Reklama

Spis treści:

  1. Nowe badanie: TARGET-D przynosi nadzieję
  2. Wpływ witaminy D na organizm człowieka
  3. Źródła i niedobory witaminy D
  4. Co pokazały wcześniejsze badania kliniczne

Niski poziom witaminy D wydaje się zwiększać ryzyko zawału serca. Naukowcy wciąż jednak próbują zrozumieć, dlaczego tak się dzieje oraz czy suplementacja rzeczywiście może chronić serce. Wiadomo od dawna, że witamina D odgrywa istotną rolę w organizmie. Jej niedobór wiązano z różnymi problemami zdrowotnymi, między innymi z wyższym ryzykiem niektórych nowotworów i chorób autoimmunologicznych. Jest jednak jedno powiązanie, które badacze nadal intensywnie analizują.

Nowe badanie: TARGET-D przynosi nadzieję

Naukowcy wciąż próbują ustalić, dlaczego zbyt niski poziom witaminy D może szkodzić sercu. Jeszcze mniej jasne jest, czy suplementacja może przynieść realne korzyści. Być może jednak zaczyna się to zmieniać.

– Od dawna obserwuje się związek między witaminą D a zdrowiem serca – mówi dr B. Keith Ellis, kardiolog z Houston Methodist Hospital w Teksasie. Zwraca uwagę na liczne badania wskazujące, że niski poziom witaminy D koreluje z podwyższonym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego.

„Od dawna obserwuje się związek między witaminą D a zdrowiem serca”
dr B. Keith Ellis, kardiolog z Houston Methodist Hospital w Teksasie

Podczas dorocznej konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Nowym Orleanie zaprezentowano wyniki badania o nazwie TARGET-D. Wykazano w nim, że pacjenci przyjmujący suplementy witaminy D – w dawkach dobranych tak, aby osiągnąć stężenie we krwi między 40 a 80 ng/mL (czyli około 100–200 nmol/L w jednostkach stosowanych w Europie) – mieli połowę mniejsze ryzyko zawału serca.

– Te wyniki są obiecujące – mówi prof. Markus Herrmann, badacz z Uniwersytetu Medycznego w Grazu w Austrii, niezwiązany z tym projektem. Jak podkreśla, to pierwsze badanie, w którym jasno określono docelowy poziom witaminy D we krwi. We wcześniejszych pracach bardzo różniły się zarówno wyjściowe stężenia witaminy D u uczestników, jak i stosowane dawki suplementów. Utrudniało to wyciągnięcie jednoznacznych wniosków na temat wpływu witaminy D na serce. Trudno było też wskazać, kto może odnieść największą korzyść.

– W tym sensie to badanie jest bardzo ważne – mówi dr Ellis. – Pokazuje, że u osób po zawale serca utrzymanie poziomu witaminy D między 40 a 80 ng/mL, czyli około 100–200 nmol/L, może zmniejszyć ryzyko kolejnego zawału.

Wpływ witaminy D na organizm człowieka

Nie oznacza to jednak, że temat jest zamknięty. Badacze wciąż mają wiele pytań dotyczących roli witaminy D w ochronie układu sercowo-naczyniowego. Witamina D pełni w organizmie wiele funkcji. Wspólnie z wapniem uczestniczy w metabolizmie kości. Wspiera także układ odpornościowy oraz prawidłowe funkcjonowanie komórek mózgu i mięśni.

Uważa się, że jej znaczenie dla serca może wynikać z działania przeciwzapalnego. Choroby serca są bowiem częściowo napędzane przez przewlekły stan zapalny. Witamina D może również pomagać w obniżaniu ciśnienia krwi i regulowaniu poziomu cukru we krwi. Oba te czynniki mają bezpośredni związek z ryzykiem zawału.

Możliwe jest jednak także, że niski poziom witaminy D jest jedynie tak zwanym czynnikiem zakłócającym. Innymi słowy – prawdziwą przyczyną chorób serca może być coś, co z tym poziomem współwystępuje. Ponieważ witamina D powstaje w organizmie pod wpływem promieni słonecznych, jej stężenie może po prostu odzwierciedlać styl życia i poziom aktywności fizycznej.

– Poziom witaminy D rośnie, gdy jesteśmy aktywni fizycznie na zewnątrz. A osoby aktywne na świeżym powietrzu mają niższe ryzyko chorób serca – mówi prof. Rachel Neale z QIMR Berghofer Medical Research Institute w Australii. Jej zdaniem, gdy badania obserwacyjne pokazują, że osoby z wysokim poziomem witaminy D są zdrowsze, może to wynikać nie z samej witaminy, lecz z ich trybu życia.

łosoś z cytryną
Łosoś z odrobiną cytryny – świetne źródło witaminy D. fot. Catherine Falls Commercial/Getty Images

Źródła i niedobory witaminy D

Problem polega na tym, że dostarczenie odpowiedniej ilości witaminy D nie jest łatwe. Występuje ona naturalnie w niektórych produktach, na przykład w tłustych rybach takich jak łosoś czy sardynki. Ponieważ jednak nie są one stałym elementem większości diet, witaminę D zaczęto dodawać do żywności, między innymi do mleka i płatków śniadaniowych. Organizm może też sam ją wytwarzać, pod warunkiem ekspozycji na światło słoneczne.

Szacuje się, że na świecie nawet miliard ludzi ma niedobór witaminy D. Jej poziom zależy od diety, ilości słońca oraz problemów zdrowotnych, takich jak przewlekła choroba nerek, które zwiększają ryzyko niedoboru. Stężenie witaminy D we krwi zmienia się również w ciągu roku – w krajach północnych zimą bywa szczególnie niskie.

Nic więc dziwnego, że naukowcy postanowili sprawdzić, czy suplementy – w postaci tabletek lub żelków – mogą realnie poprawić sytuację.

Co pokazały wcześniejsze badania kliniczne

Do tej pory przeprowadzono dwa duże badania kliniczne analizujące wpływ suplementacji witaminą D na zdrowie serca – D-Health Trial oraz VITAL Trial. Było też kilka mniejszych projektów. Żadne z dwóch dużych badań nie wykazało jednoznacznych korzyści wynikających z przyjmowania dodatkowej witaminy D. W badaniu D-Health odnotowano wynik na granicy istotności statystycznej, jeśli chodzi o zmniejszenie ryzyka zawału serca.

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama