Tajemnicze dziury na powierzchni Marsa. Na dnie wyschniętego krateru odkryto dziwną anomalię
Amerykański łazik Curiosity przemierza Czerwoną Planetę już od kilkunastu lat. Gdy wydawało się, że tamtejsze skały nie skrywają już większych tajemnic, maszyna natrafiła na nietypowe zagłębienia. A te zaprzeczają naszej dotychczasowej wiedzy o procesach erozyjnych na Marsie. Co tam się stało?

Od 2012 roku łazik Curiosity niestrudzenie bada wnętrze krateru Gale – potężnej niecki, która miliardy lat temu była wypełniona wodą. Obecnie maszyna powoli wspina się po zboczach Mount Sharp, centralnej góry wznoszącej się na 5,5 kilometra ponad dno krateru. Analiza kolejnych warstw osadowych pozwala geologom czytać historię planety jak otwartą książkę i dowiadywać się, jak ten potencjalnie wilgotny świat zamienił się w pustkowie. Niedawno łazik przekroczył symboliczną granicę 1000 metrów przewyższenia, ale to nie ten imponujący rekord przykuł największą uwagę inżynierów z NASA.
Niewytłumaczalne braki w strukturze
Przejeżdżając przez szeroką dolinę Valle Grande i przecinającą bogate w siarczany warstwy skał, Curiosity sfotografował niezwykłe, płytkie zagłębienia o średnicy około 1 centymetra. Dziurawa powierzchnia na ciałach niebieskich pozbawionych gęstej atmosfery zazwyczaj nie jest niczym nadzwyczajnym – stanowi pamiątkę po uderzeniach mikrometeorytów.
Z kolei małe jamki w litych skałach planetolodzy tłumaczą prostą erozją – twardsze kamyki lub bryłki minerałów uwięzione w miękkim podłożu z czasem omiata wiatr, aż w końcu ostatecznie z niego wypadają. Tym razem jednak wokół zagłębień na Marsie nie znaleziono żadnych śladów minerałów, które mogłyby wcześniej wypełniać te otwory. Nowo odkryte ubytki są nietypowo szerokie, niezwykle płytkie i całkowicie odmienne od wszystkiego, co łazik napotkał przez ostatnie 14 lat swojej misji badawczej.
Inżynieria wsteczna z użyciem kamer. Co jeszcze skrywa się na Marsie?
Aby rozwikłać tę zagadkę, zespół naukowy NASA skierował na dziury swoje zaawansowane instrumenty optyczne. Za pomocą mikroskopowej kamery MAHLI (ang. Mars Hand Lens Imager) wykonano zbliżenia o ultrawysokiej rozdzielczości, podczas gdy obiektywy Mastcam zarejestrowały stereoskopowe ujęcia otoczenia.
Pozwoli to na zbudowanie precyzyjnych modeli 3D powierzchni. Szczegółowa analiza głębokości i kształtu dziur ma pomóc w procesie tzw. inżynierii wstecznej i ustaleniu, co fizycznie wydrążyło te formacje.
Tajemnicze otwory to zresztą niejedyna niespodzianka w tym rejonie. Podczas wspinaczki Curiosity zarejestrował gwałtowne zmiany w wyglądzie kolejnych warstw skalnych, w tym szorstkie, szare pasma opierające się niszczycielskiemu działaniu wiatru w – zdaje się – zupełnie inny sposób niż sąsiedni materiał. Zanim dowiemy się, czy mamy do czynienia z nieznanym dotąd typem wietrzenia, czy specyficznymi właściwościami marsjańskiego pyłu, pokładowe laboratorium łazika musi zakończyć żmudną analizę chemiczną pobranych próbek. Trzymamy kciuki!
Źródło: NASA, Science Alert
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

