Reklama

Spis treści:

  1. Niewielka miejscowość na wyspie Uznam
  2. Od rybackiej osady do centrum technologii
  3. Niegdyś poligon, dziś atrakcja turystyczna

Peenemünde to miejsce obarczone ogromnym ciężarem historycznym. Miejscowość ta dziś zachwyca nadmorską przyrodą. Kilkadziesiąt lat temu naukowcy wykonali tam obliczenia, które stały się fundamentem dla misji Apollo i pokojowej eksploracji kosmosu. Nie można jednak zapomnieć, że te same dane i technologie umożliwiły rakietom V-2 niszczenie europejskich miast. Można zatem powiedzieć, że miejsce to oferuje bezcenną lekcję o dwoistości postępu technologicznego.

Niewielka miejscowość na wyspie Uznam

Peenemünde zajmuje strategiczne położenie u ujścia rzeki Peene (Piana) do Bałtyku, w północnej części wyspy Uznam, należącej do kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie. Gmina graniczy bezpośrednio z popularnym kurortem Karlshagen.

Pod względem administracyjnym, jest częścią urzędu Usedom-Nord, którego siedziba znajduje się w Zinnowitz, i przynależy do powiatu Vorpommern-Greifswald. Powierzchnia gminy obejmuje obszar 25,54 kilometra kwadratowego, a gęstość zaludnienia jest wyjątkowo niska (ok. 18 osób na kilometr kwadratowy). Wynika to z militarnej przeszłości terenu, który przez dekady pozostawał zamknięty dla osadnictwa cywilnego.

Tamtejszy krajobraz jest zdominowany przez lasy iglaste, piaszczyste wydmy i pozostałości ogromnej infrastruktury przemysłowej, która po wojnie została częściowo odzyskana przez naturę. Uznam, znany jako najbardziej nasłoneczniona wyspa Niemiec, oferuje Peenemünde specyficzny mikroklimat, sprzyjający zarówno turystyce pieszej, jak i rowerowej.

Od rybackiej osady do centrum technologii

Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1282 roku, kiedy to książę pomorski Bogusław IV przekazał wieś miastu Wolgast. Przez stulecia Peenemünde funkcjonowało jako skromna osada rybacka, której mieszkańcy zmagali się z siłami natury, w tym z niszczycielskimi powodziami sztormowymi w latach 1872, 1904 i 1913.

Epoka nowożytna i znaczenie militarne

Strategiczne znaczenie ujścia rzeki Peene zostało dostrzeżone już podczas wojny trzydziestoletniej. 26 czerwca 1630 roku król szwedzki Gustaw II Adolf wylądował w Peenemünde z armią liczącą 15000 żołnierzy, co zapoczątkowało okres szwedzkiej dominacji na tych terenach.

Po pokoju westfalskim w 1648 roku, miejscowość stała się częścią Pomorza Szwedzkiego, a dopiero w 1720 roku, w wyniku traktatu sztokholmskiego, przeszła pod pruskie panowanie. W XVIII i XIX wieku budowano tam liczne szańce i umocnienia, mające chronić dostęp do ujścia rzeki, co zapowiadało późniejszą całkowitą militaryzację regionu.

Utworzenie HVP

Decyzja o przekształceniu Peenemünde w serce niemieckiego programu rakietowego zapadła w 1935 roku. Dotychczasowy poligon w Kummersdorfie był niewielki, co utrudniało przeprowadzanie testów rakiet o dużym zasięgu, a gęsta zabudowa wokół Berlina uniemożliwiała zachowanie tajemnicy.

Peenemünde oferowało idealne warunki. Bezludne tereny wzdłuż wybrzeża Bałtyku pozwalały na bezpieczne kierowanie lotów rakiet nad morzem, gdzie mogły być one śledzone przez systemy pomiarowe rozlokowane na wyspach Oie i Ruden.

W latach 1936–1937 utworzono ośrodek badawczy Heeresversuchsanstalt Peenemünde (HVP), w którym połączono siły armii lądowej (Peenemünde-Ost) i lotnictwa Luftwaffe (Peenemünde-West). Dyrektorem technicznym mianowano Wernhera von Brauna, młodego inżyniera.

Rozwój technologiczny i przełomowe wynalazki

Podczas II wojny światowej Peenemünde stało się jednym z najnowocześniejszych ośrodków technologicznych świata. To właśnie tam opracowano rakietę Aggregat 4 (A4), znaną później jako V-2, która była pierwszym w historii pociskiem balistycznym napędzanym paliwem ciekłym. 3 października 1942 roku prototyp A4 wzbił się na wysokość ok. 80–85 km i zbliżył się do granicy przestrzeni kosmicznej.

Pocisk rakietowy V2
Pocisk rakietowy V2 / fot. AElfwine, Wikimedia Commons, CC-BY-SA-3.0-migrated

Wśród innych innowacji opracowanych w Peenemünde należy wymienić:

  • Fieseler Fi 103 (V-1),
  • pierwszy system telewizji przemysłowej,
  • naddźwiękowy tunel aerodynamiczny,
  • zaawansowany system żyroskopowy i automatyczny układ sterowania lotem.

Praca przymusowa

Od 1943 roku produkcja rakiet i rozbudowa ośrodka opierały się na pracy tysięcy więźniów z obozów koncentracyjnych i robotników przymusowych. W Karlshagen utworzono dwa podobozy KZ-Arbeitslager Karlshagen I i II, w których panowały tragiczne warunki bytowe. Więźniowie byli zmuszani do pracy przy produkcji seryjnej i rozładunku materiałów niebezpiecznych, często stając się ofiarami wypadków lub egzekucji.

Operacja Hydra

Informacje o znaczeniu Peenemünde dotarły do aliantów m.in. dzięki polskiemu wywiadowi i austriackiej grupie oporu skupionej wokół księdza Heinricha Maiera. W nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku brytyjski RAF przeprowadził zmasowany nalot w ramach Operacji Hydra. Prawie 600 bombowców zrzuciło blisko 1800 ton bomb, celując głównie w osiedla mieszkaniowe naukowców i hale produkcyjne. Atak, choć nie zniszczył całkowicie potencjału badawczego, wymusił na Niemcach przeniesienie seryjnej produkcji rakiet do podziemnej fabryki Mittelwerk w górach Harz, co ostatecznie opóźniło program „broni odwetowej” o kilka kluczowych miesięcy.

W lutym i marcu 1945 roku, w obliczu zbliżającej się Armii Czerwonej, ośrodek został ewakuowany, a wiele instalacji wysadzono w powietrze. 5 maja 1945 roku Peenemünde zostało zajęte przez wojska radzieckie.

Peenemünde w czasach NRD

Po wojnie większość ocalałych urządzeń została zdemontowana i wywieziona do Związku Radzieckiego. Naukowcy z zespołu von Brauna, w ramach operacji Paperclip, zostali sprowadzeni do Stanów Zjednoczonych, gdzie stali się ojcami amerykańskiego programu kosmicznego.

W samym Peenemünde nastała era militaryzacji radzieckiej, a następnie wschodnioniemieckiej. Od 1952 roku stacjonowały tam jednostki marynarki wojennej NRD, a w 1956 roku utworzono dowództwo 1. Flotylli. Cały teren północnego Uznamu stał się strefą zamkniętą, co paradoksalnie przyczyniło się do zachowania wielu ruin w stanie nienaruszonym. Dopiero zjednoczenie Niemiec w 1990 roku umożliwiło zainicjowanie procesu przekształcenia dawnego poligonu w miejsce pamięci.

Niegdyś poligon, dziś atrakcja turystyczna

Współczesne Peenemünde jest przykładem adaptacji terenu o skomplikowanej przeszłości na cele turystyczne. Nie jest to typowy kurort nadmorski, a miejsce refleksji, które każdego roku przyciąga tysiące odwiedzających z całego świata.

Muzeum Historyczno-Techniczne

Mieści się w budynku dawnej elektrowni węglowej. Obiekt ten, wybudowany w latach 1939–1942 przy użyciu pracy przymusowej, sam w sobie jest fascynującym eksponatem. Elektrownia produkowała 30 MW energii, która zasilała m.in. fabrykę ciekłego tlenu niezbędnego do startów rakiet V-2.

Wystawa stała dokumentuje historię technologii rakietowej, od wizji pierwszych pionierów, przez tragiczny okres nazistowski, aż po lądowanie na Księżycu i zimnowojenny wyścig zbrojeń.

Radziecki okręt podwodny U-461

Cumujący w porcie okręt U-461 to jedna z najbardziej spektakularnych atrakcji marynistycznych w Niemczech. Jest to jednostka projektu 651, będąca jednym z największych konwencjonalnych okrętów podwodnych świata. Służył w latach 1965–1991, patrolując wody Północnego Atlantyku z czterema pociskami manewrującymi zdolnymi do przenoszenia głowic nuklearnych.

Interaktywne Centrum Nauki

Zlokalizowane w dawnym hangarze lotniczym, centrum Phänomenta oferuje ponad 300 stanowisk doświadczalnych na powierzchni 3000 m². Jest to idealna przeciwwaga dla merytorycznego i ciężkiego emocjonalnie muzeum HTM, oferująca rozrywkę intelektualną dla dzieci i dorosłych.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...