Reklama

Spis treści:

  1. Z Sanoka do Krakowa
  2. Fotografia
  3. Surrealizm apokaliptyczny
  4. Tomek Beksiński
  5. Sława, pieniądze i morderstwo

Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. W mieście, z którym jego rodzina była związana od kilku pokoleń. Pierwszy był Mateusz Beksiński, który osiedlił się w Sanoku w latach 40. XIX wieku. Założył zakład kotlarski, który z czasem stał się zalążkiem późniejszej fabryki Autosan. Syn Mateusza, a dziadek Zdzisława – Władysław Beksiński – był architektem miejskim, odpowiadał za projekty licznych budynków oraz rozwój urbanistyczny miasta. Rodzina Beksińskich przez pięć pokoleń – od drugiej połowy XIX wieku aż do końca lat 70. XX wieku – mieszkała w jednym domu przy ulicy Jagiellońskiej w Sanoku.

Z Sanoka do Krakowa

Ojciec artysty, Stanisław Beksiński, był inżynierem geometrą i pracował w miejskim wydziale budowlanym. Wcześniej służył w armii Hallera i działał w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Matka Stanisława z domu Dworska była nauczycielką i korepetytorką. Zdzisław był ich jedynym dzieckiem.

W czasie II wojny światowej przyszły artysta uczył się na tajnych kompletach, a także uczęszczał do szkoły handlowej. W młodości interesował się muzyką i uczył się gry na fortepianie. Po maturze rozważał studia artystyczne lub filmowe, jednak ostatecznie – pod wpływem ojca – wybrał architekturę na Politechnice Krakowskiej. W czasie studiów, w 1951 roku, ożenił się z Zofią Stankiewicz. Rok później ukończył studia i uzyskał dyplom inżyniera architekta. W 1958 roku urodził się jedyny syn Zdzisława i Zofii Beksińskich, Tomasz.

Po powrocie do Sanoka pracował w budownictwie, a następnie – od końca lat 50. – jako projektant w fabryce autobusów Autosan. Tworzył tam projekty nowoczesnych pojazdów i identyfikację wizualną firmy, jednak większość jego koncepcji nie została wdrożona. On sam traktował tę pracę głównie jako źródło utrzymania, poświęcając wolny czas działalności artystycznej.

Fotografia

W tamtym czasie szczególnie interesowała go fotografia. To właśnie ona ukształtowała jego charakterystyczny język artystyczny. Beksińskiego przygoda z fotografią rozpoczęła się już w latach 40. XX w, gdy otrzymał od ojca swój pierwszy aparat. Wczesne prace nawiązywały do piktorializmu – nurtu dążącego do upodobnienia fotografii do malarstwa. Powstawały wtedy nastrojowe pejzaże oraz liczne, intymne portrety jego żony Zofii.

Z czasem artysta zaczął eksperymentować coraz śmielej. Wprowadził do zdjęć element niepokoju i odrealnienia. W jego późniejszych pracach pojawiają się kompozycje surrealistyczne, abstrakcyjne oraz eksperymentalne portrety. Kulminacją tych działań była seria zaprezentowana na przełomowej wystawie „Pokaz zamknięty” w 1959 roku. Niedługo później artysta porzucił fotografię, koncentrując się na malarstwie – jednak doświadczenia z tego okresu wyraźnie wpłynęły na jego dalszą twórczość.

Jedna z najważniejszych kolekcji fotografii Beksińskiego znajduje się dziś w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Trafiła tam w 1977 roku, kiedy artysta przekazał część swoich prac przed planowaną przeprowadzką do Warszawy. Dzięki staraniom kuratora Adama Soboty zbiór został włączony do jednej z najstarszych kolekcji fotografii w Polsce.

Surrealizm apokaliptyczny

Kolejnym artystycznym krokiem był rysunek, a dalej malarstwo. Fotografia nie była w stanie oddać coraz bardziej fantastycznych, surrealistycznych wizji artysty. Wczesne obrazy Beksińskiego miały charakter ekspresjonistyczny, jednak później artysta się od nich odciął. Od końca lat 50. rozwijał styl, w którym pojawiały się elementy oniryzmu, surrealizmu i fascynacji tematyką śmierci. Intensywna symbolika jego prac budziła skrajne reakcje – od zachwytu po ostrą krytykę. Zarzucano mu m.in. kicz i chęć grania na tanich emocjach.

Portret Zdzisława Beksińskiego
Portret Zdzisława Beksińskiego / fot. lukasz_wojcik / Shutterstock.com

Beksiński zazwyczaj nie nadawał tytułów swoim dziełom wierząc, że ich sens powinien być odkrywany indywidualnie przez odbiorcę. Jego twórczość była zapisem osobistych przeżyć, lęków i obsesji. Sam artysta podkreślał, że choć potrafi malować, nie potrafi w pełni wyjaśnić znaczenia swoich obrazów.

W 1977 roku Beksińscy przeprowadzili się do Warszawy. Zdecydowali się opuścić Sanok po tym, jak władze miasta podjęły decyzję o rozbiórce ich domu przy ulicy Jagiellońskiej. Wiosną 1977 roku artysta kupił w Warszawie czteropokojowe mieszkanie na osiedlu Służew nad Dolinką, przy ulicy Sonaty. To właśnie tam spędził resztę życia.

Tomek Beksiński

Syn Tomasz zamieszkał osobno, w bloku oddalonym o zaledwie kilkadziesiąt metrów od mieszkania rodziców. Wkrótce do małżeństwa dołączyła matka Beksińskiego, a później także matka jego żony. Ze względu na podeszły wiek obie kobiety wymagały stałej opieki i zmarły w warszawskim mieszkaniu artysty. W późniejszych latach ciężko zachorowała również żona Beksińskiego, która zmarła w 1998 roku. Matkę, którą opiekowała się do ostatnich dni, przeżyła o zaledwie dwa lata. Zmarła na tętniaka aorty.

24 grudnia 1999 roku odszedł również Tomek Beksiński – radiowiec, znakomity tłumacz i człowiek, który przedstawił Polakom Latający Cyrk Monty Pythona. Jedyny syn artysty miał za sobą kilka prób samobójczych. Był pod stałą opieką psychiatryczną, jednak jego stan był wyjątkowo niestabilny. W piątek, 24 grudnia 1999 roku, o godzinie 15:05, Tomasz Beksiński zażył śmiertelną dawkę środków nasennych. Jego ciało znalazł dobę później ojciec. W pozostawionej wiadomości Tomasz wyraził rozczarowanie światem i pisał, że od zawsze pragnął żyć w rzeczywistości rządzącej się innymi zasadami i wartościami. Oficjalnie za datę jego śmierci uznano 25 grudnia 1999 roku, a informacja o jego odejściu została podana na antenie radiowej Trójki 27 grudnia.

Sława, pieniądze i morderstwo

W tamtym czasie Zdzisław Beksiński był artystą uznanym na świecie. Już w latach 80. XX wieku malarz nawiązał współpracę z Piotrem Dmochowskim – kolekcjonerem jego prac, prawnikiem i wykładowcą mieszkającym w Paryżu. Dzięki jego zaangażowaniu twórczość artysty była szeroko prezentowana za granicą, m.in. we Francji, Belgii, Niemczech i Japonii. W latach 1989–1996 w Paryżu działała również galeria poświęcona wyłącznie jego sztuce – „Galerie Dmochowski – Musée galerie de Beksinski”.

Na początku lat 90. prace Beksińskiego można było oglądać także na stałej ekspozycji w prywatnym muzeum sztuki Europy Wschodniej w Osace. Choć instytucja ta już nie funkcjonuje, w Japonii nadal znajduje się kilkadziesiąt jego obrazów prezentowanych tam w tamtym czasie. Rozpoznawalność przyniosła też malarzowi pieniądze. Już w latach 80. Dmochowski płacił za jeden obraz Beksińskiego tysiąc dolarów. Sprzedawał je po kilkanaście tysięcy, co w pewnym momencie doprowadziło do konfliktu między marszandem a artystą. Mimo to tysiąc dolarów w tamtych czasach pozwalało na kupno samochodu czy urządzenie domu. Jak na standardy polskie Beksiński był całkiem zamożnym człowiekiem.

Zdzisław Beksiński został zamordowany w swoim warszawskim mieszkaniu w nocy z 21 na 22 lutego 2005 roku, zaledwie kilka dni przed 76. urodzinami. Sprawcą okazał się 19-letni Robert Kupiec z Wołomina, którego rodzina od lat wykonywała dla artysty drobne prace domowe. Bezpośrednim powodem zbrodni była odmowa udzielenia pożyczki.

Napastnik zadał artyście kilkanaście ciosów nożem, a następnie – wraz z młodszym kuzynem – próbował ukryć ślady przestępstwa. Zabrał również aparaty fotograficzne oraz płyty CD. Obaj sprawcy zostali zatrzymani dwa dni później. W 2006 roku sąd skazał głównego sprawcę na 25 lat więzienia, a jego 16-letniego kuzyna – za współudział – na 5 lat. Wyrok ten został podtrzymany w 2007 roku. Pogrzeb artysty odbył się 8 marca 2005 roku na Cmentarzu Centralnym w Sanoku.

Tragiczna historia życia Beksińskich została opisana w znakomitej książce „Beksińscy. Portret podwójny” autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej. W 2016 roku na ekrany kin wszedł świetnie przyjęty film Jana P. Matuszewskiego „Ostatnia rodzina”. W rolę Zdzisława wcielił się Andrzej Seweryn.

Nasza autorka

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka

Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...