Reklama

Spis treści:

  1. Rewolucyjne odkrycie w Sakkarze
  2. „Teksty piramid” i święta magia
  3. Droga Anchnepepi do władzy
  4. Dziedzictwo królowej, która sięgnęł po władzę
  5. Odkrycie, które zmieniło obraz królowych Egiptu
  6. Odtwarzanie Tekstów Piramid Anchnepepi
  7. Kobieta wyznacza standardy

W cichym zakątku Brooklyn Museum w Nowym Jorku uwagę przyciąga lśniąca alabastrowa rzeźba egipskiej królowej – zdjęcie tej figurki można zobaczyć na górze tego artykułu. Rzeźba zaledwie ok. 41 cm wysokości, więc jest niewielka, a jednak niezwykle sugestywna. Królowa Anchnespepi II z czasów Starego Państwa (ok. 2700–2200 p.n.e.) siedzi na tronie, a na jej kolanach spoczywa jej syn, faraon Pepi II. Chłopiec nosi ten sam charakterystyczny królewski nakrycie głowy, które później zobaczymy u Tutanchamona – jednoznaczny symbol władzy. W tej małej rzeźbie jest jednak coś zaskakującego: Anchnespepi przedstawiono jako dwukrotnie większą od syna. To świadome złamanie egipskich reguł sztuki, według których faraon górował nad wszystkimi poza bogami. W tej scenie król Egiptu może i nosi koronę, ale to jego matka rządzi kompozycją.

Rewolucyjne odkrycie w Sakkarze

Wyrzeźbiony ponad 4 tys. lat temu posąg zdaje się domagać odpowiedzi na pytanie: jak kobieta mogła zdobyć taką władzę w świecie stworzonym dla królów? Przez wiele dekad nikt nie potrafił na to odpowiedzieć. Rzeźba była zagadką – pojawiła się na XIX-wiecznym rynku sztuki bez informacji o miejscu odkrycia. Oderwana od pierwotnego kontekstu i funkcji, odsłaniała jedynie kuszący przebłysk postaci niegdyś potężnej, lecz dawno znikłej: kobiety, która w schyłkowej fazie Starego Państwa rządziła Egiptem w imieniu syna.

Wreszcie, w 2000 roku piaski Sakkary – rozległej nekropolii, gdzie znajduje się pierwsza egipska piramida i grobowce wielu wpływowych faraonów – udzieliły odpowiedzi. Francusko-szwajcarska Misja Archeologiczna w Sakkarze (MAFS), kierowana przez archeologów Audrana Labrousse’a i Jeana Leclanta, odsłoniła zrujnowany zespół piramidalny z imieniem Anchnespepi. Odkrycie stało się jeszcze bardziej niezwykłe, gdy badacze dotarli do podziemnych komór grobowych. W krypcie znaleźli setki zaklęć z Tekstów Piramid – religijnych inskrypcji będących dla faraonów „magicznymi kluczami” do zmartwychwstania i mocy w zaświatach.

Napisy zachowały się w ponad 1600 fragmentach rozrzuconych w piasku i wymagały mozolnej rekonstrukcji. Przez ponad 20 lat francuski egiptolog i epigrafik Bernard Mathieu oraz zespół MAFS fotografowali, rysowali, numerowali, skanowali i opisywali każdy z zapisanych odłamków. Mathieu wspomina, że gdy oczyszczano kompleks pogrzebowy królowej, a zebrane fragmenty inskrypcji trafiały do opracowania w trakcie jedenastu sezonów wykopaliskowych, kluczowym zadaniem stało się odtworzenie pełnego programu tekstów na ścianach komory grobowej.

„Teksty piramid” i święta magia

Ta długa, żmudna praca przyniosła niedawno efekt w postaci imponującej publikacji „tekstów piramid”. Anchnespepi – po ponad czterech tysiącach lat można je znów czytać. To nowe, ważne okno na świat tej niezwykłej królowej. Zanim święte słowa Tekstów Piramid odkryto w grobowcu Anchnepepi, były one zarezerwowane wyłącznie dla męskich faraonów. Te zaklęcia należały do najświętszych rytuałów religii starożytnego Egiptu. Miały obdarzyć zmarłego króla mocami i nieśmiertelnością bogów.

Sięgając po inkantacje przeznaczone dla faraonów, Anchnespepi przekroczyła religijną granicę w sposób równie radykalny, co odważny. Upomniała się o boskie życie pośmiertne faraona dla samej siebie. Labrousse, który odkrył jej piramidę, opisywał ją tak: – Była pierwszą niezależną kobietą. Nawet jeśli działała w imieniu syna, to ona miała władzę. A skoro tak – dlaczego nie wieczność? To pierwsza kobieta, która uczyniła siebie nieśmiertelną.

Była pierwszą niezależną kobietą. Nawet jeśli działała w imieniu syna, to ona miała władzę. A skoro tak – dlaczego nie wieczność? To pierwsza kobieta, która uczyniła siebie nieśmiertelną.
Audran Labrousse

Jej tytuły wynosiły ją do rangi istoty boskiej – ogłaszały ją „Córką dwóch bogów”. W rzeźbie z Brooklyn Museum dodatkowo wzmacniała te powiązania, pozując na wzór Izydy. To celowe nawiązanie do bogini, która po śmierci męża chroniła małego syna i torowała mu drogę do tronu. Wpływ Anchnespepi nie skończył się w grobie: inskrypcje pokazują, że przez stulecia po jej śmierci czczono ją w trwałym kulcie pogrzebowym.

Ta długowieczność dowodzi, jak głęboko wplotła się w religijną i polityczną tkankę Egiptu. Zapamiętano ją nie tylko jako matkę faraona, lecz także jako kobietę, która odważyła się przyznać sobie te same magiczne zabezpieczenia i boski los pośmiertny, co królowie. Dla kobiety był to czyn rewolucyjny. Uczynił z niej innowatorkę polityczną i religijną – na całe stulecia przed słynnymi władczyniami, takimi jak Hatszepsut czy Kleopatra.

Droga Anchnespepi do władzy

Anchnespepi była młodą kobietą, gdy poślubiła faraona Pepiego I (panował ok. 2315–2275 p.n.e.). Politycznej władzy jednak nie musiała się uczyć od zera. Pochodziła z wpływowej rodziny z Abydos – świętej południowej prowincji czczonej jako odwieczna ojczyzna pierwszych faraonów. Dorastała w otoczeniu potężnych rodziców, a stele z jej rodzinnego miasta zachowały ich imiona i rozbudowane tytuły. Ojciec pełnił funkcję lokalnego gubernatora, pośrednika między dworem a mieszkańcami regionu. Jeszcze bardziej intrygujące jest to, że jej matka należała do nielicznych znanych kobiet, które piastowały urząd wezyra – głównego doradcy faraona i najwyższego urzędnika w rozległej administracji państwa.

Drewniana głowa, uznawana za wizerunek Ankhnespepy II, odkryta w Sakkarze, w pobliżu starożytnych piramid w Gizie, podczas prac wykopaliskowych.
Drewniana głowa, uznawana za wizerunek Ankhnespepy II, odkryta w Sakkarze, w pobliżu starożytnych piramid w Gizie, podczas prac wykopaliskowych./ Fot. Amr Nabil, Egyptian Ministry of Antiquities/AP

Dla dziewczyny wychowanej w takim świecie myśl, że kobiety mogą wejść na najwyższy poziom rządzenia, nie była nie do pomyślenia. W jej rodzinie stanowiło to precedens. Nic dziwnego, że bliscy zaaranżowali małżeństwo polityczne, zacieśniając więzi z faraonem. Zarówno Anchnespepi, jak i jej starsza siostra zostały żonami Pepiego I. Faraon poślubił siostry w drugiej połowie panowania – jako doświadczony władca, który umacniał autorytet działaniami militarnymi i dyplomacją.

Dwie córki wydane za mąż za faraona u szczytu jego potęgi musiały zwiększyć wpływy rodziny. Mimo to droga Anchnespepi do roli faktycznej władczyni Egiptu wydawała się mało prawdopodobna, skoro była jedną z siedmiu żon. Widać jednak, że miała ambicję. Aby uczcić małżeństwo i bliskość z królem, Anchnespepi II przyjęła imię, pod którym znamy ją dziś – można je tłumaczyć jako „ta, która żyje dla Pepiego”. Zachowała je do końca życia, nawet gdy zmieniały się okoliczności polityczne i wyszła ponownie za mąż. Była to deklaracja jej wysokiej pozycji w hierarchii dworu, a zarazem hołd dla potężnego pierwszego męża.

Dziedzictwo królowej, która sięgnęła po władzę

Jej syn, Pepi II, został koronowany, gdy miał zaledwie około sześciu lat (ok. 2260 p.n.e.). Szósta dynastia (ok. 2325–2175 p.n.e.) była naznaczona intrygami pałacowymi, spiskami i walką frakcji. Złoty wiek wielkich piramid minął dwa stulecia wcześniej, a rosnąca siła urzędników regionalnych stopniowo podkopywała rdzeń władzy faraonów. Jako regentka, odpowiedzialna za rządy do osiągnięcia przez syna pełnoletności, Anchnespepi poruszała się w tych burzliwych warunkach z dużą sprawnością.

W samym pałacu sieć wdów, synów i powinowatych Pepiego I tworzyła napięty krajobraz polityczny – taki, w którym panowanie dziecka-króla można było łatwo obalić. Zagrożenia czaiły się też poza dworem. Nubijczycy z południa buntowali się przeciw kontroli Egiptu, a na północy wybuchały rebelie w egipskich terytoriach. Szczegółów jej regencji znamy niewiele, ale rezultat jest jednoznaczny. Pepi II panował ponad 65 lat – najdłużej ze wszystkich władców w dziejach Egiptu. To, że przetrwał i utrzymał stabilność w pierwszych latach, wskazuje na regentkę, która potrafiła prowadzić kraj po politycznym ostrzu noża.

Ślady jej realnej władzy zachowały się w różnych miejscach Egiptu. Inskrypcja w kopalniach turkusu w Wadi Maghara na Synaju ogłasza ją władczynią, która zarządziła królewską wyprawę we własnym imieniu i w imieniu syna. Towarzyszący wizerunek pokazuje ją w czepcu-koronie króla, a nie w kobiecym nakryciu głowy królowej, i nazywa ją „umiłowaną przez wszystkich bogów” – określeniem zastrzeżonym dla królów.

Nawet tutaj zawłaszczała święte słowa i insygnia faraonów, zmieniając sposób przedstawiania kobiecej władzy królewskiej.

Odkrycie, które zmieniło obraz królowych Egiptu

W 2000 roku archeolodzy dokonali odkrycia, które odmieniło historię egipskiej królewskości. Przez stulecia piaski Sakkary skrywały niewysokie, niepozorne wyniesienie w pobliżu piramidy Pepiego I. Gdy rozpoczęto oczyszczanie terenu, oczekiwania były niewielkie. Miejsce było ruiną. Przez wieki rabusie kamienia – działający już od czasów rzymskich – rozbierali wapienne mury blok po bloku i wywozili starannie obrobioną kamieniarkę do własnych budów. Zostało tylko poszarpane zagłębienie na pustyni.

Pierwszy trop pojawił się w 1997 roku, gdy spod piasku wyłoniło się ogromne nadproże – 17 ton rzeźbionego kamienia z imieniem Anchnespepi. Egiptologżka Vivienne Gae Callender zauważyła, że monumentalny zapis zaprojektowano tak, by już pierwszy rzut oka skłaniał widza do postrzegania królowej jako władczyni.

Kompleks okazał się tak rozległy, że zespół potrzebował kolejnych trzech lat, by zlokalizować właściwą piramidę. Gdy kopano głębiej, zarys konstrukcji stał się czytelny. Podstawa miała około 30,5 m z każdej strony – co czyni ją największą znaną piramidą wzniesioną dla egipskiej królowej, z wyjątkiem jednej – tajemniczej królowej V dynastii o imieniu Setibhor.

Już sam rozmiar był zdumiewający. Ale piramida Anchnespepi zawierała też elementy kojarzone wyłącznie z faraonami: szerokie wejście z filarami, okazałą kwadratową przedsionkową komnatę oraz Salę Ofiar wyłożoną lśniącym białym alabastrem. Odłamki obelisków, które niegdyś flankowały wejście, sugerują, że ich wierzchołki pokryte złotem wznosiły się na ponad 4,6 m.

Kolejnych dowodów na splendor grobowca dostarczyła spektakularna scena odsłonięta przez archeologów: królowa przepływa na swojej królewskiej łodzi, z nogami rozstawionymi w męskiej pozie zapożyczonej od faraonów, wykonując wraz z córką rytuał. Kierujący wykopaliskami Philippe Collombert natrafił również na intrygującą inskrypcję w świątyni grobowej królowej: „Jego Majestat działał za nią, gdy przebywała w [królewskiej] rezydencji”. Później zinterpretowano ją jako bezprecedensowe potwierdzenie regencji Anchnespepi. To także zabawne przypomnienie, że nawet królowie Egiptu musieli liczyć się ze swoimi matkami.

Profil królowej Ankhnespepy II z Sakkary, z zespołu piramid i świątyni grobowej królowej. Muzeum Imhotepa.
Profil królowej Ankhnespepy II z Sakkary, z zespołu piramid i świątyni grobowej królowej. Muzeum Imhotepa. Profil królowej Ankhnespepy II z Sakkary, z zespołu piramid i świątyni grobowej królowej. Muzeum Imhotepa./ Photo by Juan R. Lazaro/ Wikipedia

Po oczyszczeniu podziemnych pomieszczeń odkryto komorę grobową, niestety splądrowaną już w starożytności. Zachował się jednak wspaniały sarkofag z czarnego bazaltu, choć jego masywna pokrywa była pęknięta na cztery ogromne fragmenty. Wewnątrz pozostały jedynie skrawki lnianych owijek i fragmenty kości, ale zewnętrzne inskrypcje przetrwały. Ogłaszały królową „cielesną córką” bogini nieba Nut oraz „córką” boga ziemi Geba – tytułami, które czyniły z niej istotę boską, część potężnej linii samych bogów.

Najważniejsze odkrycie biegło długimi kolumnami hieroglifów po ścianach komory grobowej. Znaki wciąż połyskiwały śladami zielonej farby, mimo że minęło ponad 4000 lat. Dla archeologów od razu stało się jasne, że są to „ Teksty piramid”. Po raz pierwszy pojawiły się w grobowcu króla Unasa mniej więcej sześć dekad przed narodzinami Anchnespepi. Zaklęcia miały przemienić faraona w istotę boską, zapewnić mu bezpieczną podróż przez zaświaty i zagwarantować wieczne zjednoczenie z bogami. Były najświętszymi rytuałami faraonów Starego Państwa. W grobowcu Anchnespepi teksty były jednak w fatalnym stanie. Czas i rabusie zrobiły swoje. Inskrypcje zredukowano do setek rozszczepionych kamieni rozrzuconych i zasypanych piaskiem. Aby przeczytać całość, należało je najpierw zrekonstruować.

Odtwarzanie „Tekstów piramid Anchnespepi

Przez dwie dekady epigrafik Mathieu i zespół MAFS wykonywali żmudną pracę składania inskrypcji z grobowca Anchnespepi. Mathieu wspomina, że po odkryciu pierwszego fragmentu w 2000 roku do 2003 roku znaleziono i zinwentaryzowano 1035 zapisanych bloków. W kolejnych sezonach Collombert odkrywał następne, aż łączna liczba fragmentów osiągnęła 1617. Każdy z tych odłamków trzeba było sfotografować, narysować, przeanalizować, opisać i zeskanować.

Składanie tego wszystkiego przypominało rozwiązywanie gigantycznych trójwymiarowych puzzli: elementy miały skrajnie różne kształty i rozmiary, a część w ogóle zaginęła. Mimo to członkom zespołu udało się odtworzyć ściany – dopasowywali drobne fragmenty do większych bloków i łączyli pokruszone krawędzie, by odsłonić kolejność zapisów. Było to zadanie monumentalne, w praktyce wymagające odbudowania wnętrza komory grobowej. Na końcu ta nieustępliwa praca przyniosła efekt godny podziwu: niemal kompletny korpus Tekstów Piramid, w tym dziesięć zaklęć nieznanych z żadnego faraońskiego grobowca.

Nowe zaklęcia koncentrują się na pożywieniu, ochronie i wstąpieniu królowej do grona bogów. Każdy z jedenastu władców, którzy kazali wyryć „Teksty piramid" w swoich grobowcach, wybierał nieco inną wersję – być może odzwierciedlającą osobowość i przekonania religijne. Wiele unikatowych formuł Anchnespepi oferuje jej królewskie i magiczne przedmioty. Może to wskazywać, że zależało jej na potwierdzeniu statusu „zmartwychwstałego faraona”. Jedno z zaklęć zachęca: – Weź to, twoje papirusowe berło. Inne obiecuje: – Kanały stoją przed tobą otworem, abyś mogła zanurzyć się w falach czerwonych koron.

W innych fragmentach teksty opisują jej spotkanie z bogami i ogłaszają jej boskość. Jedno z zaklęć mówi, że odnajdzie bogów, zasiądzie z nimi, będzie z nimi jeść i podróżować w świętej łodzi słonecznej. Inne głosi, że niebo drży dla niej, ziemia się trzęsie, a niezniszczalne gwiazdy kłaniają się przed nią, bo to Ozyrys posadził ją na swoim tronie. Teksty dawały Anchnespepi dokładnie te same narzędzia, które otrzymywał król, by pomyślnie istnieć w zaświatach.

Decyzja o wyryciu tych inkantacji była czymś więcej niż religijną ambicją. Była deklaracją władzy – stwierdzeniem, że bogowie popierają jej rządy. Za życia oddała władzę nad Egiptem synowi. Po śmierci mogła odzyskać moce i przywileje faraona – tym razem we własnym imieniu i na wieczność.

Kobieta wyznacza standardy

Historia Anchnespepi nie kończy się na jej śmierci, ani nawet na upadku Starego Państwa. Jej rządy stały się wzorcem dla potężnych – i lepiej znanych – egipskich królowych, które poszły jej śladem.

Gdy Hatszepsut, druga kobieta rządząca Egiptem we własnym imieniu, objęła tron niemal tysiąc lat później, przywdziała insygnia królów i przedstawiła się jako boska córka boga. Powtarzała w ten sposób roszczenia, które wcześniej formułowała Anchnespepi. Również Nefertiti czerpała z jej precedensów, gromadząc władzę: przedstawiała się w charakterystycznych pozach faraonów i w rolach religijnych. Mogły to być kroki służące umocnieniu jej drogi do tronu, jeśli – jak uważają niektórzy badacze – rzeczywiście rządziła jako faraon po śmierci męża.

Kiedy Kleopatra kreowała się na żywe wcielenie Izydy, wypowiadała wprost to, co Anchnespepi sugerowała ponad 2000 lat wcześniej, przywołując Izydę w rzeźbie z Brooklyn Museum. Kleopatra odwoływała się do tradycji egipskiej władzy królowych o tak odległych korzeniach, że w jej czasach była ona już „starożytnością”.

Piramida Anchnespepi, jej teksty i tytuły pokazują królową, która nie zgodziła się pozostać w tle. Przesunęła granice tego, kim mogły być egipskie królowe: opiekunkami, regentkami, boskimi córkami i suwerennymi władczyniami. W półmroku komory grobowej, gdzie hieroglify wciąż lśnią po czterech tysiącleciach, jej ambicja pozostaje czytelna. To opowieść o kobiecie, która sięgnęła po rytuały królów, by zapewnić sobie miejsce wśród bogów – i pokazać, że władza do rządzenia nie musi należeć wyłącznie do mężczyzn.

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama