Reklama

Geofagia to celowe spożywanie ziemi, gliny lub kredy. Zjawisko to występuje u wielu gatunków ssaków i ptaków. Naukowcy badają je od lat. Doszukują się w nim ewolucyjnych korzyści.

Istnieją dwie główne teorie tłumaczące ten nawyk. Pierwsza to ochrona przed toksynami i patogenami. Druga to uzupełnianie brakujących w diecie minerałów. U naczelnych geofagia jest często formą samoleczenia. Pomaga ona przetrwać w zmieniających się warunkach.

Małpy na styku dwóch światów

Okazuje się, że z geofagią mamy do czynienia w przypadku wyjątkowej grupy zwierząt. Mowa o makakach berberyjskich zamieszkujących europejski Gibraltar. Żyje tam około 230 tych małp w ośmiu grupach, które wywodzą się od osobników sprowadzonych z Algierii oraz Maroka po II wojnie światowej.

Rezerwat odwiedzają rocznie setki tysięcy turystów. Makaki są tam główną atrakcją i lubią wchodzić w interakcję z przyjezdnymi. Choć dokarmianie jest zabronione, małpy często dopinają swego i otrzymują od ludzi przekąski. Zresztą czasem same je wykradają, bo bywają dość śmiałe. Ale zwierzęta te jedzą również ziemię i asfalt – naukowcy postanowili sprawdzić, dlaczego tak się dzieje. Wnioski opublikowali w czasopiśmie „Scientific Reports”.

Pierwsze takie badanie na Skale

Przez niemal dwa lata badacze śledzili osiem grup małp. Było to pierwsze tak szczegółowe badanie geofagii w tej populacji. Naukowcy mierzyli częstotliwość jedzenia ziemi w różnych porach roku.

Analizowali też, po jakie konkretnie rodzaje gleby sięgają makaki. Wykorzystali do tego obserwacje bezpośrednie oraz nagrania wideo. Dodatkowo przeprowadzili eksperymenty z oferowaniem małpom różnych typów podłoża. Wyniki okazały się dość zaskakujące.

Dieta pełna ziemi i asfaltu

Główny wniosek jest taki, że makaki z Gibraltaru jedzą ziemię wyjątkowo często. Średnio w populacji dochodzi do 12 takich zdarzeń tygodniowo, co jest jednym z najwyższych wskaźników odnotowanych u małp.

Najpopularniejsza okazała się być czerwona glina, czyli terra rossa. Małpy zbierają ją palcami prosto ze skał. Czasem sięgały też po żółtą ziemię lub czarną próchnicę. Najbardziej zdumiewające było jednak jedzenie drobinek asfaltu z dziur w drogach.

Przyczyny nietypowych dodatków w menu

Małpy z pewnością nie jadły ziemi i asfaltu z głodu. Miały dostęp do żywności. Klucz do rozwiązania zagadki tkwi w przekąskach pochodzących od ludzi. Geofagia występowała najczęściej po zjedzeniu ludzkich przysmaków. Mowa o chipsach, herbatnikach, lodach czy produktach mlecznych.

Takie jedzenie jest bogate w cukier i tłuszcz, ale brakuje mu błonnika. Produkty te mogą zaburzać mikroflorę jelitową i powodować ból brzucha. Wygląda na to, że jedzenie ziemi i asfaltu miało zadziałać jako „lek” i pomóc złagodzić skutki śmieciowej diety. A więc fast-food szkodzi nie tylko ludziom, ale też naszym zwierzęcym krewnym.

Asfalt i glina to panaceum dla małp

– Spożyta gleba działa jako bariera w przewodzie pokarmowym, ograniczając wchłanianie szkodliwych związków. Może to złagodzić objawy żołądkowo-jelitowe, od nudności po biegunkę. Gleba może również dostarczać przyjaznych bakterii, które poprawiają skład mikrobiomu jelitowego – komentuje dr Sylvain Lemoine z Wydziału Archeologii w Cambridge, która kierowała badaniem.

Co ciekawe, poszczególne grupy małp mają swoje własne upodobania. Jedna regularnie zjadała asfalt, inne grupy preferowały niemal wyłącznie czerwoną glinę. Makaki żywią się w naturalnych warunkach ziołami, liśćmi, nasionami, a od czasu do czasu – owadami. Obecność ludzi zmieniła jednak dość znacząco ich dietę.

Źródło: Scientific Reports

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama