Reklama

Przełomowa praca przeglądowa, na czele której stanął Sinclair Carr – doktorant z Katedry Epidemiologii w Harvard T.H. Chan School of Public Health – została opublikowana 14 maja 2026 roku na łamach prestiżowego międzynarodowego czasopisma naukowego „Addiction”. Badania porządkują naszą wiedzę na temat tego, jak wpływ alkoholu na organizm demoluje nasze zdrowie oraz co dokładnie dzieje się w ciele, gdy decydujemy się na abstynencję. Okazuje się, że warto jest rzucić alkohol w każdym wieku, a dowody anegdotyczne o cioci, która piła całe życie i dożyła 100. urodzin, nadają się tylko do kosza.

Alkohol powoduje ponad 60 schorzeń

Skala zniszczeń, za które bezpośrednio odpowiada alkohol, jest zatrważająca. Naukowcy przypominają, że w aktualnej, 11. edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11) prowadzonej przez Światową Organizację Zdrowia znajduje się ponad 60 jednostek chorobowych i urazów, które są w 100 proc. zależne od spożycia alkoholu.

Wśród nich prym wiodą schorzenia będące skutkiem chronicznego, ciężkiego picia, takie jak kardiomiopatia alkoholowa (poważne uszkodzenie mięśnia sercowego), alkoholowa marskość wątroby oraz nieodwracalny płodowy zespół alkoholowy (FAS) dotykający dzieci matek pijących w ciąży.

…i wspiera dziesiątki innych

Na tym jednak nie koniec. Badanie Carr’a i jego zespołu kategoryzuje dziesiątki innych schorzeń, w których powstawaniu alkohol pełni rolę kluczowego katalizatora. Naukowcy podzielili je na pięć głównych grup:

  1. Nowotwory: alkohol jest bezpośrednim kancerogenem. Zwiększa ryzyko raka jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, wątroby, piersi, szyjki macicy oraz jelita grubego i odbytnicy.
  2. Choroby układu krążenia: przyczynia się do nadciśnienia tętniczego, udarów mózgu, chorób niedokrwiennych serca oraz migotania przedsionków.
  3. Choroby metaboliczne: stanowi istotny czynnik ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2.
  4. Choroby psychiczne: przyspiesza procesy otępienne (w tym demencję) oraz wywołuje padaczkę.
  5. Choroby układu pokarmowego: drastycznie zwiększa ryzyko ostrego i przewlekłego zapalenia trzustki.

Wirusy to prawdziwi sommelierzy

Nowym i niezwykle ważnym wnioskiem płynącym z opublikowanego przeglądu jest jednoznaczne powiązanie alkoholu z podatnością na choroby zakaźne. Okazuje się, że substancja ta czasowo paraliżuje nasz układ odpornościowy oraz upośledza funkcje filtracyjne wątroby. W efekcie osoby regularnie sięgające po kieliszek mają gorszą odporność na takie choroby jak gruźlica, zapalenie płuc, a także HIV/AIDS czy inne infekcje przenoszone drogą płciową.

Optymistyczne wieści – organizm sam potrafi dużo naprawić

Najbardziej fascynującym elementem badań z 2026 roku jest to, na co wszyscy czekaliśmy – analiza tego, jak ludzkie ciało reaguje na zmniejszenie lub całkowite zaprzestanie picia. Okazuje się, że nasza wewnętrzna fabryka naprawcza rusza do pracy niemal natychmiast. Jak szybko?

  1. Serce i naczynia krwionośne – to największe z zaskoczeń. Część szkód w układzie sercowo-naczyniowym, takich jak podwyższone ciśnienie tętnicze czy zaburzenia rytmu serca, wykazuje poprawę już w ciągu kilku dni lub tygodni od momentu odstawienia alkoholu.
  2. Układ odpornościowy – po zaprzestaniu picia komórki odpornościowe w ciągu miesięcy powoli odzyskują swoją pierwotną sprawność. Naukowcy zastrzegają jednak, że wieloletnie, ciężkie picie może pozostawić w immunologii trwałe, nieodwracalne blizny.
  3. Mózg i układ nerwowy – uszkodzenia strukturalne mózgu wywołane toksycznym działaniem etanolu mogą ulec częściowej regeneracji podczas długotrwałej, kilkuletniej abstynencji. Niestety, jeśli alkohol zdążył już zainicjować procesy głębokiej demencji, to ryzyko to może się utrzymać.
  4. Choroby przewlekłe – tutaj niestety nie ma dobrych wieści. Zaawansowana marskość wątroby nie cofnie się magicznie. Jednak drastyczne ograniczenie alkoholu pozwala spowolnić postęp choroby i uratować te partie narządu, które jeszcze funkcjonują.

– Nawet w obliczu nieodwracalnych zmian chronicznych, rezygnacja z alkoholu działa jak hamulec ręczny dla już rozwijających się już chorób – czytamy w raporcie. To powinien być wystarczający argument. Nigdy nie jest za późno, żeby zadbać o swoje zdrowie.

Ostateczne obalenie mitu „kieliszka dla zdrowotności”

Współautor badania, prof. Jürgen Rehm z kanadyjskiego Centrum ds. Uzależnień i Zdrowia Psychicznego (CAMH), odniósł się do odwiecznego dylematu: czy małe ilości alkoholu chronią serce?

Naukowcy użyli w tym celu najnowocześniejszych narzędzi epidemiologicznych, w tym randomizacji mendlowskiej – metody badawczej, która wykorzystuje zmienność genetyczną do precyzyjnego ustalenia związków przyczynowo-skutkowych, eliminując błędy tradycyjnych ankiet. Wynik? Choć badacze z naukową ostrożnością przyznają, że wciąż nie ma 100 proc. dowodów, by całkowicie wykluczyć minimalny pozytywny wpływ śladowych ilości alkoholu na udar niedokrwienny, to ostateczny wniosek jest bezwzględny.

– Nasz przegląd aktualnych dowodów prowadzi do jasnego wniosku: szkody wynikające z picia alkoholu drastycznie przeważają nad jakimikolwiek potencjalnymi korzyściami – podsumowuje Sinclair Carr. Nie pij dzisiaj. Jeśli nie w trosce o siebie, to o swoich bliskich.

Źródło: Addiction

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...