Reklama

Dietetycy od dekad szukają swojego Świętego Graala – substancji, która da nam satysfakcjonujący, słodki smak, ale nie zrujnuje zdrowia i gospodarki hormonalnej. Choć sztuczne słodziki często nie mają kalorii, ich obecność w diecie potrafi wywoływać niepożądane reakcje ze strony organizmu. Czy można lepiej – i to posiłkując się siłami natury? Badacze stworzyli Sweelin – substancję w formie proszku, która jest aż 3500 razy słodsza od tradycyjnej sacharozy. Jest jednak wiele kontrowersji.

Słodkie białko z afrykańskiej dżungli

Słodycz nie zawsze kryje się w węglowodanach. Inspiracją dla naukowców była roślina rosnąca w lasach deszczowych Afryki Zachodniej i Środkowej – Dioscoreophyllum cumminsii, znana powszechnie jako „jagoda szczęścia”. Roślina ta nie opiera się na cukrach prostych. Zamiast tego zawiera jedno z najsłodszych białek występujących na Ziemi, które w toku ewolucji wykształciło się najpewniej po to, by wabić ssaki naczelne. Cóż, udało się.

Przy pomocy sztucznej inteligencji badacze przeanalizowali strukturę tego białka i zmodyfikowali je tak, by było odporne na wysokie temperatury (dzięki czemu można używać go np. do wypieków). Uzyskany proszek jest tak intensywny w smaku, że do posłodzenia szklanki mrożonej herbaty wystarczą zaledwie 3 miligramy.

Ciało nie zauważa słodyczy, ale dusza tak

Najważniejsze jest jednak to, jak na ten solidny ładunek słodyczy reaguje ludzkie ciało. Pierwsze wyniki badań klinicznych, opublikowane właśnie w czasopiśmie „Food Chemistry, przynoszą optymistyczne wnioski.

W podwójnie ślepym badaniu porównano reakcję organizmów na napoje słodzone cukrem prostym (dekstrozą, czyli glukozą), naturalną stewią oraz nowym białkiem. Okazało się, że nowa substancja zachowuje się w ciele neutralnie, niemal identycznie jak stewia. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy.

Nowy zamiennik cukru wywołał odpowiedź glikemiczną 31 razy niższą niż dekstroza, a wyrzut insuliny był aż 81 razy mniejszy. Co niezwykle ważne z punktu widzenia pacjentów z cukrzycą typu 2 czy otyłością – spożycie napoju nie doprowadziło również do wyrzutu hormonu GLP-1. Oznacza to, że substancja nie inicjuje reakcji hormonalnej typowej dla trawienia węglowodanów.

Kubeł zimnej wody dla entuzjastów cukru

Czy zatem znaleźliśmy ostateczne rozwiązanie problemu otyłości i cukrzycy? Badania są obiecujące, ale wymagają ogromnej ostrożności. Niektórym zapala się czerwona lampka – testy przeprowadzono na bardzo małej grupie zaledwie 19 osób, a reakcje organizmu mierzono jedynie przez 2 godziny po spożyciu. Co więcej, całe badanie zostało sfinansowane i przeprowadzone przez firmę produkującą ten słodzik.

Amerykańska agencja ds. żywności i leków (FDA) nie zgłosiła wprawdzie zastrzeżeń co do bezpieczeństwa samego produktu, ale nie wiemy nic o długoterminowych skutkach wprowadzania inżynieryjnych białek do codziennej diety szerokiej populacji. Ostatecznie organizm to skomplikowana maszyna, a sam smak odczuwany na języku wysyła sygnały do mózgu, niezależnie od tego, czy w żołądku lądują kalorie, czy nie. Zanim hucznie ogłosimy sukces, nauka potrzebuje dużych i – co najważniejsze – w pełni niezależnych badań długofalowych.

Źródło: Food Chemistry

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...