Budowa państwa polskiego w XI wieku nie była jedynie pasmem zwycięskich bitew, ale przede wszystkim bezwzględną grą o przetrwanie dynastii. Podczas gdy my celebrujemy wielkość Chrobrego, prof. Bożena Czwojdrak przypomina, że za fasadą złotych tkanin i wystawnych uczt kryły się rodzinne tragedie i brutalne decyzje o tym, kto ma prawo do korony, a kto musi zniknąć w mroku dziejów.

Bezprym: syn pozbawiony prymatu

Jednym z najbardziej intrygujących wątków poruszonych przez prof. Czwojdrak jest postać Bezpryma, pierworodnego syna Chrobrego, który został całkowicie pominięty w sukcesji na rzecz młodszego Mieszka II. Czy jego imię było jedynie przydomkiem nadanym przez złośliwych?

– Niektórzy historycy tłumaczą imię Bezprym jako „ten, który jest pozbawiony prymu, prymatu”, czyli pierwszeństwa – po prostu tego, którego „wykolegowano” z drogi do tronu – wyjaśnia prof. Czwojdrak. Według ekspertki Bolesław Chrobry mógł dokonać odnowienia swojej koronacji w 1025 roku właśnie po to, by przy okazji namaścić Mieszka II i jednoznacznie wskazać go jako swojego jedynego następcę, łamiąc przy tym prawo pierworodztwa. To był polityczny hazard, który po śmierci króla doprowadził kraj na skraj upadku.

Zobacz także:

Gall Anonim nie był Galem? Sensacja w polskiej kronice

Kolejnym mitem, który prof. Czwojdrak dekonstruuje w rozmowie z Łukaszem Załuskim, jest tożsamość naszego pierwszego kronikarza. Choć od stuleci nazywamy go Gallem Anonimem, współczesna nauka wskazuje na zupełnie inny kierunek niż Francja.

– Określenie „Gal” jest już bardzo mocno nieadekwatne. Badania prof. Tomasza Jasińskiego wskazują ewidentnie na basen Morza Śródziemnego. To na pewno Włochy, być może mnich z Lido – tłumaczy prof. Czwojdrak. Ta zmiana perspektywy rzuca nowe światło na to, jak powstawała „historia oficjalna” Polski. Anonim nie pisał suchej kroniki, lecz tworzył propagandowy epos na zamówienie Bolesława Krzywoustego, w którym Chrobry miał być niedoścignionym wzorem, a niewygodne fakty – jak choćby upadek Bolesława Śmiałego – zręcznie pomijano dyplomatycznym zwrotem: „wiele by o tym mówić”.

Gdzie była stolica? Polska na kołach

Dla współczesnego człowieka pojęcie stolicy jest nierozerwalnie związane z konkretnym miastem. Jednak w czasach Chrobrego Polska była „państwem na kołach”. Prof. Czwojdrak studzi zapał tych, którzy szukają jednej kolebki państwa w Gnieźnie czy Poznaniu.

– Słowo „stolica” w naszym rozumieniu funkcjonuje dopiero od XIV wieku. Wcześniej stolica jest tam, gdzie jest książę. On był mobilny, wszędzie jeździł – zauważa mediewistka. Choć Gniezno miało znaczenie symboliczne ze względu na relikwie św. Wojciecha, a Poznań był siedzibą biskupa, kluczowe decyzje mogły zapadać na Ostrowie Lednickim, w Gieczu czy Kaliszu. Każdy z tych grodów pełnił funkcję „stolicy”, gdy tylko w jego bramach pojawiał się królewski orszak.

Posłuchaj całej rozmowy o czasach Bolesława Chrobrego

Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

player placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Nasz ekspert

Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

Łukasz Załuski