Szpitale stały się celem. W ciągu roku liczba zabitych medyków i pacjentów wzrosła ponad dwukrotnie
W 2025 roku WHO odnotowała ponad 1300 ataków na ochronę zdrowia. Zginęło w nich przeszło 1900 pacjentów i pracowników medycznych. Lekarze bez Granic ostrzegają, że bombardowanie szpitali i karetek przestaje być wyjątkiem, a staje się elementem współczesnych konfliktów zbrojnych.

Spis treści:
- Coraz więcej misji Lekarzy bez Granic odbywa się na terenach wojennych
- Ponad 1300 ataków na ochronę zdrowia w jednym roku
- Kiedy znika szpital, pomoc tracą tysiące ludzi
- „Za większość ataków odpowiedzialne są państwa”
- Prawo chroni medyków. Problemem jest jego przestrzeganie
Rok po roku coraz większa część działalności Lekarzy bez Granic koncentruje się na obszarach objętych wojną. Jednocześnie miejsca, które powinny ratować życie, coraz częściej same stają się celem ataków.
Coraz więcej misji Lekarzy bez Granic odbywa się na terenach wojennych
Dane Lekarzy bez Granic pokazują wyraźny i niepokojący trend. W 2022 roku na terenach objętych konfliktami zbrojnymi organizacja realizowała 30,1% swoich projektów. Rok później było to 35,3%, w 2024 roku – 37,2%, a w 2025 roku już 41,2% wszystkich projektów. Oznacza to, że ponad dwie na pięć misji organizacji odbywają się obecnie w warunkach konfliktu. Pracownicy humanitarni muszą mierzyć się nie tylko z ogromnymi potrzebami medycznymi, ale również z bezpośrednim zagrożeniem własnego życia.
– Pracownicy humanitarni funkcjonują dziś w poczuciu wielkiego zagrożenia w krajach objętych konfliktami. Ataki na ochronę zdrowia nie są nowością. Natomiast w ostatnich latach mamy do czynienia ze znacznym nasileniem tego zjawiska – mówi w komentarzu dla National Geographic Polska Draginja Nadaždin, dyrektorka generalna Lekarzy bez Granic w Polsce.
Pracownicy humanitarni funkcjonują dziś w poczuciu wielkiego zagrożenia w krajach objętych konfliktami.
Problem dotyczy m.in. Ukrainy, Strefy Gazy, Mjanmy, Sudanu, Demokratycznej Republiki Konga i Libanu. To regiony, w których potrzeby medyczne są szczególnie duże, a prowadzenie działań humanitarnych wyjątkowo trudne. O realiach takiej pracy przypomina także obchodzony 19 sierpnia Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej.
Ponad 1300 ataków na ochronę zdrowia w jednym roku
Liczba ofiar śmiertelnych wśród personelu medycznego i pacjentów w latach 2024–2025 wzrosła ponad dwukrotnie. W 2025 roku Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała ponad 1300 ataków na ochronę zdrowia. Zginęło w nich przeszło 1900 osób.
Ataki koncentrowały się przede wszystkim w Ukrainie, Strefie Gazy, Mjanmie, Sudanie, Demokratycznej Republice Konga i Syrii. W samej Ukrainie karetki stają się celem precyzyjnych ataków dronowych. Problem obejmuje również niszczenie szpitali, ostrzeliwanie przychodni, napady na zespoły ratownicze oraz blokowanie transportu chorych i rannych.
– Lekarze bez Granic są jedną z organizacji, które doświadczają przemocy w tych krajach. Nasze placówki i karetki pogotowia są bombardowane, ostrzeliwane z samolotów oraz atakowane dronami. Nasi pracownicy często nie mogą czuć się bezpiecznie także w miejscach swojego schronienia – podkreśla Draginja Nadaždin.
Także w Demokratycznej Republice Konga konflikt zbrojny utrudnia zapewnienie mieszkańcom opieki medycznej i reagowanie na zagrożenia epidemiczne. Z kolei Haiti pogrążone w przemocy gangów mierzy się z postępującym załamaniem podstawowych usług publicznych.
Kiedy znika szpital, pomoc tracą tysiące ludzi
Bezpośrednimi konsekwencjami ataków są śmierć i obrażenia pacjentów oraz personelu. Skutki nie kończą się jednak w chwili bombardowania lub ostrzału.
Zniszczona placówka nie może przyjmować kolejnych chorych. Personel medyczny ginie, odnosi obrażenia albo opuszcza zagrożony teren. Karetki nie docierają do rannych, a organizacje humanitarne ze względów bezpieczeństwa muszą zawieszać działalność. W rezultacie całe społeczności tracą dostęp do ratującej życie opieki.

– Wszystko to sprawia, że pomoc humanitarna w krajach objętych konfliktami staje się jeszcze trudniejsza dla personelu medycznego. Odbija się to bezpośrednio na bezpieczeństwie, zdrowiu i życiu pacjentów, którzy tracą dostęp do opieki albo mają go w bardzo ograniczonym zakresie – mówi dyrektorka generalna Lekarzy bez Granic w Polsce. Podobne konsekwencje od lat obserwowane są w Sudanie i Sudanie Południowym, gdzie konflikty, przesiedlenia i głód zwiększają liczbę osób potrzebujących natychmiastowej pomocy medycznej.
„Za większość ataków odpowiedzialne są państwa”
Z danych przywoływanych przez Lekarzy bez Granic wynika, że w 2024 roku państwa odpowiadały za około 81% przypisanych przypadków przemocy wobec ochrony zdrowia. Częściej niż niepaństwowe grupy zbrojne przeprowadzały ataki z powietrza i wykorzystywały materiały wybuchowe, zwłaszcza na gęsto zaludnionych obszarach. – Za większość ataków na ochronę zdrowia w konfliktach zbrojnych odpowiedzialne są państwa. Niestety, unikają one odpowiedzialności – ocenia Draginja Nadaždin.
Jako jeden z przykładów wskazuje decyzję izraelskiego wojska o zamknięciu – bez wszczęcia postępowania karnego – spraw dotyczących dwóch ataków na Lekarzy bez Granic w Strefie Gazy w 2023 i 2024 roku. Zginęły w nich cztery osoby, a sześć zostało rannych. – W tych oraz innych atakach siły Izraela zabiły łącznie 15 naszych pracowników w Strefie Gazy – mówi Nadaždin.
Wojna dotyka również ludzi, którzy próbują dokumentować jej skutki. O poczuciu bezsilności i ryzyku związanym z pracą w strefie konfliktu opowiadała National Geographic reporterka relacjonująca wojnę w Aleppo i Strefie Gazy.
Prawo chroni medyków. Problemem jest jego przestrzeganie
Międzynarodowe prawo humanitarne nakazuje chronić podczas konfliktów zbrojnych personel medyczny, pacjentów, placówki opieki zdrowotnej, karetki i sprzęt medyczny. W 2016 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła rezolucję nr 2286, potępiającą ataki na opiekę zdrowotną.
Dziesięć lat później skala przemocy pokazuje jednak, że formalne zobowiązania nie zapewniają skutecznej ochrony. Lekarze bez Granic ostrzegają przed normalizacją ataków na szpitale i medyków oraz brakiem odpowiedzialności ich sprawców. – Międzynarodowe prawo humanitarne ma chronić personel i infrastrukturę opieki zdrowotnej podczas konfliktów zbrojnych. Wzywamy państwa do wywiązywania się ze swoich zobowiązań, a polskie władze – do włączenia się w działania na rzecz ochrony opieki medycznej – podkreśla Draginja Nadaždin.
Polska, jako część wspólnoty międzynarodowej, może wzmacniać ochronę misji medycznych poprzez działania dyplomatyczne, popieranie międzynarodowych mechanizmów odpowiedzialności oraz konsekwentne domaganie się przestrzegania prawa humanitarnego. Bo gdy atak na karetkę lub szpital zaczyna być traktowany jak zwykły element wojny, konsekwencje ponoszą nie tylko lekarze. Pomocy zostają pozbawieni wszyscy, którzy bez niej nie przeżyją.
Źródło: Lekarze bez granic
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz ekspert
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

