Zmiana czasu przejdzie do historii? KE bada 10 scenariuszy, w Polsce do Sejmu trafił pomysł dnia adaptacji
Jesienią 2026 roku cofniemy zegarki ostatni raz, według polskiego rozporządzenia z 2022 roku. Ale to wcale nie musi oznaczać definitywnego końca przestawiania wskazówek. Komisja Europejska wciąż analizuje dziesięć wariantów przyszłości zmiany czasu, a w polskim Sejmie pojawił się nietypowy pomysł na złagodzenie jej zdrowotnych skutków.

Choć jesienna zmiana czasu na zimowy jest jeszcze przed nami, coraz głośniej mówi się, że przestawianie wskazówek dwa razy w roku może wkrótce przejść do historii. Komisja Europejska analizuje właśnie dziesięć scenariuszy zmian, a do Sejmu w Polsce anonimowy obywatel zgłosił ciekawy momysł na „dzień adaptacji”.
Kiedy zmiana czasu na zimowy w 2026 roku?
W Polsce oraz w całej Unii Europejskiej czas letni skończy się w nocy z soboty 24 na niedzielę 25 października 2026 roku. O godzinie 3:00 wskazówki cofniemy na godzinę 2:00, co oznacza dodatkową godzinę snu. Smartfony, smartwatche i komputery z dostępem do sieci zaktualizują godzinę automatycznie.
Datę tę w polskim prawie określa rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 roku w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2022 do 2026. A zatem 25 października 2026 roku to ostatnia data zmiany czasu, ujęta w obecnym polskim rozporządzeniu.
Sam fakt wygaśnięcia aktu prawnego nie oznacza jednak automatycznego zniesienia zmian czasu. To wymagałoby wydania kolejnego rozporządzenia krajowego bądź zmian w prawie unijnym. Zgodnie z obowiązującym harmonogramem powrót do czasu letniego nastąpi 28 marca 2027 roku.
Dlaczego lekarze krytykują przestawianie zegarków?
Choć zmiana czasu jest decyzją prawną i gospodarczą, dla ludzkiego organizmu stanowi pewne wyzwanie. Przestawienie zegarów zaburza naturalny rytm dobowy, który regulowany jest przez światło słoneczne. Jego naruszenie skutkuje problemami z zasypianiem, sprawnością intelektualną, zaburzeniami trawienia czy bólami głowy. Wskazywano że u osób z chorobami układu krążenia może wywoływać groźne epizody kardiologiczne, z zawałami włącznie. Eksperci wskazują wręcz na objawy przypominające zespół nagłej zmiany strefy czasowej, czyli jet lag.
Badania pokazują, że organizm potrzebuje od trzech do siedmiu dni na pełną adaptację. Szczególnie trudne jest wiosenne przejście na czas letni, które zabiera godzinę snu. Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne podaje, że w szpitalach w stanie Michigan w poniedziałek po wiosennej zmianie czasu odnotowywano nawet 24 procentowy wzrost przyjęć z powodu ataku serca, a badania w Finlandii wykazały o 8 procent wyższy wskaźnik udarów w ciągu dwóch pierwszych dni po przejściu na czas letni. Z kolei duńscy naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus, na podstawie badań z udziałem 185 tysięcy osób, wykazali, że w pierwszym miesiącu po zmianie czasu na zimowy liczba przypadków depresji rośnie o 8 do 11 procent.
Ale sprawa wcale nie jest taka jednoznaczna. Badanie naukowców z Duke Clinical Research Institute w Kalifornii dowodzą, że zmiana czasu nie ma związku z częstotliwością występowania zawałów serca. O badaniu pisaliśmy tutaj.
Komisja Europejska bada dziesięć scenariuszy
Na poziomie unijnym kwestię reguluje dyrektywa 2000/84/WE, obligująca państwa członkowskie do przejścia na czas letni w ostatnią niedzielę marca i powrotu do czasu standardowego w ostatnią niedzielę października. Procedura likwidacji zmian czasu utknęła w martwym punkcie w 2019 roku z powodu braku konsensusu co do wyboru jednego, stałego czasu oraz obaw o powstanie mozaiki stref czasowych w Europie.
Impuls do wznowienia rozmów dała Polska. Podczas polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w 2025 roku przedstawiono propozycję dwuletniego, ogólnounijnego eksperymentu ze stałym czasem letnim, który sprawdziłby, jak rezygnacja ze zmiany wpłynie na gospodarkę i obywateli. Państwa członkowskie uznały jednak, że potrzebne są dodatkowe dane.
W odpowiedzi Komisja Europejska w lutym 2026 roku uruchomiła kompleksowe badanie ewaluacyjne, powierzając je międzynarodowemu konsorcjum Ecorys, Capgemini, Stratec i CE Delft. Pierwszy etap zakończył się wyodrębnieniem dziesięciu scenariuszy wdrożenia, a drugi obejmuje zbieranie danych od administracji państw członkowskich i interesariuszy poprzez kwestionariusze, wywiady i warsztaty. Analiza uwzględni wpływ zmiany na spójność rynku, połączenia transgraniczne, sektor transportu i logistyki, rzeczywiste oszczędności energii, zdrowie publiczne oraz skutki potencjalnego powstania nowych stref czasowych między sąsiadującymi krajami.
Wyniki mają zostać opublikowane do końca 2026 roku, ale nie oznacza to automatycznego zniesienia zmiany czasu, a jedynie dostarczenie państwom członkowskim danych do dalszych rozmów. Co więcej, Komisja opublikowała już harmonogram okresów czasu letniego na lata 2027 do 2031, co wynika z konieczności stosowania wciąż obowiązującej dyrektywy. Jeśli jednak analiza doprowadzi do porozumienia politycznego i nowelizacji prawa unijnego, opublikowany kalendarz zostanie anulowany.
Anonimowa petycja do Sejmu proponuje dzień adaptacji
Tymczasem w Polsce, w lipcu 2026, do Sejmu trafiła petycja, której autor proponuje inne rozwiązanie problemu: wprowadzenie tak zwanego dnia adaptacji. Pomysł zakłada, że strefy czasowe pozostałyby bez zmian, ale zmieniłby się harmonogram pierwszego dnia roboczego po przestawieniu zegarków.
Zgodnie z propozycją, wiosną, po przejściu na czas letni, wszystkie szkoły, urzędy i zakłady pracy rozpoczynałyby dzień o godzinę później, na przykład o 9:00 zamiast o 8:00. Zdaniem autora zneutralizuje to biologiczną stratę godziny snu i zmniejszy odnotowywaną w tym dniu liczbę zawałów serca oraz wypadków drogowych. Jesienią, po przejściu na czas zimowy, placówki zaczynałyby dzień o godzinę wcześniej, dzięki czemu ludzie mogliby zsynchronizować sobie plan dnia z zyskaną godziną, bez marnowania porannego światła.
Petycja przewiduje również, że państwowy system powiadomień kryzysowych miałby ustawowy obowiązek wysyłania masowych wiadomości SMS w sobotę oraz w niedzielę poprzedzającą zmianę czasu, przypominających o zmienionych godzinach pracy i nauki. Autor podkreśla, że rozwiązanie chroni zdrowie publiczne, a jednocześnie nie wymaga ryzykownych i kosztownych zmian stref czasowych, które mogłyby odciąć Polskę od europejskiego systemu transportowego i telekomunikacyjnego. Dokument został skierowany do rozpatrzenia przez sejmową Komisję do Spraw Petycji.
Źródła: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, WP ABC Zdrowie
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

