybyły w najwyższe polskie góry? Badacze przypuszczają, że pierwsze osobniki trafiły do nas ze Słowacji, konkretnie z rejonu Podspadów, gdzie wcześniej obserwowano je na rzece Białka.

Nad Morskim Okiem pierwszy bóbr pojawił się w sierpniu 2021 roku. Eksperci byli dość zaskoczeni, bo jest to lokalizacja ekstremalna dla gatunku, który zazwyczaj preferuje wolno płynące rzeki nizinne i jeziora o bogatej roślinności nabrzeżnej.

Bóbr, który sprostał zimie

Początkowo eksperci powątpiewali w szanse przeżycia zwierzęcia w tak surowych warunkach. Spodziewali się, że nie sprosta srogiej tatrzańskiej zimie. Bóbr jednak zaskoczył przyrodników i dał sobie radę. Zbudował żeremie w nietypowych lokalizacjach, takich jak okolice Czarnostawiańskiej Siklawy i później rejon Dwoistej Siklawy pod Mnichem. A potem dołączyły do niego kolejni przedstawiciele jego gatunku.

Incydent na Szpiglasowej Przełęczy

Jednym z najbardziej niezwykłych wydarzeń w historii obserwacji tego gatunku w górach była śmierć bobra znalezionego w maju 2022 roku pod Szpiglasową Przełęczą. Martwe zwierzę zostało odnalezione przez turystę na dużej wysokości, która wydawała się całkowicie nieosiągalna dla tak ciężkiego gryzonia. Być może był to pierwszy bóbr, który pojawił się w rejonie Morskiego Oka. Dlaczego wspinał się na górę? Być może salwował się ucieczką przed jakimś drapieżnikiem. Do dziś jest to zagadką.

Chillujący bóbr

Tym razem TPN podzielił się pozytywną informacją o innym przedstawicielu tego gatunki. „Bóbr z Morskiego Oka przyłapany na chillowaniu z krzyżówkami! W ciągu dnia najczęściej pozostaje on w swojej kryjówce. W spokojne, wiosenne dni może żerować na powierzchni, szczególnie tuż po zimie, jednak obserwacje takie jak ta należą do wyjątkowych” – napisano na profilu facebookowym parku narodowego.

W poście dodano wideo za granicznej turystki, na którym widać zrelaksowanego bobra obserwującego kaczki.

Bobry w TPN. Co dalej?

Mimo optymistycznych sygnałów, takich jak skuteczne zimowanie bobra w Morskim Oku w 2026 roku, tatrzańska populacja jest ciągle niewielka. Eksperci zwracają uwagę na to, że mała liczba osobników oznacza ryzyko chowu wsobnego, choć naturalna migracja ze Słowacji powinna zapewniać dopływ „świeżych” genów.

Wyzwaniem pozostaje również koegzystencja z drapieżnikami – wzrost populacji niedźwiedzi (szacowanej na 45 osobników w całych Tatrach) oraz stabilna obecność wilków i rysi stanowią naturalną barierę dla nadmiernego wzrostu liczebności bobrów.

Sytuacja bobrów w Polsce

Obecnie populacja bobra europejskiego w Polsce szacowana jest na blisko 150 tysięcy osobników. Jest to imponujący wzrost, biorąc pod uwagę, że po II wojnie światowej ich liczba wynosiła zaledwie ok. 130 sztuk, a jeszcze w 2000 roku było to ok. 18 tysięcy. Przypadek bobrów w Polsce jest obecnie uznawany za wielki sukces ochrony przyrody, a ich populacja stała się stabilna i liczna w skali całego kraju.

Bóbr jest w Polsce gatunkiem objętym ochroną częściową. Bobry są uznawane za „inżynierów ekosystemów”, ponieważ ich tamy zatrzymują w rozlewiskach ponad 200 milionów m³ wody, co skutecznie pomaga w walce z suszą i pożarami. Dodatkowo na obszarach objętych ich działalnością żyje o ok. 19% więcej gatunków zwierząt.

Źródła: TPN, Edukacja Ekologiczna

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama